*Kasia*
Mama Kubusia 07.09.2007r.
Ale czaem mam takie nerwy na Kube że GRRRR!!!!! Ta bidulka moja psina Fifi ile już od niego wycierpiała. Raz chciał jej wydubać oko, a ta dupka wołowa leżala i płakała w spokoju
szkoda mi jej a ta nawet na niego nie warknie nie szczeknie kiedy ją ciągnie za uszy czy ogon.
Nieraz mowię do niej "a ugryź go" a ta kochana psina liże jego rączke aby ją puścił, albo zaczyna go lizać po buzi to wtedy od razu ją puszcza i się smieje.
Nieraz mowię do niej "a ugryź go" a ta kochana psina liże jego rączke aby ją puścił, albo zaczyna go lizać po buzi to wtedy od razu ją puszcza i się smieje.

Tylko ze 2 razy się zdarzyło. Maciuś się słucha i jak mówię, że nie wolno to dość szybko zapamiętuje.