reklama

Mleko, papki i kanapki :)

reklama
Marta racja jeśli chodzi o o ostatnie zdanie!

Czekolada polecana bo dobrze wpływa na samopoczucie, dodaje energii. Julia dostaje kinderki. Lepsza czekolada niż cukierki szklaki, lizaki. Przesadzać nie można, bo to prowadzi do zatwardzenia, ale 1-2 kostki czekolady dziennie jest ok. Joasia zacznie dostawać jak skończy jakieś 1,5 roku. A dlaczego wtedy ? A nie wiem :D tak sobie wymyśliłam.

Swoją droga większość moich znajomych puka się w głowę jak mówię że Asia nie jada jeszcze lizaków...........paranoja........

Fajny artykuł Czekolada dla ciała i ducha - Media - WP.PL
popieram...ja mojej córce daję herbatki smakowe,soczki Kubusia,je już kanapeczki z masełkie,dżemem,pasztecikiem,parówki to tak średni lubi...uwielbia jeśc jajo na miękko,słoiczkowe obiadki to tylko ostateczność,już je z nami obiadki,bardzo lubi ryż,ziemniaki z sosikiem,deserki słoiczkowe lubi ale już staram się jak najmniej podawać,kupuje owoce w warzywniaku i daję.
czekoladki planowałam wprowadzić po 1 roku ale skoro nic jej nie było po mojej wyrwanej przez nią czekoladce to moze daj jej od czasu do czasu te kinderkowe słodkości..
moja córka ogólnie jest niejadkiem,ma skońcozne 9 miesięcy i waży 7 kg....ale jak tylko widzi że my jemy to dotąd będzie walczyć aż nam wyrwie z buzi albo płaczem wymusi no i czasami musze kombinować i dac coś z lodówki bo przeciez nie może jeść zupy fasolowej...i wtedy daje jej np.wędlinkę drobiową.
wczoraj kupiłam kawałek pasztetowej i dałam kawałek małej i baaaardzo jej smakowało bo az sobie mruczała...
a powiedzcie jakie zupy już robicie same swoim dzieciaczkom??? bo mi już pomysłów brak
aa i wczoraj zjadła chętnie paluszki rybne..
 
Sawi ale macie urozmaicone menu ;D Ja nawet nie pomyślalabym małemu narazie dam pasztetu, dzemu itd. U nas króluje mleko, i obiadek, owoce w małej ilości, chociaż do niedawna nektarynka cała była jedzona, nie znajduję już takich słodkich więc nie je już. Nie wiem jakby zareagował na kanapkę z pasztetem albo kinder czekoladę ale narazie na 100% mu tego nie dam. Wydaje mi się za mały na takie rarytasy. Ale każda mama robi swoje :)
 
pasztetowa? sobie bym nawet nie dała... ani nikomu..
tak samo jak mortadeli (słynna misiowa szynka) "/

ulenka - swój pasztet spokojnie mozna by dac - tam przeciez tylko ugotowane rozdrobnione miesa, jaja i bułka.. wszystko takie maluchy jak nasze mogą i sposób obróbki tez ok - żadnego smazenia :-) tylko delikatniej doprawic trzeba by było..
to jest pomysł :-)

matolinka - tekst męża przy kasie jak z kabaretu :-D
 
KILOLEK SPECJALNIE DLA CIEBIE :-)))))cieszę się że posmakowało Michasiowi :-)

LECZO

cukinie kroisz na kawałki-kostki

papryke 3 kolory tak samo
troszkę oliwy/oleju na spód i na gaz/płytę
następnie sparzasz pomidory zrywasz skórę,wrzucasz do gara,lub z puszki krojone
posmazasz cebulkę wrzucasz,przyprawiasz czym lubisz ( pieprz,sól,natka,koperek,bazylia,słodka papryka)

jak się zrobi juz mieciuskie odlewasz dla Niunia


wersja dla NAs tak samo,tylko dorzucam podsmazoną kiełbaskę,ostrą papryką doprawiam i więcej soli,na koniec fix knorra
wczoraj zapomniałam fixa wrzucic i dzis zcaiłam dopiero a wyszło pycha

edit:
znalazłam fajny przepis na naleśniczki po 8 miesiącu

robiła któraś???coś podobnego?

Naleśniki z jabłkiem (po 8 m-cu)
- żółtko jaja
- pół szkl. mleka modyf.
- mąka
- 2 jabłka jak do szarlotki
- cynamon

Żółtko, mleko i mąkę zmiksować tak, aby miało to konsystencę
śmietany. Usmażyć na teflonowej patelni lekko posmarowanej olejem.
Jabłka umyć, obrać i uprażyć w rondlu. Kiedy się rozpadną na puch
dodać trochę cynamonu. Smarować musem naleśniki.

coś pisałyście o pasztetowej ,pasztetach....ja lubię pasztety,piec nie umiem,bo i nie próbowałam.Zawsze kupję jakiś dziadunia itp.ale Igorkowi nie daję takich cudów ...czekoaldy też nie...boję się że kupy nie zrobi...hehe
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ja ostatnio zrobiłam małemu jabłuszko duszone z ryżem i cynamonem...wynik...dla mnie pyszne mały nie chciał jeśc. A właśnie przypomniało mi się Izy zapiekankę z ryżem i jabłuszkiem miałam zrobić...;D Narazie mały śpi a ja odpoczywam. Boże co za leń ze mnie!
 
popieram...ja mojej córce daję herbatki smakowe,soczki Kubusia,je już kanapeczki z masełkie,dżemem,pasztecikiem,parówki to tak średni lubi...uwielbia jeśc jajo na miękko,słoiczkowe obiadki to tylko ostateczność,już je z nami obiadki,bardzo lubi ryż,ziemniaki z sosikiem,deserki słoiczkowe lubi ale już staram się jak najmniej podawać,kupuje owoce w warzywniaku i daję.
czekoladki planowałam wprowadzić po 1 roku ale skoro nic jej nie było po mojej wyrwanej przez nią czekoladce to moze daj jej od czasu do czasu te kinderkowe słodkości..
moja córka ogólnie jest niejadkiem,ma skońcozne 9 miesięcy i waży 7 kg....ale jak tylko widzi że my jemy to dotąd będzie walczyć aż nam wyrwie z buzi albo płaczem wymusi no i czasami musze kombinować i dac coś z lodówki bo przeciez nie może jeść zupy fasolowej...i wtedy daje jej np.wędlinkę drobiową.
wczoraj kupiłam kawałek pasztetowej i dałam kawałek małej i baaaardzo jej smakowało bo az sobie mruczała...
a powiedzcie jakie zupy już robicie same swoim dzieciaczkom??? bo mi już pomysłów brak
aa i wczoraj zjadła chętnie paluszki rybne..
tych kinderków, jajek itp to ja bym nie radzila dawać. Moja teściiowa raz chciala czekoleadę z jajka z niespodzianką stopić żeby polać pierniczki. I ta "czekolada" zamiast sie topić to na ogniu zaczeła sie zwijjać jak folia!!
 
O wow, Kilolku, nie wiedziałam. A dla mojej Julki dzień bez kiderczekoladki to dzień stracony, a myślałam że skoro dla dzieci to bardziej sprawdzony... no ale to tak jak danonki, sama chemia i jak się okazuje dopiero od 3 r.ż. - co pisze tylko na ich stronie bądź powiedzą jak zadzwoni się na infolinię....

I tu Marta ma rację - najlepsza jest gorzka czekolada, ma w sobie najwięcej magnezu. Ale kto ją lubi? Chyba tylko ja :D


Ryby powinny być jak najczęściej, najlepiej co drugi dzień, a minimum dwa razy w tygodniu. My mamy tylko raz i trochę się tym martwię ze dziewczyny ucierpią.


Mówiłam jak sobie Asia dietę rozszerzyła? Wczoraj coś cicho w pokoju siedziała, wchodzę a ta obrabia MONTE :O Julia zostawiła, na dnie co prawda, ale językiem młoda zwinnie zasuwała po opakowaniu a i ciuchy ładnie wysmarowała....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry