reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

reklama
Susumali muszę to sprzedać mojemu fryzjerowi.
wczoraj Szymek wrzucił ręcznik do wycierania rąk do ubikacji zamknął toaletę i nic nie wiedziałam.dopiero jak tam poszłam patrzę nie ma ręcznika szukam szukam, a mały się śmieje i podnosi deskę
-dobrze schowałem prawda

:szok::szok::szok:
 
Susumali muszę to sprzedać mojemu fryzjerowi.
wczoraj Szymek wrzucił ręcznik do wycierania rąk do ubikacji zamknął toaletę i nic nie wiedziałam.dopiero jak tam poszłam patrzę nie ma ręcznika szukam szukam, a mały się śmieje i podnosi deskę
-dobrze schowałem prawda

:szok::szok::szok:
:-D:rofl2:
az mi sie przypomnialo jak mnie Jenni w balona wczoraj zrobila , poszla siusiu i nagle krzyk " mama kotek tam jest" ja pytam sie gdzie a ona na ubikacje pokazuje jak zobaczylam zapchany kibelek to prawie zawalu dostalam zaczelam szczotka wylawiac a tam sam papier juz myslalam ze kota splukala tylko popatrzylam na nia a ona banan szeroki na buzi i mowi " to tylko papier mami" ja siadlam na podlodze od tych atrakcji a ten maly szczaw pekal ze miechu :shocked2:
 
Moje zdarzenia nie aż tak zabwane.
Julcia sika gdzie akurat jest. Nasikała w swoim pokoju na dywan-układankę z literek. Mówię, co ta literka taka mokra, podnoszę ją, a pod nią kałuża! , podnoszę wszystkie, a tu pokój tonie w jej siku!!

Teraz wchodzę do pokoju, a tu na łóżku plama. Zrobiła siku.

Majtki zmienia jak tylko trochę posika, a że robi tak co chwilę, to lata na golasa i cieszy się z tego bardzo...

Jak tylko ją ubiorę to zaraz są posikane majtki, a ona się rozbiera i mówi, że zdejmuje majtki bo są mokre.

... brak słów...
 
Patri a w żłobku też tak sika?
Bo jeżeliw domu,to dla mnie ewidentnie chęć zwrócenia na siebie uwagi.Musiałabyś zaobserwować w jakich sytuacjach sika i wtedy uprzedzać ten fakt,wiadomo,nie zawsze sie da,ale może akurat dasz radę.
 
Rozmawiałam z panią ze żłobka, żadnych niepokojących objawów. Myślę, ze czasem jest zbyt zajęta zabawą czy oglądaniem, żeby przejmowała się, że musi zdąrzyć siku....

Przebiera się z upodobaniem w sukienki. Ona chce w sukience, bo ona jest królewna. No i luz. Zakłada i zdejmuje, zakłada i zdejmuje.

Ostatnio wywaliła wszystkie rzeczy z "letniej szuflady" i przebierała się w jakieś bluzki, sukienki. Modystka się robi.
 
Na Konrada działaja "obiecanki". Obiecuje mu,ze jak zrobi to lub to to wtedy bedzie mogł costam lub zrobimy costam. Moze jej powiedz,ze jak ładnie zawola siusiu,to bedzie mogła sobie wybrac,ktora sukieneczke załozy...? Az ciezko cos doradzic...:sorry:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ale ona biega sama już się załatwiać. To nie jest tak, że sika, bo nie woła. Czasem o prostu nie idzie kiedy powinna.
Cóż, zobaczymy, muszę chyba ja częsciej pytać czy nie chce siku, i tyle. :tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry