reklama

Mleko, papki i kanapki :)

Moja córa wczoraj i dziś zwariowała.
Nie chcę chwalic dnia przed zachodem słońca, ale zjadła o 20 00 110 ml, o 5 00 110 ml, a o 8 00 130 ml- normalnie szok :)
Wczoraj też dość duzo jadła.
Pewnie wie , że matka nagadała na nia na forum i postanowiła sie zmienić :-)
Nadzieja matka głupich :-D
Super! :tak: Może się teraz rozkręci i będzie jadła troszkę więcej!
U nas też się trochę poprawiło. Mam wrażenie, że jedzą więcej odkąd im odpuściłam i nie pcham na siłę... W sumie im się nie dziwię, ja też bym nie miała ochoty jeść w nerwowej atmosferze ;-)
 
reklama
Moja córa wczoraj i dziś zwariowała.
Nie chcę chwalic dnia przed zachodem słońca, ale zjadła o 20 00 110 ml, o 5 00 110 ml, a o 8 00 130 ml- normalnie szok :)
Wczoraj też dość duzo jadła.
Pewnie wie , że matka nagadała na nia na forum i postanowiła sie zmienić :-)
Nadzieja matka głupich :-D

Brawo dla Malwinki :-) I oby tak dalej!
 
Moja córa wczoraj i dziś zwariowała.
Nie chcę chwalic dnia przed zachodem słońca, ale zjadła o 20 00 110 ml, o 5 00 110 ml, a o 8 00 130 ml- normalnie szok :)
Wczoraj też dość duzo jadła.
Pewnie wie , że matka nagadała na nia na forum i postanowiła sie zmienić :-)
Nadzieja matka głupich :-D

No coz OLI :) u nas ten stan potrwal 4 dni a teraz wszystko wrocilo do normy (srednio 80 ml)
 
Dzięki dziewczynki za wszystkie cenne rady, otóż u nas wygląda to tak:
wczoraj wieczorem wstal o 18 godzinie, karmilam go piersiami i butlą co zakonczylo się o 19 godzinie. O 20.00 zaczal marudzic ze chce spac (on ma tak, ze od wstania do ponownego zasniecia mija ok 2h lub 2,5h i ani minuty dluzej bo staje sie marudny i zasypia sam). Wiec ja mysle sobie kurcze jadl o 19 a teraz jest 20 moglabym go wykapac ale chcialabym go nakarmic przed snem no ale to za wczesnie bo jadl o 19 wiec karmienie o 21 to za wczesnie. No ale widze ze on senny a kapiel musi byc wiec ok 20 kapiemy. Po kapieli oczka mu sie zamykają wiec ja mu debridat podalam w piciu bo on musi byc podany pół godziny przed jedzeniem mysle sobie ze jak usnie to nakarmie go o 22 przez sen co by mi tu spal dalej bo tak pewnie sie wybudzi na jedzonko bo od 19 do 22 minie te 3h niejedzenia. Z chwilą podania piciu usnal jak kamiuszczzyk twardo. Nie obudzil sie o 22 spal bardzo ladnie, glowa do tylu wygiąl sie w pol i spi. O 24 znowu spi. No ale ja juz sie wybudzilam i mysle sobie ze od 19 do 24 to troszke duzo bez jedzonka wiec mu buteleczkę 120 ml zrobilam (nie dalam mu piersi bo myslalam ze moj pokarm nocny mu nie sluzy ale mylilam sie) zjadl tak pięknie, że szok bez wyginania itd odbijanko i spioszek dalej. O 2 w nocy znowu sie zaczelo niespokojne spanie, wyginanie, prężenie i to wszytsko przez sen-strasznie niespokojny-tak wiec czy moja piers czy mleczko Bebilon tak samo reaguje niespokojnie. Myślę sobie moze piciu, dalam 20 ml herbatki i zaczal slodko drzemac (o jaka ja szczesliwa ze chyba znalazlam problem chce mu sie piciu) ale po ok 10 min znowu prezenie, wyginanie sie itd. Tak wiec o 2 cyc, znowu niedpokojne spanko, o 5 cyc, o 7 cyc-strasznie niespokojne spanko.
Dodam, ze w pokoju chlodno, ukladam go na rozne boki, boczki, plecki, na prawo, na lewo, dzis spal w samym cienkim bodziaku bez kaftanika pod spodem tak wiec za goraco tez mu nie jest. Na brzuszku w nocy boje sie go polozyc chociaz teraz go polozylam spiącego na bvrzuszku i spi bardzo ladnie co chwile glowką rusza i trze noskiem ale spi juz dosyc dlugo od ok 12.
Dziunka wiem, ze sa rozne fazy snu i on ma je w dzien, wyrzuty raczek, nozek, oczki latające ale to nie to samo co w nocy. Katar? Przeczywiście juz ponad tydzien temu go zlapalismy ale juz teraz jest lepiej on jest gestszy, wyciagam glutki ale nie ma tego duzo chociaz wiem ze wsyztskiego nie sciagam bo on gdzies wysoko siedzi, ale oddycha lekko.
 
Dodam tylko, ze na raczkach wszystko mija. Teraz tez zaczal sie wiercic wzielam na raczki przytulilam i wszystko minelo spi jak aniolek. W nocy przez jakis czas tez mocno przytulalismy sie brzuszek do brzuszka i spal ok tylko ja nie :-(
 
Dodam tylko, ze na raczkach wszystko mija. Teraz tez zaczal sie wiercic wzielam na raczki przytulilam i wszystko minelo spi jak aniolek. W nocy przez jakis czas tez mocno przytulalismy sie brzuszek do brzuszka i spal ok tylko ja nie :-(

A moze Ty kochana go rozpuscilas po prostu? :-pWidocznie nic mu nie dolega skoro na raczkach wszystko mija ;-)Julia miala taki etap jak skonczyla pol roku. Musialam z nia spac tak: ja lezalam na plecach, a ona na mnie na brzuchu, uszko przy moim sercu. I tak przemeczylysmy sie tydzien, ale w koncu powiedzialam dosc i po kilku nocnych awanturach w koncu zaczela spac spokojnie obok mnie a nie na mnie ;-):-D
 
A bo ja wiem??? To taka moja huba jest :-D:-D:-D
ale widzisz od 20 do 24vspi cacy a noce zarwane. Dziunka ja mu jeszcze mocz sprawdze moze tu problem. Wsumie na raczkach wierci sie tez troszke ale czuje mame i jest spokojniejszy.
 
A bo ja wiem??? To taka moja huba jest :-D:-D:-D
ale widzisz od 20 do 24vspi cacy a noce zarwane. Dziunka ja mu jeszcze mocz sprawdze moze tu problem. Wsumie na raczkach wierci sie tez troszke ale czuje mame i jest spokojniejszy.

Sprawdz, sprawdz, nie zaszkodzi a moze pomoze :tak: tylko jak tu pobrac ten mocz :confused: zawsze mnie to zastanawialo :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry