• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

reklama
JA TAKICH LUDZI NIE OCENIAM ONI JUZ TACY SA BO INNI NIE UMIEJA

Mysle ze mama oddaje dziecko nie dlatego ze ma go dosyc ...

Ja siedze w domu , nie pracuje a mój syn chdzi do przedszkola na cały dzien
odbieram go bardzo róznia bo raz o 13 a innym nawet o 16 sie zdazyło:szok:
i nie uwazam sie za wyrodna mame
ja go kocham ale nie chora miłoscia
on ma kontakt z rówiesnikami , edukuje sie i uczy zycia w grupie a nie tylko przy maminej spódnicy
inni jak to słyszą to mówi
-oj jestes wygodna, dziecko do przedszkola i masz spokój :-(

tak ciekawe czy by tak chcieli miec
ja wstaje o 6 rano
robie kanapki mezowi i kawe
potem budzi sie Sara do jedzenia
jesli zasnie to mam jakies 10 minut drzemki potem budze Konrada jest wtedy 7.10
myjemy , ubieramy sie i o 7 . 54 mamy autobus
musze kombinowac zeby Mała była grzeczna
jade do przedszkola potem od przystanku mam kawałek do przedszkola tam zostawiał malego i
czasem biegiem na autobus powrotny który ma 8. 35 jak na niego nie zdaze to nastepny za godzine:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
czy pada czy mróz idziemy do przedszkola nie ma wyjatków ;-)
jade po niego najczesciej 13.49
wtedy robie zakupy i biore Małego
miedzy 9 a 13 mam czas dla Sary (nie licze obowiazkow domowych)
czy tak wyglada wygodnictwo i spokój :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
zapomniałm dodac ze prowadze mezowi ksiegowosc cała, wiec jeszcze do tego dochodzi jazda po róznych urzedach......... w czasie gdy on jest w przedszkolu
wolałabym siedziec z nimi w domu i spac do 9 rano:tak::-)
 
Patri, jak masz inne wyjście to nie oddawaj do żłobka. Ja oddaję we wrześniu, bo innego wyjścia nie mam. troche sie boję jak to będzie- ale jestem dobrej mysli.
Po pierwsze nie będę Tosi oddawać tam codziennie bo pracuję 5 dni w tygodniu, a że również w soboty i niedziele, to często mam wolne dni w tygodniu.
Po drugie mnóstwo dzieci chodzi do żłobka i to wcale nie znaczy, że są gorsze. Owszem zdarzaja sie wyrodne matki, ale Ty chyba raczej taką nie będziesz. Ja też nie mam zamiaru:-)
Po trzecie nie miałabym zaufania do niani.Chyba że jakiejś sprawdzonej- a takiej nie mam
Po czwarte na nianię mnie nie stać...
A po piąte- plany planami, ale może byc tak, że np tosia będzie bardzo chorowac i niestety trzeba będzie ze żłobka zrezygnowac. I wtedy nie wiem co ja zrobię:-(
 
Masz rację agusia, ja tez uważam, że dziecku trzymanemu w domu robi się krzywdę...Mama nie zastąpi kontaktów z rówieśnikami. Niestety...:tak:
W życiu są rózne sytuacje i własnie łatwo sie kogoś ocenia z zewnątrz. Dzieci są ważne, ale niestety beż pieniędzy tych dzieci mieć by się nie dało....tak więc oprócz tego że jest się matką trzeba też pracować. Owszem, mogłabym kazac mężowi zmienić pracę na lepszą, z wyższymi zarobkami. Ale ja uważam, że kobieta powinna byc niezalezna finansowo. Bo facetom czasami odbija. I kiedyś mogłabym np zostać sama- i co wtedy- bez pracy, z dzieckiem... Nie wyobrażam sobie żyć na czyjejś łasce. Zbyt ambitna jestem.Moja mama własnie tak miała- zosta la sama, z nami dwiema, z marną praca za 800zł. tylko my juz na szczęście byłyśmy duże i mogłysmy jej pomóc.
 
Agusia, jestem pewna, że żadnej z nas nie chodziło o taką mamę jak Ty. Ja też będę myśleć o przedszkolo, właśnie przez wzgląd na to, by Staś miał kontakt z rówieśnikami. Ale to jest jedna sprawa, a to, że ktoś wynajmuje opiekunkę i 6 razy w ciągu tygodnia zajmuje się tylko sobą, to tego po prostu nie rozumiem!! Po co takiej osobie dzieci!! Poza tym ta pani u której pracowałam, miał wyrzuty sumienia, dlatego kupowała swoim dzieciom wszystko co chciały- to je rozpieszczało bardzo!! A dziewczynki były bardzo grzeczne- o dziwo ja potrfiłam z tymi malcami załatwiać różne sprawy, chodzić na zakupy i dziwnie było jak gdzieś na spacerze spotykałam ich mamę- bo wytłumacz potem takiemu dziecku, e Jego mama nie może po sklepach z nim chodzić, a ja mogę.... Przykra sprawa!!
 
Agusia,to u mnie podobnie:-)
Odkad dokarmiam malego w nocy,to pobudka okolo 3-4.jak maly usnie,to o 5 budze emza do pracy.Jak nie obudiz malego,to ok,a jak obudzi to dupa.Nie spimy.o 7 zaczynam szykowac corke do szkoly na 8.W miedzyczasie gdzies tam maly sie odzywa,bo chce cycka,albo zabawy...Jak wychodze,to budze starszego synka,zeby z nim zostal.Ten ledwo zywy idzie do nas do sypailnio.Odwoze Dominike,wstepuje po swieze pieczywo i drobne zakupy.Przyjezdzam,to zwykle chwilka dla maluszka ,nieraz cycoch...Jak mam chwilke to jem sniadanie(jest okolo 8.30),jak nie mam to szykuje Bartka.Po 9 musimy byc juz wszyscy gotowi,zeby wyjsc.maly jak juz jest w foteliku,to mu sie odbija i zwykle sie na droge obrzyga.jak jest chwila to go przebieram,jak nie to lecimy jak stoimy.I potem albo jade na wieksze zakupy albo do domu.W domu mam okolo1,5 godziny,zeby posiedziec na forum:-),podszykowac obiad,zajc sie malym,posprzatac...W rezultacie roznie to wychodzi:rofl2:.Pedzimy z maluchem po Dominisie.Potem do domku konczyc obiad i sprzatnie.za godiznke,dwie po bartka i mamy godizne 14-15,a ja juz nie mam sily na dalsze funkcjonowanie............................................I siedze w domu:tak::happy2:.Ktos by pomysla,ze SIEDZE w domu...
 
I nienawidze dzwigac fotelika maxi Cosi jak siedzi w nim mały.To jest dla mnie koszmar,aja tak musze latac do skzoly,na zakupy...grr!!!
 
ja z dzieciakami umiem zrobic wszystko
ale inne mamy nie
one juz takie sa
to nie jest wygodnictwo
moim zdanie one sa uposledzone zyciowo
wystarczy mały problem i one nie potrafia juz normalnie funkcjonowac
PRZEDE WSZYSTKIM Nie OCENIAJ
to moja dewiza
kazdy jest inny
i dla kogos to ja jestem taka UPOSLEDZONą
patrz moja T
ale to ,to jest temat rzeka

 
a dzis mam labe bo mój maz wyjechał
nie mam zamiaru otwierac drzwi T :wściekła/y:jak przyjdzie bo mam burdel
i sprzatac nie mam zamiaru:no::no::no::no:
a po przedszkolu jade do mamy i wróce wieczorem na kapanie małej
wiec siedze na BB a Sara proboje gryzc kabel od klawiatury:-D:-D:-D
ale wyrodna mama je zabiera:-p:rofl2:
 
reklama
Agusia, nie porównuj żłobka do przedszkola - do przedszkola to dzieci powinny chodzić, bo w tym okresie potrzebują kontaktów z rówieśnikami do prawidłowego rozwoju.

Martula, ależ ja Ciebie nie oceniam w żaden sposób! Wiem, że nie oddajesz dziecka do żłobka, bo chcesz sobie odpocząć, tylko dlatego, że musisz wracać do pracy. Już pisałam, że jakbym nie miała innej możliwości, to też bym tak zrobiła. Napisałam, że małe dzieci w żłobkach długo leżą same w łóżeczkach, bo to fakt. I że są tacy rodzice, którzy zostawiają dzieci w żłobku długo bo to tez fakt. Ale broń Boże nikt tu Ciebie nie miał na mysli.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry