• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ZAKUPKI dla mamy i maleństwa :)))

nieobecna, Częstochowa niby Śląsk, a nie ma szans, żebym zrozumiała COKOLWIEK z gwary :-D Z resztą muszę przyznać, że nie przepadam za gwarą śląską, niemiła dla mych uszu :-( U mnie się jeszcze mówi PINIĄŻKI...

agulqa, no właśnie o to mi chodzi, że co wtedy, jak Ty nie będziesz mogła prowadzić... Ja w ciąży z Tosią prawie w ogóle samochodu nie prowadziłam, jakoś mi było niewygodnie i zaniechałam, teraz jeżdżę, ale też nie wiem, jak długo. Ale na styczniu 2011 miałam laskę, która nie miała prawka i jej mąż też nie, to dopiero hardkor! Wszędzie autobusami albo taksówkami, a ja na przykład nie wyobrażam sobie jechać na duże zakupy autobusem i później taszczyć tych siat w rękach... A Ty przyciśnij eMa, bo przyda mu się to prawko, wjeżdżaj mu na psychę właśnie tym, że nie wiadomo, kiedy się akcja zacznie i po nocy nie będzie szukał pomocy :-D

AZA, matko!!! O "wózyku" mówiła mi koleżanka z Łodzi, uwierzyć w to nie mogłam! Natomiast "pomóż ci?" to właśnie jedna z form, której mój mąż używał NAGMINNIE (cała jego rodzina tak mówi) i duży nacisk kładłam, żeby go tego oduczyć...


A która wie, co to ZRYWKA? :-D
 
reklama
Reklamówka?

Co do jeżdżenia autem to ja jeździłam do 9 miesiąca bo od naciskania pedałów brzuch mi za bardzo stawał i bolał
 
Ostatnia edycja:
Dużo osób w życiu się z tym nie spotkało :-D

Pamiętam, jak poznaliśmy naszych przyjaciół z Tarnobrzega - ni cholery nie wiedzieli, o co nam chodzi, jak prosiliśmy o zrywkę, a jak się dowiedzieli te 6 lat temu co to, ro wprowadzają to u siebie w mieście - co idą do sklepu, to proszą o zrywkę i napawają się miną sprzedawczyń, które nie mają pojęcia, o co im chodzi :-D

My zaś przejęliśmy od nich "zianie z czegoś", czyli śmianie się :-D
 
nulini staram sie jak moge, ale ciezko tez mu dograc jazdy na ktore musi dojechac ok 50km jesli pracuje dzien w dzien po 12h i czesto w weekendy. teraz w urlop go chce zmotywowac. najwyzej jego mamusia bedzie mnie wozic, bo nerwy juz mam na wyczerpaniu w tej kwestii. coz mam zrobic, za raczke nie wezme go niestety
 
Z takich ciekawostek to ja jak praco walam w zach. Pomorskim spotkalam sie ze slowem SZMULA. Wiecie co to SZMULA? ;)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry