a ja z praniem wymyslilam tak - schowam do szafy niepoprasowane. Jak bede chciala cos zalozyc na siebie, to wtedy bede prasowac, czyli po kawalku- MOZE bardziej bedzie mi sie chcialo. rzeczy Sz to i tak nie warto prasowac, bo i trafiaja do polki pt wszystko w jednym i po wyjeciu z niej wygladaja "jak psu z gardla wyjete" wiec sobie daruje. w ten oto sposob pranie zniknelo mi z oczu i przestalo denerwowac, bo "czego oczy nie widza, tego senru nie zal" czy jakos tak.
Rany, jaka ja leniwa jestem!!!

Rany, jaka ja leniwa jestem!!!


do tego jeszcze ksiądz zapomniał nas zapisać na chrzest (a byliśmy u niego pod koniec czerwca), a inny ksiądz chrzestnej kazała płacić " ofiarę" za wystawienie zaświadczenia... no już pomijam fakt, że to nie pracująca studenta, ale upominac się o to
i wierz tu w instytucję Kościoła:-(
chociaż jej zupy są the best, więc nawet nie będę próbowała w tej kwestii z nią konkurować
:-( i po co ja tam poszłam... przedtem mnie nie bolalo :-( 




