xxxklaudziaxxx
Listopadówka 2009
A u mnie od kilku dni jest na zmiane.... co mnie martwi... dzis je co 3 godziny po 60ml i ani kropli wiecej....
Wczoraj na dobe zjadl: 635ml
przedwczoraj:760ml
a w niedziele: 450ml
dzis jezeli bedzie jadl tylko po 60ml przy kazdym karmieniu to w efekcie zje tylko 480ml. :-(
A wszystko zrabalo sie jak przyjechala tesciowa z rodzina na swieta

zabic to malo...
Wczesniej jadl po 90/120 ml za kazdym razem, spał po 3/4 godzinki... zasypial sam w lozeczku.. mial okreslone godziny spania i jedzenia, nie wspomne ze sam sie soba "zajmowal" w hustaweczce czy lozeczku gdy mial pore czuwania...
Teraz je jak skowronek, piszczy nie raz przy jedzeniu....:-( nie potrafi przespac wiecej niz 30min sam w ciagu dnia... do spania musze go usypiac na rekach a gdy czuwa (co w efekcie trwa prawie caly dzien) musi byc na rekach.... :-
-(
A tesciowa glupia krowa sie cieszy ze dzis ostani dzien i nosi malego od 7 rano na rekach! Mowie jej ze ma odlozyc malego do lozeczka, ta glucha nic nie robi... maz odebral jej synka wlozyl do lozeczka... maly spal 5 min. steknal tylko (pewnie przewracal glowke na druga strone) a ta cip*
za przeproszeniem juz byla u malego w pokoju... wchodze, patrze a ta juz go ma na rekach,... 


Ciekawe ile bede uczyc teraz samodzielnosci i normalnego jedzenia o okreslonych porach a nie co godzine dokarmianie





Wczoraj na dobe zjadl: 635ml
przedwczoraj:760ml
a w niedziele: 450ml
dzis jezeli bedzie jadl tylko po 60ml przy kazdym karmieniu to w efekcie zje tylko 480ml. :-(
A wszystko zrabalo sie jak przyjechala tesciowa z rodzina na swieta


zabic to malo... Wczesniej jadl po 90/120 ml za kazdym razem, spał po 3/4 godzinki... zasypial sam w lozeczku.. mial okreslone godziny spania i jedzenia, nie wspomne ze sam sie soba "zajmowal" w hustaweczce czy lozeczku gdy mial pore czuwania...
Teraz je jak skowronek, piszczy nie raz przy jedzeniu....:-( nie potrafi przespac wiecej niz 30min sam w ciagu dnia... do spania musze go usypiac na rekach a gdy czuwa (co w efekcie trwa prawie caly dzien) musi byc na rekach.... :-
A tesciowa glupia krowa sie cieszy ze dzis ostani dzien i nosi malego od 7 rano na rekach! Mowie jej ze ma odlozyc malego do lozeczka, ta glucha nic nie robi... maz odebral jej synka wlozyl do lozeczka... maly spal 5 min. steknal tylko (pewnie przewracal glowke na druga strone) a ta cip*
za przeproszeniem juz byla u malego w pokoju... wchodze, patrze a ta juz go ma na rekach,... 


Ciekawe ile bede uczyc teraz samodzielnosci i normalnego jedzenia o okreslonych porach a nie co godzine dokarmianie







I napewno nie bedzie go brzuch bolal bo za duzo zjadl. Po prostu w koncu sie naje do syta i bedzie szczesliwszy