• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ZAKUPKI dla mamy i maleństwa :)))

No ej, ja prawko mam 9 lat i tak samo uczyli - skręty kierownicą i pachołki, manewry na placu, a po mieście tylko jazda przed siebie.
I żeby było śmieszniej, to na ciężarówki też tak uczą - patrzeć na pachołki i liczyć skręty kierownicą, fajnie się później znaleźć w sytuacji na drodze, gdzie masz za sobą 8 metrów samochodu i szukaj pachołków :confused2:
 
reklama
nulini wiem ze nie ma reguly i przewaznie Ci co jezdza dobrze czyli 'nieegzaminowo' nie zdaja ;p ja tez zdalam za drugim razem. prawko mam 5lat, poszlam zaraz po 18stych urodzinach na egzamin i ciesze sie bo teraz bym siedziala jak Ł bez. a tu na wsi jak autobusy raz na godzine do ina, i to nie zawsze,w sobote chyba ze 4 razy a w niedziele zaden to olaboga... chyba bym umarla ;p tym bardziej ze owszem sklep jest, nawet jest 'market' ale wszystko prywatne wiec ceny wysokie. dlatego wiem ze moj wozek nie musi miec super kosza na zakupy bo na zakupy to i tak do ina samochodem a tutaj moze cukier i make jak zabraknie ;) co do prawka tez patrzylam na pacholki i 1,5obrotu kierownica i łuk zaliczony ;) ale na miescie tez juz mialam parkowanie itp.

moze po prostu warto wozic ze soba pacholki i rozstawiac w centrum miasta przed zaparkowaniem?:D
 
jezyk, no jestem stara, ale C zdawałam rok temu niespełna, a C+E w lutym i tak samo niestety uczą :-(

agulqa, dobre z tymi pachołkami :-D Chociaż ja już na szczęście nie mam żadnego problemu z parkowaniem, ale dawniej to jak baba - przesiadałam się z mężem, żeby on parkował, bo ja nie dam rady... :sorry: Ja prawko dostałam w prezencie na urodziny, kurs zaczęłam pół roku przed urodzinami, a egzamin zdałam 5 miesięcy po urodzinach :-D
 
agulqa, ja najpierw dostałam kurs, a później w dniu urodzin samochód (który tata kupił sobie w Niemczech do "poszalenia" i nawet nie wiedziałam, że ma być dla mnie, szok był niezły :-D)

jezyk, z jednej strony to dobrze, że teraz plac jest na mieście, ale z drugiej strony korki są tragiczne (przynajmniej u mnie), jak w centrum miasta eLka próbuje zaparkować na 10000000 razy...
 
Ja też zdawałam za czasów placu i pachołków. Parkować umiem tylko, gdy cały parking wolny :-D Ale ja niewiele jeździłam po zdaniu. Nie było czym. Jak będę miała zacząć jeździć to obowiązkowo muszę sobie kilka jazd dokupić :-D
 
reklama
agulqa, ja niestety z ciężkim bólem serca musiałam sprzedać moje ukochane, wypieszczone Maleństwo tuż przed ślubem (mąż miał z resztą taki sam samochód, pozazdrościł mi i kupił identyczny :-p), oba sprzedaliśmy i kupiliśmy rodzinne kombi, bo niestety z dzieckiem sportowym samochodem ciężko... Matko, 4 lata minęły od sprzedaży, a jak patrzę na zdjęcia, to łzy mi się cisną do oczu.
Obiecałam sobie, że jak kiedyś będę miała dużo pieniędzy, to pierwsze, co kupię, to właśnie moje ukochane Maleństwo, o ile wszystkie nie wylądują do tego czasu na szrotach... :confused2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry