reklama

Kwietniówki 2010!!!

Elvie czy ty wogóle próbujesz nadrabiać, bo nigdy nic nie odpisujesz, tylko relacje zdajesz.
hehe
wyjde na zołze, ale do od jakiegos czasu czytam i czytam te relacje elvie i jakos zawsze jest tylko: tesciowa i lenka, tatus i lenka, dziadek i lekna, siostra i lenka , niania i lenka... a mama gdzie? w pracy, na orbitreku....



aaa i moja też lubi ciepełko...a na noc zakładam jej niedrapki, bo łapki ma tak zimne, że szok...dzisiaj rano się budzę, a niedrapek z prawej łapki w dziobie siedzi, wymemłany na maxa...ale jaki pyyyyyyszny był, hmmmm :-) :-) :-)
hehe
nie ma to jak dobry niedrapek


A ja się zastanawiam co z Wronią i Dagą np. ... coś cicho.
Daga sieje i zbiera
a Wroncia na dzialce z kiepskim netem sie uzera




Ja popoludnie w towarzystwie kumpeli u mnie na ogrodku spedzilam. Jutro ide do sasiadow z naprzeciwka na wojenna sciezke wejsc... U siebie w ogrodzie maja taaaaakie ogromne drzewo, co im nie przeszkadza, ale na moim ogrodku od 14stej juz slonca niet! I nerwy mialam dzis na maxa, bo ostatnie podrygi lata, w sloneczku pieknie i cieplo a my w cieniu cholernego drzewa musialysmy naubierane siedziec.

No i net mi w lapie wcielo. Nie wiem co sie pochrzanilo, ale nie mam sieci. Urzeduje na kompie u Ł, i sie irytuje bo tu wszystko nie po mojemu hehe
 
reklama
Monia- Faworyt w przedszkolu SUUUPEEER! Dziś przestał męczyć Panie o podwórko, bo była rytmika- jako temat zastępczy może być :laugh2: Wczoraj wchodzę do przedszkola, jakieś matki z rozwianym włosem przede mną, dzieci im się na szyję rzucają i ryczą, a co robi mój brzdyl: krokiem posuwistym idzie wzdłuż ścianki działowej, na której wisi tablica korkowa i zamiast stęsknioną mamę witać, zbiera pinezki i wpina w tablicę :szok: Ja do niego: "Kubuś mamusia przyszła", a on mi na to "Tutaj musze podnieść... o i tam leży..."... jak posprzątał to się przywitał... Pan porządkowy... no ale sama chciałam :baffled:

A jeszcze Wam powiem, że jak mój małż prowadza młodego rano to mówi, że tam obecnie panuje taki melancholijny nastrój: żegna Kubka, a inne dzieci się snują, podchodzą do niego, podkówki na twarzyczkach i teksty w stylu "Ja tęsknię za moją mamusią", "przytulisz mnie" itd. no i mąż się prawie zdołował... uciekł do pracy, coby mu się nie udzieliło. Za tydzień, dwa siłą będą te dzieciaki wyciągać :-D

Gosieńka- u nas czapka też beee i nawet nie próbuję jej zakładać ;)))
13x13- dzwonię do administracji i grzecznie pytam, co z ogrzewaniem, bo w nocy toby się przydało, na co słyszę, że będą dzwonić po wszystkich właścicelach i się pytać... hm... już to widzę, tym systemem w lutym załączą mi piec... więc zaczaiłam się na przewodniczącego zarządu (trudne nie było- wystarczyło ułapać go na balkonie) i się pytam czy lubi jak dzieci płaczą mu nad głową... on że nie... to ja mu na to, że chore dzieci płaczą, więc lepiej niech załączy grzanie, bo mój ma katar, a od tego droga do permanentnego ryku w nocy krótka :-p
 
Ostatnia edycja:
hehe
wyjde na zołze, ale do od jakiegos czasu czytam i czytam te relacje elvie i jakos zawsze jest tylko: tesciowa i lenka, tatus i lenka, dziadek i lekna, siostra i lenka , niania i lenka... a mama gdzie? w pracy, na orbitreku....

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D


Byłysmy na spacerze bo niby takie piekne słonko i co 2 razy złapal nas deszcz :wściekła/y: dobrze, że matka folie miała i znalazła daszek by sie trochę skryć. U mnie dziś jak w UK słonko świeci i deszcz leje :-)

Dziecie dzis prawie 3 h na dworze było i cały czas spała, lubi te spacery........

no i zasnęla dzisiaj bez rączek, mama sie uparła i zapowiedziała, że przytulasów ni ma. Jako Ola dziś nie marudziła bardzo i pięknie zasnęła.
Ja tez już ziewam, ale może jeszcze przeczytam co tam naskrobałyscie na innych wątkach.

Jutro pewnie nie zajrze, bo rano szoping, p[potem chate ogarnąć, obiad i przygotować jakies przekąski bo wieczorem znajomi wpadają......
tak więc do niedzieli.
buzia
 
hej dziewczynki widzę że temat grzania u nas też jeszcze nie grzeją ale w miarę znośnie jest bo około 20-21 stopni najgorzej jest z suszeniem prania ehhh na balkonie nie wysycha bo ciągle pada a w domu schnie 2 dni a do suszarni nie uśmiecha mi się latać z 4 piętra
 
hehe
wyjde na zołze, ale do od jakiegos czasu czytam i czytam te relacje elvie i jakos zawsze jest tylko: tesciowa i lenka, tatus i lenka, dziadek i lekna, siostra i lenka , niania i lenka... a mama gdzie? w pracy, na orbitreku....

hehe czyli ktos wiecej to zauwazyl niz tylko ja - zołzowatosc to cecha wspolna a mama... hmm... kiedys cos o tym napisalas :-D




Daga sieje i zbiera - rety jak ja sie wkurzam na to fv co chwila mam powrot do truskawek,,,wrrrrrrrrrrrr
a Wroncia na dzialce z kiepskim netem sie uzera




Ja popoludnie w towarzystwie kumpeli u mnie na ogrodku spedzilam. Jutro ide do sasiadow z naprzeciwka na wojenna sciezke wejsc... U siebie w ogrodzie maja taaaaakie ogromne drzewo, co im nie przeszkadza, ale na moim ogrodku od 14stej juz slonca niet! I nerwy mialam dzis na maxa, bo ostatnie podrygi lata, w sloneczku pieknie i cieplo a my w cieniu cholernego drzewa musialysmy naubierane siedziec.

No i net mi w lapie wcielo. Nie wiem co sie pochrzanilo, ale nie mam sieci. Urzeduje na kompie u Ł, i sie irytuje bo tu wszystko nie po mojemu hehe

ide spac:)

dobrej nocy mamusie :-D
 
Cześc Piękne moje :)

Podczytuję Was z doskoku ale nie pisze bo czasu brak... nie jest dobrze ogólnie bo robie wszystko żeby moje dziecię do szpitala nie trafiło, ale raczej nadaremnie. Mała cholera za nic nie chce jesc- je tyle co nic i to jeszcze trzeba w nią wmuszać poprzez odwracanie uwagi. Dostala juz jakies wypelniacze kaloryczne itp i nic. Waga ani drgnie! Bo jak dostaje wiecej kcal to zjada mniej. Już na dobę je tylko 350ml mleka i 130ml kaszki i pare łyżeczek zupki (ktora jej nie smakuje i przewaznie konczy sie pawiem). Lekarze rozlorzyli rece i jesli nic sie nie zmieni do pon to mamy isc po skierowanie do szpitala i od wtorku na 3 dni na obserwacje i przerozne badania- w tym sonda dozołądkowa. Plakac mi sie chce na mysl ile moja malenka bedzie musial wycierpiec przez te 3 dni... Poza tym nawet nie wiem co wziać do takiego szpitala...boje sie tych 3 dni na krzesle obok lozeczka- chyba ja tam umre- ze zmeczenia i nerwow :(((
Tak że robie teraz wszystko zeby zaczela jesc i nic z tego nie wychodzi...dlatego weny i czsu na pisanie brak...przepraszam Was...ale o Was pamiętam :*

elluś trzymam kciuki za Juleczkę!! nie wiem gdzie macie się wybrać do szpitala, ja byłam z Jerzem w zeromskim i tragedii nie było, za 12 zł miałam jedynkę z 2 łóżkami, takim koszmarnym metalowym dla dziecka i normalnym dla mamy:-) poza tym szpital jak to szpital, różnie dzieci reagują, ale jak dzieć pozwoli to przekimać sie spokojnie można, pielegniari sympatyczne wszystkie, a lekarze róznie, jedni konkretniejsi, innych trzeba samemu wypytywać, bo tak to nic nie powie, ale to chyba standard, ogólnie dziecie mi wyleczyli i zle nie było

biedna ta nasza Karola i Zuzia... oby wreszcie było u nich dobrze!!
 
Witamy się z ranka:-)
Pogoda zapowiada się super bo już świeci słoneczko:tak:
Nasza królewna wstała dzisiaj przed szóstą:szok: więc generalnie po siódmej zaczęłam już odkurzać, ciekawe co na to nasi sąsiedzi:-p
Teraz Helenka śpi a chłopcy postanowili pobawić się modeliną:tak:
Mamusia pije kawkę i czyta co u was a na 11:00 śmigamy na pierwsze zajęcia z angielskiego:tak:

Katiczku Dagunia oj wy nasze forumowe zołzy:-D:-D:-D:-)

akatta udanych zakupów tylko za dużego debetu nie zrób:-D

Aniez normalnie super masz syneczka:tak: Co do czapki to ja nie wiem co to będzie zimą:-(

Filonka i jak tam nocka minęła?

Ewka no i wybraliście już to miejsce gdzie zamieszkacie;-)

U nas też nie grzeją:-( a ja taki zmarzluch jestem:-p . Dzisiaj zapytam sąsiada bo on bardziej oblatany w temacie to może coś więcej wie.

Miłego dnia kochane i trzymajcie za nas kciuki bo dzisiaj mamy najazd gości, trójak chłopaków w wieku 5,4,2 lat + nasz dwójeczka :szok: biedna ta nasza Helenka będzie:rofl2: bo dzieciaczki raczej z tych głośnych:tak:
 
Cześć mamuśki

Ciężko mi tutaj net chodzi, ale staram się podczytywać, na szczęście ostatnio mniejsza produkcja.
Dzisiaj zaraz po śniadaniu na spacer z Młodą wydarłam, bo syn stwierdził, że nie on dziękuję, on z babcią urzęduje:baffled:. Zimno bardzo, ale przynajmniej słoneczko świeci. A jutro tatuś przyjeżdża jupujupijej:happy::happy:.

aaa i moja też lubi ciepełko...a na noc zakładam jej niedrapki, bo łapki ma tak zimne, że szok...dzisiaj rano się budzę, a niedrapek z prawej łapki w dziobie siedzi, wymemłany na maxa...ale jaki pyyyyyyszny był, hmmmm :-) :-) :-)

też o tym myślałam, ale boję się, że mi w nocy się zadławi niedrapką. Kurcze właśnie nie wiem Alicja mi się tutaj tak budzi w nocy, może to z zimna, bo rączki jak lody ma:baffled:. Ja już chcę do domku:no::no:. Chociaż jeszcze po powrocie jakiś tydzień u cioci mieszkać będziemy, a to parter, więc wiadomo...:sorry2:
Uciekam, bo zaraz obiad, a potem na spacer.
Gosieńka udanej imprezki życzę.
 
hejka sobotnio.
a wiec mały jako tako przespał noc choc troche marmolił przez sen, i musialam wstawc by smoka zapodać.o 7 pobudka,amku, i dalej na godz w kime. potem troche poszalał a ze juz zaczął sie nudzic i układać do spania to mamusia mu pomogła Uwaga : włączając odkurzacz. wiec mam 2w1 "dziecko spi i domek ogarnięty z kurzu"
obiadek przygotowany tylko włączyc. ,mąż wraca za godz z pracy.
jakies ciasto upichcic z porzyczonym mikserem od sasiadki
lece placz
 
reklama
no juz jestesmy z powrotem... jutro wpadaja moi rodzice na obiadek nowym autkiem się pochwalic.
dziewczyny u mnie tez od paru dni maly ma zimne raczki choc cieplo ubrany/
do pozniej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry