reklama

Mleko, papki i kanapki :)

Bura, Madziek pocieszylyście mnie :).
Normalnie dobrze Passi mowila "Witamy w klubie niejadka" :-)
Moja przed chwilą zjadła 100 ml i spi jak zabita.
Odpuszczam karmienie o 24 00 to jest bez sensu-ona i tak mi wtedy zjada max 40 ml.
Poprostu nie da się jej dobudzić, a na śpiocha ona nie umie jeść.
Jak ma o tej 24 00 jesc 40 ml to ja dziękuję-jej się nie daję wyspać i sama niepotrzebnie się budzę jak z tego karmienia połowa ląduje w śliniaku....

Czy wasze dzieci jak zjedzą np o 20 00 same budzą się na kolejne karmienie?
Czy Wy je wybudzacie na siłę ?

Witaj OLI

ja w ogole nie wybudzam - to nie sa juz noworodki :D.

Mala je ile chce i kiedy chce bo w innym przypadku zawartosc butelki laduje na mnie w postaci urzygu:)

Dodam ze od jakiegos czasu pokazuje czy che jesc :) jesli pokazuje jej butelke a ona sie do niej usmiech i mlaszcze to znak ze chce, a jesli zaciska usta i odpycha ja reka to znak ze nie chce - moge ja oczywiscie zmusic tylko po co? Czasami jak sie obudzi popoudniu to chce najpierw sie poprzytulac a potem jesc :)
 
reklama
Olica jak moj je np okolo 20-21 i zasypia na noc a ja se siedze dluzej to okolo 24 na śpiąco dokarmiam zeby mi nie wstal zaraz jak ide spac i wtedy 4-5 budzi sie na kolejne karmienie a jak klade sie spac normalnie (co jest rzadkością ostatnio) to sam sie budzi kiedy chce ... u mnie tez coraz mniej je w dzien denerwuje sie i kreci glowka macha na boki i nie chce jesc chodz wize ze glodny juz nawet smoczek zmienilam z wieksza dziurka ale nic nei dało wiec jak czytam was musze to przeczekac :) wiec czekamy ... :) a karmie butelka i tez "na zawolanie" bo moj niejadek potrafi raz zjesc 60 i za pol h znow doje troche a czasem zje te 60 i starcza na 3-4 h
 
No to podziwiam Was za to, że z chęcią pijecie Bebilon Pepti.
A czy to normalne, że moje dziecko od rana czyli od 5 je co 5 godzin????????:confused: zjada tylko 70-80 ml tego mleka, w miedzy czasie wypił 30 ml herbatki rumiankowej. Pomocy, może coś jest nie tak??????????????????????????????????????????

Właśnie miałam napisac, że moje dziecko też jakoś mało ostatnio je :-(
Jeden cycek, mleczka z butelki ok 40 ml a jak samą butelkę to ok 100. A reszta wyginanie i prężenie. Może to jakiś skok rozwojowy bo od kilku dni strasznie zaczął nam gadulkowac, gada i gada. Cycka puszcza i gada, w pozycji do odbicia gada, z czego się bardzo cieszę. No ale to jedzenie.........

mój Kuba też ostatnio mniej je :-( i dlatego mam zamiar wprowadzić na razie do jednego karmienia kleik ryżowy , zobacze czy się przyjmie i jeśli tak to będe stopniowo zwiększać ilość posiłków w ciągudnia :tak:
Tiaaaaaaa, moja Sonia też ostatnio "mało" zjadła... zamiast 200ml wypija 160ml :-D

(...)
Czy wasze dzieci jak zjedzą np o 20 00 same budzą się na kolejne karmienie?
Czy Wy je wybudzacie na siłę ?

RAZ w życiu obudziłam Sonie na karmienie i dostałam ochrzan od mojej mamy :sorry2:
Na co przyklasnęła nasza lekarka - NIGDY nie należy budzić dziecka na karmienie - czy to dzień czy noc. - jak naprawde bedzie głodne to mur beton da o tym znać :tak:
Olica jak moj je np okolo 20-21 i zasypia na noc a ja se siedze dluzej to okolo 24 na śpiąco dokarmiam zeby mi nie wstal zaraz jak ide spac i wtedy 4-5 budzi sie na kolejne karmienie (...)
...i co? nie przewijasz go wtedy tylko takiego po karmieniu kładziesz spać? :shocked2::sorry2:
 
Mary Mary łatwo mówić, ale jakbym małej nie budziła i nie zmuszała do posiłku to by nie przybierałą na wadze prawie wcale.
Ona jak zje o 20 00 z łaską 110 ml, to fakt budzi się ok 4 00 i zje 50 ml i resztę ma w d...pie :-)

O 8 00 rano ma apetyt, bez problemu zje 110 ml , dzis nawet 140 ml zjadla normalnie SZOK :-D

Ale kolejne posiłki o 11 00, 14 00, 17 00 to już jest męka i wlewanie na siłę, bo ona by jadła cały czas po 60 ml.
No kurka tak nie może przecież być.
Ma 2, 5 miesiąca a waży 5100 :-(

To ja wam zazdroszczę, że dzieci na śpiąco potrafią jeść- u mnie nie da rady- jak jej oczy opadają to nie ciągnie smoka nic a nic.
 
Ostatnia edycja:
Olica jak moj je np okolo 20-21 i zasypia na noc a ja se siedze dluzej to okolo 24 na śpiąco dokarmiam zeby mi nie wstal zaraz jak ide spac i wtedy 4-5 budzi sie na kolejne karmienie a jak klade sie spac normalnie (co jest rzadkością ostatnio) to sam sie budzi kiedy chce ... u mnie tez coraz mniej je w dzien denerwuje sie i kreci glowka macha na boki i nie chce jesc chodz wize ze glodny juz nawet smoczek zmienilam z wieksza dziurka ale nic nei dało wiec jak czytam was musze to przeczekac :) wiec czekamy ... :) a karmie butelka i tez "na zawolanie" bo moj niejadek potrafi raz zjesc 60 i za pol h znow doje troche a czasem zje te 60 i starcza na 3-4 h

Kasiiula oj jak bardzo pocieszyłaś mnie twoim postem o słabym jedzeniu i wyginaniu się przy jedzeniu Twojego synka. U mnie to samo, jak ładnie jadł wcześniej tak teraz coś dziwnego, wyginanie, wykręcanie itd. W nocy tak mi niespokojnie spi, że szok no ale wyeliminuję nabiał. Wczoraj natomiast już w ogóle coś dziwnego się działo jak go chciałam uśpic, wyginal sie na moich rekach a jak go polozylam u nas w lożku (jak co noc :zawstydzona/y:) to zaczelo sie takie mocne wymachywanie raczkami i nogami i szybki oddech jakby chcial gdzies pobiec. Juz nie wiedzialam co mu: zmienilam pampersa, poluzowalam go, zdjęlam druga warstwe ubranka moze mu za goraco, dalam pic, dalam jesc (przy butli jak machal konczynami ze szok) byl okrutnie niespokojny, az sie przerazilam. Na koniec uglaskalam mowilam cichym glosem wlaczylam suszarkę usnal. Moze to spowodowane jest tym, ze zaczal bardzo intensywnie rozmawiac i moze pod koniec dnia musi odreagowac emocje?????
Moja mama..............wysyla mnie z małym do kobiety która "ustawia" bo twierdzi, że mały jest usunięty :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja sama w młodości się usuwałam obojczyk itd no ale ja małego nie zaniosę tam bo boję sie ze mu krzywdę zrobi. Ja sama mam często wywalone kręgi i chodzilam na nastawianie, no ale z małym w życiu nie pójdę. Wiem, że kiedyś się to robiło, no ale....

Piszcie piszcie dziewczynki, że Wasze małe też takie niepsokojne bo byc może to naturalne zachowanie naszych pociech.
 
Ostatnia edycja:
Moja mama..............wysyla mnie z małym do kobiety która "ustawia" bo twierdzi, że mały jest usunięty :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja sama w młodości się usuwałam obojczyk itd no ale ja małego nie zaniosę tam bo boję sie ze mu krzywdę zrobi. Ja sama mam często wywalone kręgi i chodzilam na nastawianie, no ale z małym w życiu nie pójdę. Wiem, że kiedyś się to robiło, no ale....

eeee aaaaaozochoci???? mozesz wyjasnic mnie tepocie bo nie kumam? co to znaczy "maly jest usuniety" i "sie usuwalam obojczyk"?
 
Czesc dziewczyny, moja mala tez ostatnio mniej je, a jak juz je to z przerwami na usmichy, gadanie, wyginanie, prezenie rozgladanie :szok::szok::-D:-D Chyba zaczyna sie kolejny skok rozwojowy wiec nie ma sie co martwic.
 
Hmmm sama dobrze nie wiem hehehehe.
Kiedy ja byłam niespokojna, wymiotowałam i nie chciałam jeśc mama ze mna jezdziła do kogos tam i ona ponaciskała, posprawdzała i podobno jak reką odjął. Nie wiem jak się to ma do dzieci bo ja bym się bała ze swoim małym tak zrobic. Wiem natomiast, ze mi często wypada dysk np. jak cos dźwignę itd wtedy jeździłam do babki juz nie znachorki na wsi ale do kobiety ktora ma gabinet w domu i ona mi te kregi wciskala na silę. Oczywiscie ulgę czulam od razu ale te kregi wcisnięte znowu mi wypadaly, tak wiec teraz jak cos mi przeskoczy np.(w kregach szyjnych jak cos sie przesuwa boli glowa) mąż mi rozmasowuje kregoslup i nastawia mnie masażem. Nie wiem jak to inaczej logicznie wytlumaczyc. Jak ktos mial z tym doczynienia wie o co chodzi. Tak czy inaczej z małym dzieckiem bałabym się jakichkolwiek ingerencji.
 
reklama
Hmmm sama dobrze nie wiem hehehehe.
Kiedy ja byłam niespokojna, wymiotowałam i nie chciałam jeśc mama ze mna jezdziła do kogos tam i ona ponaciskała, posprawdzała i podobno jak reką odjął. Nie wiem jak się to ma do dzieci bo ja bym się bała ze swoim małym tak zrobic. Wiem natomiast, ze mi często wypada dysk np. jak cos dźwignę itd wtedy jeździłam do babki juz nie znachorki na wsi ale do kobiety ktora ma gabinet w domu i ona mi te kregi wciskala na silę. Oczywiscie ulgę czulam od razu ale te kregi wcisnięte znowu mi wypadaly, tak wiec teraz jak cos mi przeskoczy np.(w kregach szyjnych jak cos sie przesuwa boli glowa) mąż mi rozmasowuje kregoslup i nastawia mnie masażem. Nie wiem jak to inaczej logicznie wytlumaczyc. Jak ktos mial z tym doczynienia wie o co chodzi. Tak czy inaczej z małym dzieckiem bałabym się jakichkolwiek ingerencji.

Co do wypadajacych dyskow i niestabilnych - wiem na ich temat prawie wszysto :) (nwykowe zwichanie rzepki kolanowej , wbity krag po upadku z konia, pekniety C1 po wypadku samochodowym, wypadajacy dysk a wysokosci mostku o krzyzowo), niestety niestabile stawy sa u nas rodzinne - moja matka tez miala nastawiany kregoslup przez ksiedza - znachora. Ale z tym "czyms" u dzieci to pierwszy raz sie spotykam dlatego pytam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry