reklama

Kwietniówki 2010!!!

Mamusia- myślałam, myślałam i wymyśliłam :)

1. Tort brzoskwiniowy (w opozycji do tortu truskawkowego, ktÓry zrobię na niedzielę)
2. Kanapeczki na bułce paryskiej (stare, dobre i znika)
3. Sałatka makaronowa z serem Lazur i szynką
4. Sałatka ziemniaczana z koperkiem i boczusiem :-)
5. Winogron, ser i inne takie

Jaja bym dała, ale ze święta dopiero co były, to pewnie sie przejadły.
Myślałam jeszcze o twarożku zawijanym w szynkę, ale to jest najfajniejsze, jak jest kilka rodzajów twarożku, a mi się nie chce ;-)

A w niedzielę oprócz torta dam jedna sałatkę (zrobię wiecej), surówke z kap. pekińskiej i jabłka oraz świnki w kocykach :-) czyli kiełbaski zawijane w ciasto fr. i upieczone- to sie w zasadzie samo robi i nie wymaga wysiłku.

Kamisia- super, że wyniki nie są niepokojące. To tak, jak z małopłytkowością Bartka.
Gosieńka- pytaliście w szpitalu Marciniaka we Wrocku? Z Kubą czekaliśmy na rezonans półtorej miesiąca, ale wiadomo- różnie jest.
 
Ostatnia edycja:
reklama
No i wreszcie bez zadnych skrupulow znokautowalam mojego L walac mu prawe i lewe sierpowe ;-)

hehe a zasłużył choć?

Aniez, mam kolege (bardzo grubego), ktory na pytanie dlaczego jest taki gruby odpowiada, ze z zalu. Jak to z zalu? No z zalu, ze sie jedzenie zmarnuje ;-)

:-) powodzenia z poszukiwaniem pracy

Mamusiu u 2 latka jak ona ma zamiar zrobić testy?? Skórne?? Mnie wszycy naokoło mówia (nawet alergolog jak dzwoniłam się dowiadywać) że skórne dopiero jak dzieciak skończy 5 lat... Bo też chętnie bym się wybrała do alergologa szczególnie z M. ale i J. nie zaszkodzi...

dziwne podejście, moi obaj mieli już dawno i zyją, poszukaj może innego alergologa...

zaczynam się zastanawiać czy może ja mam schizofrenie i to wszystko sobie wymyślam... :eek:

Ty sobie wymyślasz i masz schizofrenię? stawiałabym na kogoś innego:-)

gosieńko na żabkę powiadasz... zdrówka życzę!

marid witaj!

kamisiu zdrówka!

elvik trzymam kciukasy, Maciuś na pewno wie, co robi:-) a moze Lence tego aloesu daj zamiast syropów? co prawda te polskie są srednio wartosciowe, najlepsze takie wyprażone na słońcu w naturalnym dla nich klimacie, ale zawsze coś:-)

a mi coś net świruje...
 
Hej witam się urobiona po pachy :zawstydzona/y:
Gosiek mam nadzieję, że z Ami troszkę lepiej. Trzymam kciuki, żeby szybko doszła do siebie.
Gosieńka, Marta zdrówka.
Zielona precz z dołami :no: Nie wybierasz się przypadkiem kiedy do "miasta"? Świętego oczywiście ;-)

Kurcze jak czytam o tych bilansach to sobie wyobrażam nasz :-p A to już we wtorek... nasza pani dr jest ok, wie co i jak z P ale co ona jej tam wpisze? Długa chuda długa glizda co mówi tylko 3 słowa i chodzi jak kaczka i się przewraca na głowę ;-) Taki bilans nie bilans. Ale odbębnić trzeba.

Zmykam na allegro wystawiać aukcje, zaglądnę wieczorkiem.
 
Ewka no chyba faktycznie będe musiała bo M. ewidentnie na coś uczulony... od wtorku podaję aerius i psikam mucofluidem i mu katar praktycznie przeszedł. Jeszcze gdzieś tam coś jest w nosku ale nie leci i nie ma to ani żółtego ani zielonego koloru...
przyjdzie mi pójść do wychwalanej pani doktor z wodzisławia... trzeba teścia poprosić o dostarczenie namiarów na nią. Dzieci mi tego długo nie zapomną (szczególnie J.) ale trudno... to dla ich dobra i zdrowia... zaczynam dzisiaj akcję umawiania się...

