Witamy i my
My dalej pod telefonem z Panią doktor, a dziś idziemy na trzecią kontrolę. Niby wszystko ok, ale kaszel ją dalej dusi. Przed chwilą zwróciła flegmę, ale za to humor wrócił i nos się odtyka, a o to nam chodziło.
Mnie rozłożyło, ale tu psychika zadziałała plus wirus. Jeszcze swojego dziecka tak chorego nie widziałam, i pierwszy raz sygnał za wysokiej gorączki na termometrze usłyszałam. Ale mam nadzieję, że to już koniec, niech się tylko ten pieruński kaszel skończy bo zwariuje, albo na zawał padnę


:-(
Ale po raz kolejny utwierdzam się w tym, iż kocham naszą pediatrę, dzwoni codziennie od poniedziałku do nas i pyta o poprawę.
Agnieszka zdrówka dla Janka, oby szybko mu przeszło
Nata nie chcę Cię stresować, ale u nas zaczęło się identycznie. Bólem brzucha i wymiotami, potem był kaszel, zatkany nos i w końcu ucho. Obserwuj Julę bo to się zmieniało w sekundę. Zdrowia dla Was
Gosieńka u nas dewagacje na temat trampoliny właśnie trwają, ale i tak postawie na swoim, a moja teściowa co najwyżej oczy będzie zamykać jak będzie wieszać pranie. W końcu ja też tam mieszkam ;-)
Maonka zapraszamy, Bełchatów jak długi i szeroki czeka

Kici super, że Kubie lepiej i fajnie, że się tak dogadaliście w sprawie ulgi

My znów całej nie dostajemy, bo mamy odwrotnie ;-)
Aniam też miałam myć, ale już pieje, a po myciu nie miał by kto na W się drzeć jak bym głos straciła
Ok, lecę bo będziemy wyklejać. Niech już to moje dziecko do przedszkola pójdzie

(to pisałam ja wyrodna matka )
Miłego dnia;-)