Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
. Złapałam ją w ostatniej chwili, bo bym narobiła bałaganu. Już nigdy więcej tak nie zrobię
Dopiero nadrabiam zaległościEch kobitki... naprawdę skaczcie w górę z radości że Wasze dzieciątka nie są z tych beczących bez powodu![]()
Czasem już po prostu wysiadam psychicznie :sick:
Nie tyle przy samym usypianiu co tak ogólnie... nigdy nie wiem kiedy się rozbeczy i ile to będzie trwało. Ale NIE BYŁO JESZCZE DNIA BEZ PŁACZUI nie ma ŻADNEJ REGUŁY!!! Czasem beczy rano, czasem w południe, czasem po spaniu, czasem przed, prawie zawsze przy usypianiu, wiem już kiedy to z głodu albo ze zmęczenia, ale są takie płacze że naprawdę nie ma powodu a ta ryczy i zawodzi.... a ja wychodzę z siebie żeby jej pomóc. Tak starsznie mi przykro czasem jak mała płacze... myślę sobie, że może źle jej na tym świecie i z nami? :-(
a tak bym chciała zabrać ją gdzieś dalej, między ludzi, bo ona uwielbia pooglądać sobie świat. Ale nie raz już spieprzałam ze spacerku w parku co sił w nogach, bo ludzie już na mnie spode łba patrzyli... co to za wyrodna matka! Może głodzi dziecko!? Albo coś jeszcze gorszego..?
Ja i tak jeszcze potrafię najczęściej opanować jakoś w miarę szybko ten jej płacz, ale moja mama która jeździ z nią często na spacery, albo Jacek to już są kompletnie bezradni![]()

A ja każdego dnia powtarzam jej, jak bardzo ją kocham i wydaje mi się, że Milenka powolutku wyrasta już z tego płaczu... a jeśli płakusia, to nie jest to już ten okropny zanoszący się płacz od którego pęka serce, tylko marudzący płacz ze zmęczenia przed zaśnięciem...
:-)