• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

reklama
to chyba dziewczynki takie pracowite bo moj szymonek to leniuch na brzuchu sie denerwuje i wiecznie nosem tonie w kocu i placze :-(trudno go przekonac ze lezenie na brzuchu jest fajne jedynie jak dam mu walek pod piersiatka to ok.
 
Karola, to zależy indywidualnie od dziecka. Mój najstarszy chociaż chłopak to w wieku 4 miesięcy zasuwał tak przez całe łóżko, tylko nie tak jak Julcia, tylko głowę miał podniesioną do góry i czołgał się wykonując ruchy jak dżdżownica, w wieku 7 miesięcy stawał już w łóżeczku trzymając się szczebelków a chodzić bez pomocy zaczął w wieku 9 miesięcy. Drugi syn zupełnie inaczej - wszystko to dużo dużo później. Także Nuska może się spodziewać, że mała bedzie jej szybko chodzić, bo jest bardzo sprawna ruchowo.
 
Dzieci potrafią zaskakiwać:tak: Przekonałam się o tym niedawno sama i pewnie jeszcze nie raz przekonam. Mój synek leżał na brzuszku, ale żeby go przekonać, żeby podniósł główkę to można było zapomnieć. Odwracał buzie i kładł na policzku. Czasem uniósł odrobinkę i znowu nic... A od jakichś dwóch tygodni podnosi tak wysoko i potrafi się wspierać na przedramionach a nawet rączkach, że w szoku z mężem jesteśmy:tak: Teraz jest na etapie leżenia u mnie na brzuchu swoim brzuszkiem i tak się cieszy:-) Potrafimy się tak bawić nawet pół godziny. Ja sobie wygodnie leże i trzymam go za rączki a on wszytko ogląda i śmieje się jak go całuje w bródkę i policzki:-D No i oczywiście to jego uśmiechnięte "guganie", na które mogę tak patrzeć i patrzeć i słuchać...:tak:
 
PROSZE BAłDZO
a wracajac do watku to chcialam Was zapytac ile Wasze dzieci potrafia juz polezec na macie edukacyjnej, w lozeczku czy gdziekolwiek indziej bawiac sie ze tak powiem same z soba? Bo LAilusia nadal dlugo naraz nie polezy, zaraz sie denerwuje i chce zmiany, oczywiscie zabawiam ja zavbawkami, soba, spiewam, rozmawiam,puszczam kasete (ostatnio mama mi przywiozla Natalke Kukulska "Co powie tata"- uwielbiam ja, bo sobie przypominam piosenki aby potem sama moc je spiewac i Laila tez sie przekonuje)...ale jak mowie bardzo szybko sie nudzi moj Zywczyk....:tak::-) czy u ktorejsc z Was jest podobnie?

to zalezy od tego jak bardzo jest zmeczona i czy przed jedzeniem czy po
ale tak około 20-30 minut
robi sie jednak dosc nerwow jak niechca sie zabawki odkleic i wtedy ciagnie i ciagnie
 
Susumali wydaje mi się, że wiek przedszkolny to 3-7lat;-)
A teraz poważnie. Mój Victor potrafi się sam sobą zająć nawet 30-40 minut, ale to zależy od jego humoru i tego na co ma ochotę, czy jest już zmęczony, czy dopiero co się obudził i zjadł. Bywa też dzień, że jest marudny i nie mogę odejść od niego ani na krok, bo zaraz zaczyna się płacz i krzyk. Wtedy potrafię być zmęczona, bo staram się "wszystko" zrobić jak śpi, a potrafi być i tak, że jak śpi i się przebudzi i mnie nie ma to znowu płacz:wściekła/y: Na szczęście takie dni zdarzają się sporadycznie;-) I co raz rzadziej:-)
 
Susu, pardon, przegapiłam pytanie, ale już odpowiadam:
U nas już było lepiej, tzn mała potrafiła się długo zająć sama sobą, a właściwie stojaczkiem jak go dostała. Ale teraz przechodzi znowu okres, że szybko jej się zabawa nudzi i mnie woła. Oliwka czasem potrafi się zając się sobą ok 15-20minut (sporadycznie zdarza jej się ponad pół godziny), ale najczesciej dużo krócej, a czasem tak bywa, że ani na chwilę jej nie mogę zostawic. To chyba zależy od dnia, jej nastroju i samopoczucia.
 
sorry ze na Wa tak naciskalam:confused2:...ale nie dawalo mi to spokoju...no i dzieki za odpowiedzi!!!!:tak::-)
w sumie to i u nas bywaly lepsze dni a teraz Lailusia nie chce ani na moment zostac sama jak u Ciebie Kasiad wiec juz sie nie przejmuje bo bedzie pewnie kiedys lepiej;-):-)
 
reklama
Kasiad, nie poczułam sie urażona:-):-DMnie cięzko urazić:-)Robię to co czuję i tyle...
Gosia, dokładnie- mówiąc, że robi sie krzywdę, miałam na mysli takie chowanie córuni lub synusia mamuni...:tak:Ale uwazam, że piaskownica to nie to samo co przedszkole, gdzie dzieci ucza sie piosenek, wierszyków, rysowac itd. w domu, przy codziennych obowiązkach nie znajdziemy na to na pewno zbyt wiele czasu

A co do samodzielnego bawienia się, to niestey zbyt długo Tosia nie umie sie soba zając. ostatnio jak mnie nie widzi to krzyczy, więc z nia na leżaczku robie pranie, biore prysznic, sikam, gotuje itd:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry