reklama

Rozwój naszych dzieci

Zajrzałam tu po pewnym czasie zobaczyć jak Wam idzie porównywanie dzieciaczków i widzę, że wniosek nasuwa się sam: skasować wątek! Etka, da się to zrobić?:confused:
 
reklama
Iza ale ja napisałam :"problemy" żeby podkreślić że chodzi o te wyimaginowane. A kasować wątku wg mnie nie ma sensu bo i tak będziemy pisać o rozwoju naszych dzieci na innych wątkach a na raczkowaniu się nie skończy bo jeszcze wiele umiejętności muszą posiąść nasze dzieci :-)
 
U nas rozwój poszedł strasznie do przodu :szok:
Raczkuje,już nie pełza :no: Sam się wspina po ścianach,meblach i czymkolwiek co stoi :tak:Jak zabawi się zabawką na stojąco to sam stoi przez dłuższą chwilę,ale wtedy jest cicho sza,żeby go nie zapeszyć i żeby nie stracił równowagi ;-) Zaczyna się puszczać i jeden kroczek mamy za sobą ;-)Umiemy już chodzić za jedną rączkę ;-)
Teraz uczę go robić pa-pa ale gdzieś mu ręce latają i robi kosi-kosi:laugh2:
Ale rybki w akwarium to wie gdzie są bo jak się go pytam to zawsze patrzy w tamtą stronę:tak:


Etka, a czy Bartek umie już liczyć?:-D


No to ja nie będę się udzielać na tym wątku....bo jest mi bardzo przykro że niektóre dzieci jeszcze nie potrafią tego co mój Bartek :-(
Chociaż powiem wam że on rozwija się błyskawicznie a Olka była "do tyłu" w porównaniu do niego. Ona nie raczkowała a On zasuwa jak "perszing"
Zastanawiam się nieraz nad rozwojem dzieci i doszłam do wniosku że to zależy od dziecka,od jego żywiołowości, czy też jest leniuszkiem czy też nie,od rodziców-genów:baffled:

Przypuszczam ze dlatego Etce zrobilo sie przykro...:confused::confused: Bo szczerze mowiac mi by sie zrobilo, dlatego tak pomyslalam... jezeli sie myle to wybaczcie...

Mi ten watek tez nie przeszkadza bo wiem ze moj maly sie rozwija w normie i w swoim tempie, to przeciez nie sa wyscigi;):-D:-D
 
Blimka ma rację - rozwój dzieci to nie wyscigi i nasze ambicje nie maja na nie wpływu. Ja sie nie obrazam, ze moj Stas czegos nie potrafi. Ale kiedy widze, ze Bartus np potrafi juz kosi-kosi, to ucze Stasia, wiec osobiscie uwazam, ze watek nie jest niepotrzebny.
 
Blimka ma rację - rozwój dzieci to nie wyscigi i nasze ambicje nie maja na nie wpływu. Ja sie nie obrazam, ze moj Stas czegos nie potrafi. Ale kiedy widze, ze Bartus np potrafi juz kosi-kosi, to ucze Stasia, wiec osobiscie uwazam, ze watek nie jest niepotrzebny.

Zgadzam się :-) ja mówiąc szczerze zapomniałam o tym kosi-kosi i jak napisałyście że wasze dzieci już to umieją to sobie uświadomiłam że ja nawet Zuzi nie zaczęłam tego uczyć:zawstydzona/y: a teraz mała klaska cały czas :baffled: jak jej sie coś podoba , jak zrobi siku do nocniczka , jak mówię kosi-kosi brawo albo lala :-D
 
A co do nauki liczenia:-D jak będę miała chwilę to napiszę co nie co na wątku o tym jak się bawić z dzieckiem
Aaaa moja Zuzia zaczyna pełzać a w pozycji czworaczej udało jej się zrobić parę "kroków" dobra nasza:-D:-D:-D
 
reklama
Blimka ma rację - rozwój dzieci to nie wyscigi i nasze ambicje nie maja na nie wpływu. Ja sie nie obrazam, ze moj Stas czegos nie potrafi. Ale kiedy widze, ze Bartus np potrafi juz kosi-kosi, to ucze Stasia, wiec osobiscie uwazam, ze watek nie jest niepotrzebny.
Jestem tego samego zdania:tak: Więc mamy wrześniówkowych geniuszy chwalcie się co Wasze maluchy potrafią,a my będziemy Was gonić:-D
Od jakiegoś czasu uczę Mateusza pa-pa. Efekt: 1 palcem lub 2,tak od niechcenia,albo ładnie ale z takim opóźnieniem,że nikt już nie patrzy:-D
Ja mówię kosi-kosi,a on? Wierci dupką na leżąco lub na siedząco. W pionie tego nie robi. To mówię do niego tyniu-tyniu. Żeby wiedział,że to nie to samo. A kosi-kosi robi jak mu się zachce. To zaraz szybko spiewam kosi kosi łapci... zeby załapał o co chodzi. Najważniejsze,że mały ma przy tym radochę:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry