Byłam dziś na badaniach w szpitalu. Widziałam moje dziecię na takim wieeeelkim ekranie

Główka, rączki, nózie, wszystkie kości kręgosłupa można było policzyć

Niestety, nie udało się zrobić zdjęcia, bo... moje dziecko jest takie niekonwencjonalne, wybrało sobie taką pozycję, że pani doktor sporo musiała się kulką najeździć aby je dobrze pomierzyć

Na większości usg, które widzę, dzieci się układają tak, jakby były kołysane w poziomie na rękach. A ja mam "odwyrtka" ;D Moje dziecię ułozyło się idealnie odwrotnie. Znaczy: twarzą w dół, kręgosłup na górze, nózie podkurczone, rączki wywalone do tyłu. Wyglądało to na jakiś muzułmański ukłon tyle, że z rękami zamiast do przodu to do tyłu. Ja nie rozumiem, jak taka pozycja może być wygodna??
w każym bądź razie nawet twarzy matce pokazać nie chciało i zdjęcia nie mam

Może następnym razem zrobi matce przyjemność i da się sfotografować jak człowiek