M. zasnął... stwierdziłam że nie bede go męczyć bo nawet jak nie spał w dzień to budził się w nocy z takim rykiem że nie szło go uspokoić... Już wole jak się obudzi i nie ryczy ja ranny łoś w nocy:tak: przynajmniej nikogo nie budzi poza mną ;-) bo tylko ja go słyszę :-D mąż i J. mają spanie takie że :szok:
Nam robia drenaż i mamy takie okopy że głowa mała...do garażów sie wjechać nie da na ogród z dzieciakami tez nie bo dostęp do wykopów maja a dość głębokie są. Nie mam szans upilnować gawiedzi...Niech to robią i skończą i bedzie z dyńki.
Pogoda się skiepściła. Nawet pokrapywał deszcz...ale cieplusio mimio wszytko. Byliśmy u mojej mamy spacerkiem :-D

dobra spadam cos podziałac w dokumentach bo od ponad tygodnia ich nie tknęłam
 
My po wizycie u gina:happy: Podobno przy drugim i kolejnym dziecku objawy ciążowe nie są już tak proste do wybadania jak przy pierwszej ciąży, ale szyjka zgładzona i z Maćkiem wszystko ok. Z uwagi na to, że moja gin. lubi donoszone ciąże a wg niej donoszona = pełne 38 tygodni to zielone światło na poród mam za tydzień. Gdybym jakimś cudem w ciągu 2 tygodni nie urodziła to mam powtórzyć morfologię i się pojawić. Dzisiaj mi pobrała i dała w transportówce wymaz GBS.
Maciuś ułożony do porodu, waży 3200g a w ciągu 3-4 ostatnich tygodni ciąży dziecko może przybrać max. 500g więc nawet przenoszony nie będzie większy od Lenki, która 3700g ważyła. To dla mnie dobra wiadomość, bo bałam się że gigant będzie a mniejszego bobasa łatwiej urodzić. Stan wód ok, moja waga też ok, wynik z moczu internetowo będę miała dostępny dzisiaj po południu a fizycznie mogę go odebrać jutro.

aniez - szybko się uwinęłaś z menu.
kamisia - dziękuję. Cieszę się, że wyniki Antolka ok.
ewka - o aloesie nie pomyślałam, ale w sumie koktajle Lena pije, więc coś tam tego aloesu jej do dzioba wpada;-)
mamoPaulinki - nie zazdroszczę wystawiania, u nas tą czarną robotę robi M. i zawsze się wścieka, bo mnóstwo czasu mu to zajmuje.

Zmykam zupkę grzać i smroda przewijać.
 
kamisia - no to widzę że super masz... :errr: ale powiem Ci, że u mnie jest np wesoło z callami... co czwartki do 14/06 mam calle od 17 do 18... myślisz, że kogoś interesuje, że ja pracuje do 16-16.30? albo, że nie mam laptopa firmowego? a myślisz, że kogoś interesuje, że 03/05 i 07/06 mamy w Polsce święta i wolne? no niestety... i w te wolne dni będę musiała korzystać z prywatnego laptopa, a w czwartki siedzieć muszę do 18 w biurze... życie...
a co do badań kału... :-p to jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to ja kał Q oddawałam do badania do weterynarza :-D bo wyniki następnego dnia, a próbkę można oddać nawet w niedzielę ;-) no i mam pod domem :-D

aniez - wow menu imponujące :-) ja ciągle nie mam weny na organizację urodzin dla Q :-(

ewka - no mam nadzieję, że to mimo wszystko nie ja mam schizofrenię.

mamusia - jutro mam zamiar napisać maila, aby sobie w dupe wsadzili to moje nowe stanowisko i już wolę to co było...
 
Ostatnia edycja:
a co do badań kału...
p.gif
to jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to ja kał Q oddawałam do badania do weterynarza
laugh.gif
bo wyniki następnego dnia, a próbkę można oddać nawet w niedzielę
wink2.gif
no i mam pod domem
laugh.gif
Leze i rycze :-):-):-):-)

Dorota, nie planuje, ale wlasciwie czemu nie. Tylko musisz dac znac kiedy masz czas, zebym sie nie wstrzelila dziwnie.
 
zielona - no bo jeden z moich kotów miał tasiemca... :-p i to dość poważnie go dopadł, więc oba koty miały terapię na tasiemca no i weterynarz zalecił badanie kału młodego, bo dzieci łatwo łapią robale od zwierząt... no i powiedział, że mogę iść oddać kał normalnie tam gdzie się leczymy, albo do niego bo jakby nie było ich specjalnością są robale i inne tego typu problemy natury zwierzęcej :-D a że to mały gnom, no to i do weta można było iść z próbką :-D
 
reklama
Kici- ja bym powiedziała, co mysle w kwestii awansu... no może nie tak dobitnie :-p chyba, że już masz "zabezpieczone tyły" :-D

A menu to byłoby imponujące z jakimś "ekwilibrystycznym" mięsiwem, albo np. strudlem... dla mnie strudel jest awykonalny.

Zielona
też padlam przy badaniu qupsztala u weta, ale to faktycznie jest myśl ;-)
Mamusia- już wrzucam na kulinarny, to jest banalnie latwa salatka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry