reklama

Mleko, papki i kanapki :)

reklama
To juz nie bede wertowac dzieciowych tylko poszukam tych Dziunkowych :) z tym glutenem to sama nie wiem. W maju pediatra powiedziala, zeby robic ekspozycje po pol lyzeczki manny, ale wtedy miala 5 i 5m-ca no i byla tylko cycowa wiec jak mialam ugotowac pol lyzeczki manny :/ dalam jej ze 2x pociumkac chleba i strasznie smakowal, po czym poszlam do alergologa a ta ze absolutnie nie dawac glutenu i z zoltkiem tez sie wstrzymac conaajmniej do 8 m-ca. Wiecej chlebka nie dalam, ani innego glutenu. po tamtych ciumkaniach jakos nic szczegolnego sie nie dzialo wiec nie mam pojecia jak reaguje na ten gluten :/

Jutro sprobuje raz jeszcze ze szparagowka :D a marchewke na razie wycofalam, bo mloda miala suchary od ramion do lokci i drapala sie strasznie w dodatku sloiczki z zawartościa marchwi tak średniochetnie zjadala. Od 5 dni nie daje marchewy i sama tez nie jem, Milence skora na rekach wyraznie sie poprawila, ale swedzi nadal :/ czekam az ktoregos dnia przejdzie jak u Sonii. Niestety znowu nie wiem czy to przez brak marchwii czy moze pomogl krem emolium trojaktywny. Boshe, ja to mam wiecznie jakis problem i wielka niewiadoma :(
 
O a Soni przeszlo uczulenie? U Cleo wiedzialam.

Eff_K jak ja miałam na jednym wyjeździe słoikowe zupy to Asia wymiotowała po nich. Tzn tak mocno ulewała jakby zgagę miała.
 
...
Jutro sprobuje raz jeszcze ze szparagowka :D a marchewke na razie wycofalam, bo mloda miala suchary od ramion do lokci i drapala sie strasznie w dodatku sloiczki z zawartościa marchwi tak średniochetnie zjadala. Od 5 dni nie daje marchewy i sama tez nie jem, Milence skora na rekach wyraznie sie poprawila, ale swedzi nadal :/ czekam az ktoregos dnia przejdzie jak u Sonii. Niestety znowu nie wiem czy to przez brak marchwii czy moze pomogl krem emolium trojaktywny. Boshe, ja to mam wiecznie jakis problem i wielka niewiadoma :(
Ja nie zmieniałam nic w diecie i te swędzące plamy same jakoś zeszły :tak:
Niestety tak to właśnie jest że do wielu wniosków musimy dochodzić metodą prób i błędów... :sorry2:

Dziunka
Tak na oko obstawiam że te twoje miseczki są 200ml więc byłoby tego 400g ale napisz jak sprawdzisz bo bardzo ciekawa jestem...
Czasami zdarza się że Sonia ewidentnie zjadłaby coś jeszcze no ale boję się (m.in ze względu na jej wagę) rozepchac jej brzuszka no i nie daję więcej chociaż mam mieszane co do tego uczucia... :dry:
Jedno jest pewne - dobowo wypija ok 750ml mleczka ale w 4porcjach a nie w 3 tak jak teoretycznie jest to zalecane i nei ma bata żeby ją w tej kwiesti przestawić... :dry:

O a Soni przeszlo uczulenie? U Cleo wiedzialam.
....
Taaaaak, już dawno zeszły - jakieś ja wiem(?) - 2 m-ce temu chyba...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Mary ja daję tyle ile chce, do oporu. Inaczej zaraz wrzeszczy o cyca. Jak na wieczor nie dam kaszki to cala noc wisi na piersi. Ale też zalezy od dnia. Dziś np. zjadła może ćwierć obiadu tylko, za to deser pożądny, a o cyca nie wołała w dzień wcale.

Mi się wogóle wydaje że ja coś mam mleka mało. Ostatnio piję dużo miętówki więc może to od niej...
 
Mary ja daję tyle ile chce, do oporu. Inaczej zaraz wrzeszczy o cyca. Jak na wieczor nie dam kaszki to cala noc wisi na piersi. Ale też zalezy od dnia. Dziś np. zjadła może ćwierć obiadu tylko, za to deser pożądny, a o cyca nie wołała w dzień wcale.

Mi się wogóle wydaje że ja coś mam mleka mało. Ostatnio piję dużo miętówki więc może to od niej...
No widzisz, a jak ja mojej dam mniej tzn nie tyle ile by chciala ale ja za chwilę zagadam, zabawię to zapomina i woła jeść w normalnym odstepie czasowym.
Poza tym troche boje sie tych kaszek ze tuczące itd.... Z drugiej strony zastanawiam sie czy gdybym jej dała moze nie kaszki ale np wiecej obiadku to moze mleka by mniej zjadła...
Normalnei cala głupieje juz od tych dylematów żywieniowych bo cały czas wisi nade mną temat przybierania... :dry:
 
No widzisz, a jak ja mojej dam mniej tzn nie tyle ile by chciala ale ja za chwilę zagadam, zabawię to zapomina i woła jeść w normalnym odstepie czasowym.
Poza tym troche boje sie tych kaszek ze tuczące itd.... Z drugiej strony zastanawiam sie czy gdybym jej dała moze nie kaszki ale np wiecej obiadku to moze mleka by mniej zjadła...
Normalnei cala głupieje juz od tych dylematów żywieniowych bo cały czas wisi nade mną temat przybierania... :dry:

U nas jest to samo, czasem mam wrazenie, ze jadłaby az w koncu by pekla :( chyba ze ewidentnie coś nie smakuje (ale takich rzeczy jest malenko), to samo z piciem, np. na spacerze, dmuchnie 130 ml w paru chaustach i chcialaby jeszcze a jak zajmie sie czyms to zapomina :( tez nie chce jej brzunia rozpychac, a zal ograniczac. Kaszek jeszcze bym nie wprowadzala, ale widmo żłoba obliguje, coś bedzie musiala jesc przez te 9h :(
 
MIETA zatrzymuje laktacje

mary rozmawialam z lekarka i mozna dawac mleko nawet 5 razy tylko nie przekraczac dobowej dawki :)
no i jak do tej dawki doda sie jeszcze mala butelke 125 ml to tez nic sie nie stanie :) nawet naszym grubaska
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry