reklama

Rozwój naszych dzieci

Nie wiem jak pomóc mojej Zuzi niby jest gotowa do raczkowania i widać że bardzo chce się przemieszczać ale nie wie co robić z rączkami (strasznie się przez to denerwuje) ona praktycznie w tej chwili cały czas jest w pozycji do raczkowania i cały czas eksperymentuje robi koci grzbiet itd ale nie umie skoordynować rączek z nóżkami (nie pełza) jak patrze co ona robi to wydaje mi się że ona prędzej na skutek tych swoich kombinacji stanie niż zacznie raczkować.
Dzisiaj jak zrobiła siku do nocniczka do zaczęła sobie bić brawo:baffled: i nauczyła się mówić lala ale nie wiedzieć czemu przestała mówić mama:baffled:
To jest początek raczkowania tak maluchy zaczynają. Adaś też tak robił a niecały tydzień później już zasuwał jak perszing. Także Luandzia i Iza szykujcie aparaty, bo lada chwila a Wasze maluchy będą czworakowac.:tak:;-)
 
reklama
Może masz rację bo na ostatniej rehabilitacji pani mi powiedziała że już nie dużo jej brakuje teraz zostaje tylko czekać aż zaskoczy póki co razem z mężem raczkujemy po całym domu.:rofl2:
 
Ja mam zamiar ją męczyć o te raczki bo ona najchętniej to już by stała . Ja szybko zaczęłam chodzić i prawie w ogóle nie raczkowałam i niestety są tego konsekwencje. Chodzenie nie ma dla mnie takiego znaczenia bo tego na pewno się nauczy zresztą jak wszystkie wrześniątka jedne wcześniej drugie później . Natomiast raczków trzeba przypilnować bo każde dziecko ma to w naturze ale łatwo to zaburzyć przez zbyt szybkie sadzanie , stawianie na nożki (ciekawe co ja źle zrobiłam:baffled:), z drugiej strony ona ma jeszcze czas i możliwe że wystarczy poczekać ...
 
tak jak wam pisalam piotrus juz od ponad miesiaca kleczy i nic :baffled: ale dzisiaj po raz pierwszy:
powiedzial bababababa
wstal dwa razy trzymajac sie lozeczka
i sam usiadl!!!
 
No to ja nie będę się udzielać na tym wątku....bo jest mi bardzo przykro że niektóre dzieci jeszcze nie potrafią tego co mój Bartek :-(
Chociaż powiem wam że on rozwija się błyskawicznie a Olka była "do tyłu" w porównaniu do niego. Ona nie raczkowała a On zasuwa jak "perszing"
Zastanawiam się nieraz nad rozwojem dzieci i doszłam do wniosku że to zależy od dziecka,od jego żywiołowości, czy też jest leniuszkiem czy też nie,od rodziców-genów:baffled:
 
No to ja nie będę się udzielać na tym wątku....bo jest mi bardzo przykro że niektóre dzieci jeszcze nie potrafią tego co mój Bartek :-(
Chociaż powiem wam że on rozwija się błyskawicznie a Olka była "do tyłu" w porównaniu do niego. Ona nie raczkowała a On zasuwa jak "perszing"
Zastanawiam się nieraz nad rozwojem dzieci i doszłam do wniosku że to zależy od dziecka,od jego żywiołowości, czy też jest leniuszkiem czy też nie,od rodziców-genów:baffled:

Wydaje mi się, że to gra bardzo duża role. Już pisałam, ze ja bardzo szybko się rozwijałam. Koło 6 miesiąca raczkowałam, 5 miesięcy siedziałam i ponoć mówiłam "daj to" szczególnie jak chcieli mi odebrać długopis, którym sobie mazałam po kartce. Moja mama chodziła mając 9 miesięcy to z pewnością nie zostało niezauważone :tak:
 
No to ja nie będę się udzielać na tym wątku....bo jest mi bardzo przykro że niektóre dzieci jeszcze nie potrafią tego co mój Bartek :-(
Chociaż powiem wam że on rozwija się błyskawicznie a Olka była "do tyłu" w porównaniu do niego. Ona nie raczkowała a On zasuwa jak "perszing"
Zastanawiam się nieraz nad rozwojem dzieci i doszłam do wniosku że to zależy od dziecka,od jego żywiołowości, czy też jest leniuszkiem czy też nie,od rodziców-genów:baffled:

Też o tym pomyslałam, że już tutaj nic nie napiszę :-(:-(:-(

Piszcie, piszcie o osiągnięciach Waszych dzieciaczków, a my będziemy z Was dumne:tak::-)
Każde dziecko rozwija się po swojemu i nauczy się wszystkiego kiedy przyjedzie jego pora;-)
 
No to ja nie będę się udzielać na tym wątku....bo jest mi bardzo przykro że niektóre dzieci jeszcze nie potrafią tego co mój Bartek :-(

Nie rozumiem dlaczego jest Ci przykro???:baffled: Przecież to że niektóre dzieci (a powiedziałabym że nawet większość) nie potrafią jeszcze tego co Twój synek nie znaczy że są mniej zdolne czy jest coś z nimi nie tak :baffled: Gratulacje dla Bartusia . wiadomo że każda mama jest dumna za swojego dziecka i bardzo dobrze :-D.Wszystkie wrześniówkowe dzieciaczki są zdrowe i sprawne i za parę miesięcy na pewno wszystkie będziemy się śmiały z tych "problemów".
 
reklama
luandzia- wcale nie uwazam, ze moj piotrus ma jakies problemy. po prostu rozwija sie w swoim czasie. powiedzialabym nawet ksiazkowo. bo wg ksiazek np na raczkowanie ma jeszcze mnostwo czasu. kiedys zdaje sie tygrysek napisala chyba do atru, ze to ze nasze dzieci nie robia wszystkiego jako pierwsze (chodzilo o szynka) to nie znaczy, ze robia to pozno. po prostu inne dzieci robia to za wczesnie. i ja sie z tym zgadzam calkowicie. piszecie o genach... nie zgadzam sie. ja raczkowalam jak mialam 5 miesiecy, biegalam jak mialam 10, a w wieku 2 lat mowilam pelnymi zdaniami. i to nie mama daj pic tylko mamusiu popatrz jaki ladny kolorowy motylek tam lata. maz podobnie, tylko mowil pozniej, wiec...
zreszta wiecie co? ja sama chyba przestane tu zagladac bo mnie tylko denerwujecie tym narzekaniem, ze wasze dzieci jeszcze nie robia tego czy tamtego... wciaz czytamy kiedy co jakie dziecko ma juz umiec i WIEMY, ZE JESZCZE CZAS a mimo to ciagle biadolimy.
ale sie napisalam... niepotrzebnie tu wlazlam... milego slonecznego dnia wam zycze...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry