majandra
Mamusia Maciusia 17/08/07
Ja nie miałam nic złego na myśli.Przypuszczam ze dlatego Etce zrobilo sie przykro...Bo szczerze mowiac mi by sie zrobilo, dlatego tak pomyslalam... jezeli sie myle to wybaczcie...
Po prostu tak mi się skojarzyło, że jak tak szybko się rozwija to niedługo będzie umiał liczyć. Taki trochę żart to miał być.











To ja napiszę jak było dziś u lekarzy. No więc, jestem troszkę podłamana, ale nie tym, że Maciuś wielu rzeczy nie potrafi. A tym, że wyszłam na wyrodną matkę, która nie dba o rozwój swojego dziecka. Neurolog zjechala mnie za to, że małego sadzałam, gdy sam nie siadał. Tylko, że ani pediatra ani żaden inny lekarz mi tego nie powiedział. Skąd miałam wiedzieć, że 5 - miesięcznego dziecka nie można jeszcze sadzać. Nikt mnie nie uświadomił
. I dlatego Maciuś nie raczkuje. Bo mu kręgosłup nadwyrężyłam.
:-(Będziemy chodzić na rehabilitacje. 3 miesiące. Będą one przeplatane ze spotkaniami u logopedy i psychologa. Dziś już zaliczyliśmy logopedę. Też niezaciekawie. Otoż Maciuś za mało mówi. Tzn. za mało dwusylab. Umie też za mało gestów wykonywać. Ciągnie smoka. Ale tylko do spania, więc na razie darowała mi to karygodne zaniedbanie;-). Za to ładnie je z łyżeczki i już od dawna mu nie miksuję jedzonka. Ślicznie "pruka" usteczkami, a to świetne ćwiczenie dla mowy. Zrobiła mi też, przez przypadek, wstęp do spotkania z psychologiem. Maciuś zaczął gryźć zabawkę przy niej, a ona na to, że on jest już za duży na gryzienie, że powinnam mu zabraniać i pokazywać do czego służą te przedmiotu, które próbuje gryźć. No, ja pokazuję, ale i tak pozwalam mu gryźć
:-(
To skąd ono ma wiedzieć, że tak można?