• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ZAKUPKI dla mamy i maleństwa :)))

reklama
AZA, a co to fafoły? :-D

agulqa, a te jazdy musi mieć obowiązkowo? Skoro już kiedyś przeszedł cały kurs?

zelka, PADŁAM :-D W Tarnobrzegu mówią FRELA :-D "Niezła frelka" :-D
 
nulini nie musi miec niewiadomo ile. ale tak czy siak ostatnio jezdzil samochodem 5lat temu, poza tym konina nie zna w ogole i bydgoszczy tez. wiec gdzie nie bedzie zdawac to chociaz ze 3-5h wezmie zeby pocwiczyc plac i chociaz troche miasto zwiedzic. cos czuje ze pojdzie na prawko razem z naszym dzieckiem ;)
 
To się uśmiałam z tych historii. Jeden kraj a ludzie się nie rozumieją :D Moi rodzice maja znajomych w okolicach szczecina , kiedyś się spotkaliśmy i dopiero było wesoło . Nie wiedzieli co to znaczy "zaś" ( np. ' zaś byłaś na zakupach?' ), my nie rozumieliśmy co znaczy "balety" ( 'wieczorem idziemy na balety'), a no i wtedy u nas sie mówiło " ktoś sie zmarał" ( czyli że sobie wstydu narobił) tez tego nie rozumieli . A i najciekawsze zaproponowaliśmy żeby wieczorem na ogródku zrobić "pieczone" :-) - nie wiedzieli co to, ale potem zajadali sie tak ze aż się uszy trzęsły :-D
 
Ale mi to zakupowe tematy ;-D:-D muszę częściej zaglądać hehe :-)

Ja z Kaszub to jak taka rodowita Kaszubka zacznie gadać to nic nie rozumiem :-D u nas takie najczęściej używane to "Jo" "Doch" ... Jooo ja doch byłem widziałem ;-D:-D
 
agulqa, strasznie mnie to wpienia w obecnych przepisach, nie liczy się umiejętność prowadzenia pojazdu, tylko przygotowanie do egzaminu. Na każdej kategorii powtarzali mi instruktorzy - nie uczymy Cię jeździć, tylko uczymy Cię zdać egzamin. A później krew człowieka zalewa, jak widzi, co wyprawiają co poniektórzy na drodze... Tak czy inaczej trzymam kciuki, żeby udało Ci się zmobilizować eMka do szybszego egzaminu :-D

groszq, ja balety znam od dawna, no ale całe liceum i studia chodziłam na balety :-D A pieczone też kiedyś byłam zdziwiona, u mnie w rodzinie mówi się prażonki, a tu ktoś kiedyś wyskakuje z pieczonkami, nie mogłam zajarzyć, o co chodzi :-D
 
a ja nie wiem o co chodzi z prażonkami i pieczonkami ;p

nulini tak wiem cos o tym. jak widze L to jestem chora i nie mam tu pretensji do uczacych sie tylko do systemu. moj kuzyn mial prawko 6lat, zabrali mu za punkty bo strasznie duzo jezdzi, jest przedstawicielem no i uzbieralo mu sie. poszedl na egzamin i 4razy nie zdal ;p w koncu sie chyba poddal ;)
 
agulqa, prażonki to takie ziemniaki z żeliwnego gara robione na ognisku. Ziemniaki w plasterki, cebula, boczek, żeberka, wszystko przykryte kapuchą dla smaku :-D Mój brat zdał B chyba za 8 razem, a jeździ bardzo dobrze... Ja B zdałam za drugim, C za pierwszym, a C+E za 3 i już się chciałam poddać, no ale do 3 razy sztuka...
 
Nulini fafoły to przekąski typu paluszki , chipsy. Moja teściowa zawsze mówi, że Konrad fafołami się najad.

Prażonek nie znam i nigdy nie jadłam a brzmi pysznie :))) Na balety to ja też całe życie chodziłam :))))

Fajnie tak się dowiedzieć jaka nasza regionalna polszczyzna bogata :)))

Co do prawka to ja zdałam za pierwszym razem ale tylko dlatego, że poszłam z nastawieniem, że nie zdam więc zero stresu. Pamiętam jak uczyli parkować patrząc tylko na pachołki a w prawdziwym życiu pachołków nie ma... Ja już mam prawko od 14 lat ale kierowcą mogłam się zwać dopiero jak pojeździłam tak z 5 lat...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nulini- ale mi smaka robisz tymi prazonkami:)

Prawno mam już 15 lat i też pamiętam te czasy kiedy trzeba było zdać cały plac, a uczyli patrzeć na pacholki i liczyć skręty kierownicy;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry