reklama

Cukrzyca w ciąży

Powinno się standardowo mierzyć godzinę od rozpoczęcia posiłku.
No chyba, że diabetolog zaleci inaczej.
Czekałam godzinę od zjedzenia ehh dużo przede mną. Ale to dopiero 3 dzień także nabiore wprawe :D po 2 h z tego co zauważyłam zawsze bym miała w normie, bo po 1 h zawsze mam coś koło 126 - 128. Tylko po obiedzie zawsze w normę się zmieszcze bo jest poniżej 120.
 
reklama
Czekałam godzinę od zjedzenia ehh dużo przede mną. Ale to dopiero 3 dzień także nabiore wprawe :D po 2 h z tego co zauważyłam zawsze bym miała w normie, bo po 1 h zawsze mam coś koło 126 - 128. Tylko po obiedzie zawsze w normę się zmieszcze bo jest poniżej 120.
Mierzysz godzinę od.rozpoczecia jedzenia ;)
No to jak masz po godzinie 126-128 To masz dobrze bo norma jest do 140.
Po 2 godzinach się mierzy chyba już po porodzie, ale to też jak zaleci lekarz.
 
Właśnie przeczytałam na mamie ginekolog że od 2017 normy zostały zwiększone do 140 :) i znalazłam artykuł z 2017 gdzie piszą że do 140. Wcześniej musiałam na jakiś starych stronach lukac. Fajnie! Ucieszyłam się że jestem w normie :D
 
Czekałam godzinę od zjedzenia ehh dużo przede mną. Ale to dopiero 3 dzień także nabiore wprawe :D po 2 h z tego co zauważyłam zawsze bym miała w normie, bo po 1 h zawsze mam coś koło 126 - 128. Tylko po obiedzie zawsze w normę się zmieszcze bo jest poniżej 120.
Nawet się nie obejrzysz a nabierzesz wprawy. Każda z nas kiedyś zaczynała ;)


Ja to jestem ciekawa jak trzymać dietę w szpitalu. Mam się już położyć za lekko ponad tydzień, niby szpital o 3 stopniu referencyjnosci ale jakoś wątpię w regularne posiłki... Musze się dobrze zaopatrzyć w suchy prowiant.
 
Taa, dieta cukrzycowa w szpitalu...
Chociaż to zależy od szpitala, bo w Poznaniu na Polnej było całkiem spoko.
A te biedne niedoinwestowane szpitale na prowincji mają jak mają.
U mnie teraz była pobudka o 4, potem o 6, a śniadanie po 8. Na śniadanie żadnego warzywka, ani pół liścia sałaty. Chyba jajko było za drogie;)
 
Taa, dieta cukrzycowa w szpitalu...
Chociaż to zależy od szpitala, bo w Poznaniu na Polnej było całkiem spoko.
A te biedne niedoinwestowane szpitale na prowincji mają jak mają.
U mnie teraz była pobudka o 4, potem o 6, a śniadanie po 8. Na śniadanie żadnego warzywka, ani pół liścia sałaty. Chyba jajko było za drogie;)
Mogliby mieć kuchnię, zwykle na poloznictwie jest. Wtedy sama sobie będę robiła jedzenie. Najwazniejsza lodówka ale to to chyba wszedzie jest. Gorzej, że nie bede starego 100km w jedną stronę ganiała, żeby mi jedzenie dowoził... Szkoda paliwa i jego czasu ;)
 
Mogliby mieć kuchnię, zwykle na poloznictwie jest. Wtedy sama sobie będę robiła jedzenie. Najwazniejsza lodówka ale to to chyba wszedzie jest. Gorzej, że nie bede starego 100km w jedną stronę ganiała, żeby mi jedzenie dowoził... Szkoda paliwa i jego czasu ;)
Masakra ;/ ja u siebie w mieście rodze to pół biedy. Ale ja chcę zajść urodzić i iść do domu. Max 3 dni ;) taki mam plan i marzenie.
 
reklama
Hitem w szpitalach byłby bufet z dostarczaniem zamowień na oddziały;)

I pralnia samoobsługowa - wtedy nie trzeba by rodziny ganiać po czyste koszule i majtki:D
To taka obserwacja z ostatniego pobytu w szpitalu, jak dziewczyna z łóżka obok poprosiła męża, żeby jej dowiózł czystą bieliznę... Przywiózł jej koronkowe stringi, które pod koniec ciąży, to sobie co najwyżej na jedną nogę mogła naciągnąć;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry