reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Patri a może Julka ma jakiś gorszy czas/etap, często to się zdarza u dzieci, może za kilka dni jej przejdzie i wszystko wróci do normy?

Victor za to dzisiaj znalazł sobie nową tablicę do kolorowania - plecy Olivera:-p:-D Sprzątam w łazience, słyszę że się śmieją, myślę sobie ok bawią się, wychodzę patrzę, a tam Mały cały pomazany czerwonym flamastrem:szok: Całe szczęście, że to te łatwo spieralne i zmywalne;-)
 
reklama
Na Konrada działaja "obiecanki".


Na Kubę też.:-)


Dziś ma na koncie wysypane pudełko z mlekiem("niechciącio",bo chciał sam zrobić:-D,a mamuśka zapomniała do szafy włożyć:no:)w kuchni na podlogę
,rozlany,a właściwie wylany talerz zupy na siebie i na wszystko wokół,bo chciał wypić prosto talerza:rofl2:.(a jadł przy stole w salonie)
Na koniec jeszcze siedział na nocniku,coś mu wpadło do środka,więc wstał,a całą zawartośc wylał(oj było tego:eek:)na środek łazienki i też "niechciącio":rofl2:
Mam wrażenie,że cały dzień ze szmatą biegam.
To sie nazywa szczęśliwy piątek 13-tego.;-)
 
:-D:rofl2:
az mi sie przypomnialo jak mnie Jenni w balona wczoraj zrobila , poszla siusiu i nagle krzyk " mama kotek tam jest" ja pytam sie gdzie a ona na ubikacje pokazuje jak zobaczylam zapchany kibelek to prawie zawalu dostalam zaczelam szczotka wylawiac a tam sam papier juz myslalam ze kota splukala tylko popatrzylam na nia a ona banan szeroki na buzi i mowi " to tylko papier mami" ja siadlam na podlodze od tych atrakcji a ten maly szczaw pekal ze miechu :shocked2:

Ale mala cwaniara;-):-):-).

Na Kubę też.:-)


Dziś ma na koncie wysypane pudełko z mlekiem("niechciącio",bo chciał sam zrobić:-D,a mamuśka zapomniała do szafy włożyć:no:)w kuchni na podlogę
,rozlany,a właściwie wylany talerz zupy na siebie i na wszystko wokół,bo chciał wypić prosto talerza:rofl2:.(a jadł przy stole w salonie)
Na koniec jeszcze siedział na nocniku,coś mu wpadło do środka,więc wstał,a całą zawartośc wylał(oj było tego:eek:)na środek łazienki i też "niechciącio":rofl2:
Mam wrażenie,że cały dzień ze szmatą biegam.
To sie nazywa szczęśliwy piątek 13-tego.;-)

Rozalka, ale sie usmialam, :-D chociaz Tobie na pewno nie bylo do smiechu. Kubula chce byc samodzielny, tylko cos mu sie wychodzilo - to pewnie ten dzien.
"niechciącio" :-D:happy:

Wolfia, to sobie Victor wymyslil.:tak::-D Artysta z niego rosnie- juz teraz szuka nietypowych powierzchni do ''tworzenia''.
 
Oli przechodzi fascynację wyrazami typu: kupa, pupa, pipa :szok: (naprawdę nie wiem, skąd zna ten ostatni wyraz, w domu nie mogła go usłyszeć)
Dziś w przychodni pani z rejestracji zagadnęła do Oliwki, a ona się zmieszała i oczywiście zamiast odpowiedzieć, zaczęła mówić: pupa, pupa, pupa, pupa ...
:eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry