Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
dziewczyny ani sie obejrzymy a bedzie listopad i nasze porody
nie ma co sie spieszyc na razie korzystajmy z urokow ciazy kazdy okres zycia jest fajny i ma swoje dobre strony ;D
a pozniej nieprzespane noce zastoje w piersiach itd ale to przed nami
Ewa nie mów mi o zastojach w piersiach bo jak sobie przypomnę to mnie słabi :-[, bo chyba w 3 czy 4 dobę po porodzie dostałam takiego przypływu pokarmu że nie mogłam sobie poradzić, masowałam bez przerwy, płakałam z bezsilności z obawy żeby jakieś guzy się nie porobiły bo to podobno bywa gorsze niż sam poród. Ale jakoś przeżyłam uffff......
A ja wierzę w szybki i niezbyt bolesny poród, a co? Wiecie, taka samospełniająca się przepowiednia...
Mam nadzieję, że po porodzie znajdziemy czas na kontynuowanie naszych ploteczek. Dziewczęta, która z nas ma najwcześniejszy termin???
Pamiętajcie, nie bądźcie świnki i podzielcie się z pozostalymi swoimi wrażeniami...
co gdzies kiedys ktos napisal ze pozycja pionowa sprzyja porodowi bez naciecia ja doczytalam ze cwiczenia na pilce w pierwszej i drugiej czesci porodu sa w stanie na tyle skutecznie rozszerzyc i rozciagnac skore krocza zeby przy dodatkowym rozmasowaniu tych okolic nie trzeba bylo uywac saklpela... ale czy nas sotka rutyna czyc nowoczesne podejscie to zobaczymy...
ja z powodu zastojów nie cierpiałam za bardzo. Owzem w 3,4 dobie jak jeszcze byłam w szpitalu piersi zaczęły robic się jak kamienie ale polożne mówiły żeby masowac (ja przyznam szczerze wstydziałam się to robic jak na korytarzu albo na sali jakis tatus ciągle przesiadywał ) ale pamiętam że pod prysznicem odciągałam codziennie mleko tak jak poleciły kobitki z personelu i pomagało. Poza tym moja córcia była takim małym żarłoczkiem że nie miałam problemów z zastojami i przez 6 mies. karmiłam zgodnie z zaleceniami wyłącznie swoim pokarmem ( żadnych herbatek, wody i innego dopajania a w 2003 uapły były niemiłosierne takie jak teraz ). W ogóle karmienie to wspominam jako najpięknieszy okres z macierzyństwa , byc może dlatego że nie miałam żadnych problemów typu popękane i pogryzione brodawki, zastoje, gorączka choc dieta musiała byc restrykcyjna i niesetety wiele rzeczy trzeba sobie odmawiac.
Kupilam ksiazke dzisiaj Poradnik Karmienia Piersiom jest duzo fajnych porad...musze sie wgryzc to taka moja mala obsesia ze nie bede potrafila wykarmic wlsasnego dziecka wiec przygotowuje sie ze wszystkich stron... moja mam sie smieje moja siostra placze ze smiechu a ja placze ze strachu tak to wyglaada u mnie..... ;D zobaczymy
Lucyann a wiesz może gdzie moge kupic taką dobrą piłke do porodu???Nie wiem, czy w tym szpitalu, w którym będę rodziła jest, a poza tym tutaj do 6cm. siedze w domu i dopiero potem jadę do miejsca przeznaczenia...Chetnie poskakałabym sobie w wolnej od skurczu chwili, czy tez w trakcie na jakiejśc uroczej, kolorowej piłeczce....
co do zastojow ja na nie niezle sie wycierpialam mailam kilka razy takie dosc powazne i goraczke tragedia ale jakos przezylam najgorszy jest bol piersi :-[ pozniej wszystko sie unormowalo i bylo oki po porodzie nie mialam od razu malej wiec mleko mnie zalewalo do tego stopnia ze wymienialam koszule bo mialam plamy do pasa
nie wiem jak u was ale mi juz teraz wycieka odrobina mleka i mam super plamki na bluzce szczegolnie po nocy
Lucyann-dzieki za namiary. Zaraz sobie sprawię taką piłkę.
Ewa, czy to nie za wczesnie na pokarm? Kiedy planowo powinnyśmy zacząć zauważać pracę gruczołów??