Mi nic nie uciekło ale boje sie, ze bakterie mogły wpełznąc. Ja wczesniej małemu dalam cycka, rozebrałam bodziaka, przykleiłam woreczek i okryłam kocykiem. Czekalismy troszkę ale siuśków brak. Tak więc owinęłam w kocyk tak żeby woreczek sobie dyndał dałam papu i jeszcze nie odbiłam a siuśki były

Ale teraz naczytałam sie ze woreczki mogą fałszowac wynik :-( lepiej jest umyś dziecko, nakarmic i biegiem do lazienki nad wanne i łapac siuski do pojemniczka nalepiej ze srodkowego strumienia. Tak wiec spodziewam sie, ze jak w dzisiejszym wyniku wyjda bakterie to dopiero zastosuje ten drugi sposób. A poniżej podaję dokładnie opisana technikę zbierania siusków przez forumowiczkę:
"Najpierw baaardzo dokladnie myjemy maluchowi fiutka, jajeczka i
okolice i rownie dokaldnie osuszamy, jesli ma byc jalowo to raczej
recznikiem papierowym niz zwyklym, kapielowym
A teraz bierzemy woreczek, absolutnie nie odklejamy od niego
papierka zabezpieczajacego czesc klejaca, przykladamy otworkiem do
fiutka i jajeczek i chwytajac przez wierzchnia warstwe woreczka
wciagamy bardzo delikatnie caly osprzet do srodka, to bardzo wazne,
bo tylko wtedy mozna woreczek przykleic szczelnie i mocz nie
wyplywa, a bakterie nie "wpelzaja" do srodka
Jak juz wszystko jest w srodku wygladzamy woreczek i zaczynamy
przyklejanie. Odklejamy papier zabezpieczajacy w jednym z rogow i
rozdzieramy go delikatnie tak, aby dalo sie go odkleic dookola. Tu
gdzie pozbylismy sie papierka przyklejamy woreczek do cialka
wygladzajac go. Jesli trzeba rozdzieramy papier w jeszcze 2-3
miejscach, tak jest latwiej, choc juz przy kolejnych pobraniach
nabiera sie wprawy"