szyszunka
Fanka BB :)
U mnie też najpierw odeszły wody o północy, nie było żadnej akcji porodowej, całą noc przeleżałam pod ktg, rano kroplówka, skurcze i dopiero o 20.10 urodziłam, bo rozwarcie nie szło, mój gin tez już myslał o cc ale daliśmy radę, tak wiec czasem jak cc nieuniknione, to ok, ale czasem da sie radę, wiec można ryzykować i próbować.




A z moimi zdolnościami napewno się ich szybko pozbede hehe
