Shinead
wrześniowa mama '07
No, dobra. Niech będzie.;-)To ja napiszę jak było dziś u lekarzy. No więc, jestem troszkę podłamana, ale nie tym, że Maciuś wielu rzeczy nie potrafi. A tym, że wyszłam na wyrodną matkę, która nie dba o rozwój swojego dziecka. Neurolog zjechala mnie za to, że małego sadzałam, gdy sam nie siadał. Tylko, że ani pediatra ani żaden inny lekarz mi tego nie powiedział. Skąd miałam wiedzieć, że 5 - miesięcznego dziecka nie można jeszcze sadzać. Nikt mnie nie uświadomił
. I dlatego Maciuś nie raczkuje. Bo mu kręgosłup nadwyrężyłam.
:-(Będziemy chodzić na rehabilitacje. 3 miesiące. Będą one przeplatane ze spotkaniami u logopedy i psychologa. Dziś już zaliczyliśmy logopedę. Też niezaciekawie. Otoż Maciuś za mało mówi. Tzn. za mało dwusylab. Umie też za mało gestów wykonywać. Ciągnie smoka. Ale tylko do spania, więc na razie darowała mi to karygodne zaniedbanie;-). Za to ładnie je z łyżeczki i już od dawna mu nie miksuję jedzonka. Ślicznie "pruka" usteczkami, a to świetne ćwiczenie dla mowy. Zrobiła mi też, przez przypadek, wstęp do spotkania z psychologiem. Maciuś zaczął gryźć zabawkę przy niej, a ona na to, że on jest już za duży na gryzienie, że powinnam mu zabraniać i pokazywać do czego służą te przedmiotu, które próbuje gryźć. No, ja pokazuję, ale i tak pozwalam mu gryźć
. Już się boję tego psychologa. Wyjdzie na to, że Maciuś to dziecko z patologicznego domu
:-(
Qurcze..tak czytam i muszę coś napisać, bo szlag mnie tarfia! Moim zdaniem ta lekarka trochę przesadza. Ja co prawda nie sadzałam często mojego Olafa jak jeszcze nie sam nie siedział, ale wiem, że prawie wszystkie mamy tak robia i nie ma potem problemu z niczym. Po prostu nie można przesadzać i zbyt wcześnie nie sadzać. Po drugie po cholere logopeda?!
Przecież to, że Maciuś nie mówi dużo nie musi oznaczać, że coś jest nie tak. Może po prostu ma taki temperament i zacznie mówić w swoim czasie. Niektóre dzieci są po prostu tzw."milczkami" albo jak pisze Zawitkowski w swojej książce, są tak zaabsorbowane nowymi umiejętnościami i tym co się dzieje wokół, że nie mają na to czasu

A psychologa to już zupełnie nie jarzę, po co??!!!
Mój Olaf cały czas pakuje wszystko do buzi albo rzuca. Po pierwsze nasze dzieci ząbkują, a po drugie są chyba jeszcze za małe żeby znać znaczenie wszystkich przedmiotów, przecież na to przyjdzie czas!!
Majandra sory za ten ton, ale normalnie jestem w szoku. Oczywiście, zrobisz jak uważasz ale mi się wydaje, że tym wszystkim lekarzom zaczyna bić na dekiel. Nie wiem czy czytałaś tą książkę "co nieco o rozwoju" Zawitkowskiego. On tam bardzo fajnie opisuje rozwój dzieciaczków i często podkreśla, że dzieci rowijają się w różnym tempie i w indywidualny sposób.
To ja napiszę jak było dziś u lekarzy. No więc, jestem troszkę podłamana, ale nie tym, że Maciuś wielu rzeczy nie potrafi. A tym, że wyszłam na wyrodną matkę, która nie dba o rozwój swojego dziecka. Neurolog zjechala mnie za to, że małego sadzałam, gdy sam nie siadał. Tylko, że ani pediatra ani żaden inny lekarz mi tego nie powiedział. Skąd miałam wiedzieć, że 5 - miesięcznego dziecka nie można jeszcze sadzać. Nikt mnie nie uświadomił
. I dlatego Maciuś nie raczkuje. Bo mu kręgosłup nadwyrężyłam.
:-(Będziemy chodzić na rehabilitacje. 3 miesiące. Będą one przeplatane ze spotkaniami u logopedy i psychologa. Dziś już zaliczyliśmy logopedę. Też niezaciekawie. Otoż Maciuś za mało mówi. Tzn. za mało dwusylab. Umie też za mało gestów wykonywać. Ciągnie smoka. Ale tylko do spania, więc na razie darowała mi to karygodne zaniedbanie;-). Za to ładnie je z łyżeczki i już od dawna mu nie miksuję jedzonka. Ślicznie "pruka" usteczkami, a to świetne ćwiczenie dla mowy. Zrobiła mi też, przez przypadek, wstęp do spotkania z psychologiem. Maciuś zaczął gryźć zabawkę przy niej, a ona na to, że on jest już za duży na gryzienie, że powinnam mu zabraniać i pokazywać do czego służą te przedmiotu, które próbuje gryźć. No, ja pokazuję, ale i tak pozwalam mu gryźć
fakt że moja Zuzia rzadziej wkłada różne rzeczy do buzi ale jak ją swędzą dziąsła to nie ma opcji
żart oczywiście. Juz pisalam, ze bardzo czesto jesli u dziecka zdiagnozowane jast np. nierownomierne napiecie miesniowe, to dziecko trafia pod kompleksowa opieke.