reklama

Mleko, papki i kanapki :)

wisz ja kupilam polski w polskim sklepie.....;-)nawet sie nie rozgladalam czy tez maja ale pewnie tak....
Hahahhaha - cwaniara :-D
u mnie to nie ma takich rzeczy , nawet herbatek nie ma dla maluchów , tylko soczki od 4 m-ca i kaszki , dlatego kleik będe robić sama ;-)
W Irlandii tez nie uznają herbatek dla dzieci. Gdyby nie pl sklep to... cięzkawo by było bo ta koperkówa z rumiankiem naprawde nam pomaga :tak:
u mnie malutkie miasteczko ale mamy 6 polskich sklepow......wiec wybor jest:tak:
U nas też tylko ze sklepy w Galway wiec wiąże się z wycięczką zakupowa..
Pewnie tez skończy sie na pl produktach. Zastanawiam sie tylko co to jest ten ichniejszy Baby Rice :blink:
 
reklama
No wlasnie. Co do takich rzeczy uspokajajacych... Zastanawiam sie czy mozna tak nimi dzieci faszerowac? Niby to tylko melisa, ale jednak, czy te czopki viburkol (czy jakos tak). To tak jak kiedys matki dawaly dzieciom mak:baffled:

Mam wrazenie ze po takich rzeczaczach na uspokojenie dziecko jest non stop na haju:baffled:

Wiem,wiem, pewnie mnie teraz zbesztacie :-D
 
No wlasnie. Co do takich rzeczy uspokajajacych... Zastanawiam sie czy mozna tak nimi dzieci faszerowac? Niby to tylko melisa, ale jednak, czy te czopki viburkol (czy jakos tak). To tak jak kiedys matki dawaly dzieciom mak:baffled:

Mam wrazenie ze po takich rzeczaczach na uspokojenie dziecko jest non stop na haju:baffled:

Wiem,wiem, pewnie mnie teraz zbesztacie :-D

Wiesz to sa ziola, zaszkodzic nie powinny. Mysle jednak zeby nie przesadzac z takimi uspokajaczami. Raz na jakies czas to oki ale codziennie lepiej nie ;-)
 
No wlasnie. Co do takich rzeczy uspokajajacych... Zastanawiam sie czy mozna tak nimi dzieci faszerowac? Niby to tylko melisa, ale jednak, czy te czopki viburkol (czy jakos tak). To tak jak kiedys matki dawaly dzieciom mak:baffled:

Mam wrazenie ze po takich rzeczaczach na uspokojenie dziecko jest non stop na haju:baffled:

Wiem,wiem, pewnie mnie teraz zbesztacie :-D
Powiem ci ze ja tez sie boje tych "uspokajaczy"... Zamiast melisy wole podać zwykły rumianek albo najlepiej ciepłe mleczko... :tak:

p.s. Pewnie gdyby mi dziecko "po suficiie chodziło" to bym zdanie zmieniła... ;)
 
No i ja znów o swoim niejadku, nadal mało je a najgorsze to to, że znów stracił na wadze, z 3450 na 3350:-( i pediatra tylko kazała kontrolować wagę co tydzień:szok: na to ja czy może mleko zagęszczać, żeby było kaloryczniejsze, na to ona, że w sumie tak pół miarki kleiku ryżowego- ale jakbym nie spytała to franca nic by nie doradziła:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: a dziecko czasem to mi z rąk leci, bo jest tak osłabiony.
Zmieniłam pediatrę, w ogóle przychodnię, bo jak byłam tam ostatnio to Patryk rozpłakał mi się w foteliku samochodowym, tyle co go wyciągnęłam i przytuliłam, aż tu nagle kot rzucił się na mnie, podrapał mi brzuch, bo tak zareagował na płacz dziecka:szok: pielęgniarki się wystraszyły, bo to ich kot i kazały mi iść do gabinetu, a jego wyniosły na dwór, byłam zdołowana osłabionym dzieckiem i czekałam tylko na pediatrę nawet awantury robić mi się nie chciało. A kto wie, czy jakbym nie dążyła wziąć małego z fotelika co ten sierściuch by mu zrobił?:szok::szok::szok:
Nowa pani pediatra od razu zainteresowała się tym, że on nie przybiera, zrobi mu różne badania, usg brzuszka, kazała nam wrócić do mleka Bebilon 1, bo on wcale nie ma refluksu, tylko ja za szybko po jedzeniu go przebieram i tarmoszę. Ogólnie niebo a zimeia jeśli mam porównać poprzednich lekarzy z obecną.
 
reklama
Powiem ci ze ja tez sie boje tych "uspokajaczy"... Zamiast melisy wole podać zwykły rumianek albo najlepiej ciepłe mleczko... :tak:

p.s. Pewnie gdyby mi dziecko "po suficiie chodziło" to bym zdanie zmieniła... ;)
Mary a rumianek jest na uspokojenie??? Bo dziś dostał mój synek od cioci herbatkę rumiankową Bobovita i zastanawiam się czy mu ją dać, bo jak ma być ospały to może lepiej nie, bo wolałabym, żeby jadł zamiast miał spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry