reklama

Rozwój naszych dzieci

reklama
Atru u nas jest tak samo jak u Ciebie i przestałam się stresować i porównywać z innymi maluszkami.
U nas mały nie umie kosi-kosi( sie śmieje), ale za to podaje rączkę na słowo "cześć" :-)
 
Atru umiejętności Tymka takie same jak Natalki tylko ona sama nie ustoi trzymając się czegoś, ale sylaby składa pięknie pół dnia spędza na dadada mamam tata baba itp
 
A mojemu dziecku udało sie dzisiaj samemu podnieść:tak::tak::tak::tak:
Zobaczymy kiedy zrobi powtórkę

Gratuluje:-):-):-)
Atruviell - mały rozwija się bardzo dobrze i potrafi wszystko co powinien:tak:
A różnice zawsze jakieś się znajdą są jedno dziecko umie robić to, a drugie tego nie potrafi, ale za to umie coś innego, O matko, ale stworzyłam zdanie:rofl2::-)
Krzysio nie umie kosi kosi, ale biega na czworakach po całym mieszkaniu,
Wczoraj zostawiłam go w pokoiku na podłodze i poszłam po herbatkę do kuchni, a on w momencie popędził za mną:-D
 
Koleżanmka ma synusia, który też nie czworakował ale za to jak skończył 10 m-cy od razu wstał na nogi i się puścił i chodził.
 
Przyszliśmy z dworku i kładę go do łóżeczka jak zawsze. Zdejmuję buty i patrzę na to moje cudo. A on za szczebelki i cyk - siedzi i się śmieje. A jaki dumny był z siebie. Wieczorem łóżeczko idzie na sam dół. Czeka mnie majsterkowanie,bo S nie ma.
 
No i byłyśmy dzisiaj u pediatry pani doktor mnie wyśmiała jak zapytałam o te stanie na paluszkach zwyczajnie źle małą chwytałam ja brałam ją pod paszki i przez to ona miała uczucie jakby nadal była w powietrzu i dlatego stawała na paluszkach a jak ją chwyciłam za rączki to odrazu czuła cały ciężar ciałka i stanęła normalnie na całych stópkach. Pani doktor śmiała się ze mnie no cóż taka już ze mnie przewrażliwiona mama:-D
 
Mój dawidek chyba przeżył jakiś skok rozwojowy bo nagle jakieś półtora tygodnia temu zaczął sam siadać, raczkować, wstawać w łóżeczku i do tego się rozgadał...:szok::-D:-) no i pare razy juz sie załatwił do nocnika :-D:-D
 
Dzisiaj Tymek zaczął sobie gadać. A wyszło mu: jejejejejejej, dajdajdajdajdaj, nejnejnejnej...:baffled::baffled::baffled: Może on gada w innym dialekcie?:szok::szok::szok: Zobaczymy, może się dostroi na dadada, bababa, mamamama itd.;-):-D

A oto co znalazłam w necie szukając czegoś o rozwoju maluchów:

8 m-cy:
Minęły czasy, kiedy maluch próbując dotrzeć do jakiejś zabawki, kręcił się wokół własnej osi. Teraz czołga się po podłodze z wprawą komandosa.

Koniecznie przygotuj dom na spotkanie z czołgającym się odkrywcą. Czasu masz niewiele, bo wkrótce dziecko ruszy w drogę na czworakach. A wtedy możesz już za nim nie nadążyć. Raczkujący szkrab wszędzie wejdzie, wszystko weźmie do buzi. Teraz naprawdę nie możesz spuścić go z oka. I nie licz na to, że spacyfikujesz go w kojcu - będzie walczył o wolność ile sił w płucach.

Zamiast go więzić, lepiej przenieś na wyższe półki wszystkie przedmioty, którymi mógłby zrobić sobie krzywdę. W niskich szafkach i szufladach zainstaluj na drzwiach plastikowe skobelki lub zatrzaski. Kontakty zabezpiecz specjalnymi zaślepkami. I dokładnie odkurz podłogę.

Skarpety, gazety i inne zabawki

Ale nie przesadź w tych porządkach. Bądź człowiekiem - zostaw dziecku coś do zabawy. Szufladę pełną skarpetek, które może wyrzucać do woli, szafkę z jego ubrankami, gazetnik ze starymi czasopismami. Zwłaszcza ten ostatni na pewno mu się spodoba. Malec będzie z zapamiętaniem gniótł i darł gazety. Pozwól mu na to, tylko uważaj, by nie brał ich do buzi (farba drukarska mogłaby mu zaszkodzić).

A kojec? Przyda się, gdy będziesz musiała na chwilę wyjść z pokoju i zostawić malucha samego. Włóż mu wtedy do kojca jak najwięcej zabawek. Ośmiomiesięczne niemowlęta uwielbiają wyrzucać je z kojca lub z łóżeczka i przyglądać się, jak spadają. Odpowiednia liczba zabawek dostarczy dziecku zajęcia na długie minuty.

Jeśli jednak robisz coś w kuchni, zabierz malca ze sobą. Będzie zachwycony. To przecież prawdziwa składnica skarbów: pokrywek, chochli, rondelków i patelni.

Dziecko stacjonarne

Twoje dziecko wciąż nie raczkuje? Nie martw się. Wiele niemowląt opanowuje tę sztukę dopiero w dziewiątym, dziesiątym miesiącu życia. Są i takie, które w ogóle pomijają ten etap. Po prostu któregoś dnia chwytają się nogi od stołu czy brzegu kanapy, wstają i przytrzymując się mebli, ostrożnie ruszają w drogę. Ale spokojnie, w ósmym miesiącu robią to naprawdę wyjątki. Na razie ciesz się, że maluch jest jeszcze stacjonarny. Zobacz, ile kłopotów cię omija!

A może twoje dziecko wprawdzie nie raczkuje, ale przemieszcza się w inny sposób - sprawnie pełza, turla się albo posuwa na pupie? Technika to sprawa naprawdę indywidualna. Najważniejszy jest efekt.

Chęć na pion

Większość ośmiomiesięcznych niemowląt siedzi już zupełnie pewnie (choć czasem muszą jeszcze podeprzeć się rączką). Te najbardziej sprawne niekiedy potrafią nawet same usiąść, przytrzymując się szczebelków łóżeczka lub kojca.

Siedzenie z oparciem już dziecka nie męczy. W czasie spacerów denerwuje się, gdy próbujesz ustawić oparcie wózka w pozycji półleżącej. Nie chce spać, woli się rozglądać. Tyle przecież jest do zobaczenia!

W domu siedzenie coraz częściej mu nie wystarcza. Teraz rwie się do stania! Gdy leży na plecach i pociągniesz niemowlę za rączki, robi się sztywne niczym kij od szczotki i staje na nóżki. Podtrzymane pionowo jest w stanie utrzymać ciężar ciała na nóżkach. Nie ćwiczcie tak jednak zbyt często. Do wstania jest gotowe dopiero w dziewiątym, dziesiątym miesiącu.

Ma-ma czy mama?

Maluch stał się prawdziwą gadułą. Gaworzy, zmieniając intonację i siłę dźwięku: ba-ba-ba, da-da-da, pa-pa-pa. A zaraz potem zaczepnie: ma-ma-ma, ta-ta-ta. Spokojnie, na wybuchy entuzjazmu jeszcze za wcześnie. Na razie to tylko przypadkowa, choć przyjemna, zbitka głosek. Wyczekiwane: "mama" usłyszysz za kilka miesięcy.

Tymczasem ty mów do malca jak najwięcej. Recytuj mu wierszyki, czytaj książeczki. Niektóre dzieci lubią wsłuchać się w rytm wiersza, a inne wolą, gdy mama po prostu opowiada o tym, co widać na obrazkach w książeczce. Jeśli twoje niemowlę nie ma do tego cierpliwości, daj mu spokój. Na czytanie książek ma jeszcze czas. A pretekstów do rozmowy na pewno wam nie zabraknie. Świat wokół jest przecież taki ciekawy.

Jedzenie w ręku

Jeśli maluch niechętnie je papki, spróbuj mu dać do rączki coś bardziej konkretnego - gotowaną małą marchewkę, pałeczkę kalarepki, różyczkę kalafiora. Z zimowych owoców powinien poradzić sobie z kawałkiem banana, miękkiej gruszki, dojrzałego kiwi, winogronem bez skórki i pestek. Możesz też wręczyć mu kukurydzianego chrupka, wafelek ryżowy lub bezglutenowego biszkopta.

Oczywiście przysmaki do łapki można podać również młodym entuzjastom przecierów. Nowy sposób jedzenia jest tak fascynujący, że mało które niemowlę potrafi mu się oprzeć, a ósmy miesiąc życia to doskonały czas na rozpoczęcie nauki gryzienia i żucia. Wystarczą do tego dolne i górne jedynki i silne dziąsła (ich siła jest naprawdę miażdżąca).

Obiad możesz urozmaicić białą niepaloną kaszą gryczaną i kaszką krakowską. Nie rób purée z ziemniaków, tylko ugniataj je widelcem. Zamiast miksować ryż, zaserwuj go ugotowany na miękko.


Poza tym do diety dziecka możesz w tym miesiącu wprowadzić brzoskwinie, czereśnie i śliwki. W zimie, kiedy nie ma świeżych, najlepiej skorzystać z gotowych przecierów dla niemowląt.

oraz:
 
reklama
9 m-cy


Maluch już nie tylko pewnie siedzi bez podparcia. Potrafi sam usiąść, a nawet wstać!




Najczęściej siada z pozycji na czworakach, ale są też niemowlęta, które potrafią, trzymając się szczebelków łóżeczka, podciągnąć się do siedzenia.

Gdy siedzi, bawi się swobodnie, trzymając zabawki w obu rączkach. Jeśli dostrzeże na dywanie jakiś okruszek, potrafi podnieść go za pomocą palca wskazującego i kciuka.

Umiejętność samodzielnego siadania ma też, niestety, swoją ciemną stronę. Teraz usypianie malucha często przypomina zabawę w wańkę-wstańkę. Ty go kładziesz, a on siada albo, co gorsza, wstaje (no a w tej pozycji, sama musisz przyznać, naprawdę trudno zasnąć). Siadanie już bowiem na ogół nie wystarcza. Twoje niemowlę coraz częściej próbuje wstawać, przytrzymując się szczebelków łóżeczka, a gdy jest na podłodze - jakiegoś mebla. I całkiem nieźle mu to idzie. Czasem tylko trudno mu wrócić do poprzedniej pozycji i po kilku minutach stania zaczyna płakać. Za parę tygodni na pewno nauczy się siadać. Tymczasem musisz mu trochę pomagać, żeby się nie zniechęcił.

Własne tempo

Niektóre niemowlęta w tym wieku nie próbują jeszcze same wstawać. Nie trzeba się tym niepokoić. Widocznie ich czas jeszcze nie nadszedł. Wiele dzieci zaczyna wstawać dopiero w dziesiątym-jedenastym miesiącu.

Większość maluchów sprawnie raczkuje, ale są i takie, które nawet nie próbują. Nie znaczy to jednak, że nie próbują się przemieszczać. Gdy tylko uda się im wstać, przytrzymując się mebli, ostrożnie, boczkiem, stawiają pierwsze samodzielne kroki.

Warto pamiętać, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Jedne dzieci szybciej stają na nogi i rwą się do chodzenia. Inne wolą spokojnie obserwować świat, za to więcej rozumieją, a nawet zaczynają mówić. W tym wieku te różnice są zupełnie naturalne. Wiele zależy od temperamentu dziecka, jego sprawności, a także genów. Nie bez znaczenia jest też kontakt z rodzicami.

Grunt to towarzystwo

Maluch ceni sobie teraz towarzystwo, ale przede wszystkim bliskich, zwłaszcza mamy. W stosunku do obcych zachowuje daleko posunięty dystans. Na próby zaczepiania może reagować nawet płaczem. Kiedy się jednak oswoi, głośno się śmieje, pokrzykuje i chętnie popisuje się swoimi umiejętnościami przed wdzięczną publicznością.

A potrafi już sporo. Na przykład naśladować miny. Marszczy nos zupełnie tak jak mama i krzywi się jak tata, próbuje cmokać tak jak starszy brat. Z zapałem powtarza proste ruchy. Jeśli go tego nauczysz, będzie bawić się w kosi, kosi łapki, robić pa, pa czy podawać rączkę na hasło "cześć". Na razie wprawdzie nie do końca pojmuje znaczenie tych gestów, po prostu powtarza je za tobą, ale entuzjazm widzów bardzo mu się podoba.

Sztuka rozmowy

Maluch jeszcze nie mówi, ale coraz więcej rozumie. Zapytaj go: "Gdzie jest tata?", a zobaczysz, że będzie szukał wzrokiem ojca. Albo powiedz: "Daj lalę!" i poprzyj żądanie gestem. Nawet jeśli nie zareaguje za pierwszym razem, za drugim, trzecim zrobi to na pewno.

Pamiętaj, że im więcej do niego mówisz, tym więcej będzie rozumiał, a może także szybciej zacznie mówić. Rozmawiajcie podczas zabawy, kąpieli, spacerów. Opowiadaj dziecku o wszystkim, co widać dookoła ("Zobacz, ptak!", "Jaki duży samochód!", "Popatrz, tata przyjechał!). Mówiąc do malca, używaj krótkich, prostych zdań i unikaj zdrobnień.

Oglądajcie razem książeczki z obrazkami (lepsze są fotografie niż rysunki). Pokazuj je maluchowi i opowiadaj o nich: "To jest dom", "To jest miś". Co jakiś czas pytaj: "Gdzie jest piesek?", "Gdzie jest samochód?". Nie oczekuj, że wszystko od razu zrozumie. Daj mu trochę czasu. Wkrótce będzie szukać właściwego obrazka wzrokiem i spoglądać we właściwym kierunku, a potem pokazywać paluszkiem.

Czas na zabawę

Maluch lubi teraz szczególnie zabawki, które wydają dźwięki. Z zapałem potrząsa grzechotką, dzwoni dzwoneczkiem, naciska piszczące gumowe zwierzątka. Fascynuje go tykanie zegara. Chętnie słucha muzyki, kiwając się w jej rytm.

Uwielbia, gdy razem stajecie przed lustrem. Spogląda wtedy ze zdziwieniem na mamę przed sobą i tę obok siebie i uśmiecha się radośnie. W ogóle jest zazwyczaj w dobrym nastroju. Nawet jeśli czymś się zdenerwuje, łatwo odwrócić jego uwagę. Gładko przechodzi od płaczu do śmiechu, a śmieje się bardzo często. Gdy biegnie na czworakach, udaj, że choć się starasz, za nic nie możesz go dogonić. Zobaczysz, jak będzie chichotał rozbawiony. Możecie też pobawić się w chowanego. Gdy maluch swoim zwyczajem ukryje się za fotelem lub za zasłoną, udaj, że go nie widzisz i zacznij szukać. Cały czas głośno wołaj go po imieniu. A gdy już znajdziesz uciekiniera, zawołaj głośno: "Mam cię". Pamiętaj, że zabawa nie może trwać zbyt długo, bo szkrab się znudzi.

Odmiana przy stole

W tym miesiącu nowości w diecie nie ma zbyt wiele. Co drugi dzień maluch może dostawać całe żółtko. Możesz wzbogacić jego jadłospis o groch, cebulę, szpinak, jeżyny, aronię, wiśnie, borówki amerykańskie, porzeczki i arbuza. Wiele z nich znajdziesz w gotowych przetworach dla niemowląt, możesz też korzystać z mrożonek.

Z produktów zbożowych oprócz ryżu, białek kaszy gryczanej, kaszki krakowskiej i mąki sojowej teraz dozwolone są także kasza jaglana, jęczmienna i amarantus (mąka i ziarno).


Przestań miksować jedzenie na gładkie papki. Maluch powinien już zacząć uczyć się żuć (jeśli nie ma jeszcze zbyt wielu zębów, może to robić dziąsłami). Kleik ryżowy zastąp ugotowanym na miękko ryżem, warzywa i owoce rozgniataj widelcem, mięso miksuj tylko trochę (wystarczy kilka obrotów miksera). I nie załamuj się, jeśli dziecku się to nie spodoba. Nic dziwnego - musi teraz włożyć znacznie więcej pracy w zjedzenie obiadu. Jeśli jednak będziesz konsekwentna - za tydzień, dwa na pewno się przyzwyczai.[/quote]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry