Nulini
Po prostu szczęśliwa!
No ej, ja prawko mam 9 lat i tak samo uczyli - skręty kierownicą i pachołki, manewry na placu, a po mieście tylko jazda przed siebie.
I żeby było śmieszniej, to na ciężarówki też tak uczą - patrzeć na pachołki i liczyć skręty kierownicą, fajnie się później znaleźć w sytuacji na drodze, gdzie masz za sobą 8 metrów samochodu i szukaj pachołków
I żeby było śmieszniej, to na ciężarówki też tak uczą - patrzeć na pachołki i liczyć skręty kierownicą, fajnie się później znaleźć w sytuacji na drodze, gdzie masz za sobą 8 metrów samochodu i szukaj pachołków

Chociaż ja już na szczęście nie mam żadnego problemu z parkowaniem, ale dawniej to jak baba - przesiadałam się z mężem, żeby on parkował, bo ja nie dam rady...
Ja prawko dostałam w prezencie na urodziny, kurs zaczęłam pół roku przed urodzinami, a egzamin zdałam 5 miesięcy po urodzinach
), oba sprzedaliśmy i kupiliśmy rodzinne kombi, bo niestety z dzieckiem sportowym samochodem ciężko... Matko, 4 lata minęły od sprzedaży, a jak patrzę na zdjęcia, to łzy mi się cisną do oczu.