D
dziunka24.
Gość
No i ja znów o swoim niejadku, nadal mało je a najgorsze to to, że znów stracił na wadze, z 3450 na 3350:-( i pediatra tylko kazała kontrolować wagę co tydzieńna to ja czy może mleko zagęszczać, żeby było kaloryczniejsze, na to ona, że w sumie tak pół miarki kleiku ryżowego- ale jakbym nie spytała to franca nic by nie doradziła
a dziecko czasem to mi z rąk leci, bo jest tak osłabiony.
Zmieniłam pediatrę, w ogóle przychodnię, bo jak byłam tam ostatnio to Patryk rozpłakał mi się w foteliku samochodowym, tyle co go wyciągnęłam i przytuliłam, aż tu nagle kot rzucił się na mnie, podrapał mi brzuch, bo tak zareagował na płacz dzieckapielęgniarki się wystraszyły, bo to ich kot i kazały mi iść do gabinetu, a jego wyniosły na dwór, byłam zdołowana osłabionym dzieckiem i czekałam tylko na pediatrę nawet awantury robić mi się nie chciało. A kto wie, czy jakbym nie dążyła wziąć małego z fotelika co ten sierściuch by mu zrobił?
Nowa pani pediatra od razu zainteresowała się tym, że on nie przybiera, zrobi mu różne badania, usg brzuszka, kazała nam wrócić do mleka Bebilon 1, bo on wcale nie ma refluksu, tylko ja za szybko po jedzeniu go przebieram i tarmoszę. Ogólnie niebo a zimeia jeśli mam porównać poprzednich lekarzy z obecną.
Jezuuu skad do cholery kot w przychodni




juz nie mowiac tu o zagrozeniu podrapaniem, ale np o uczuleniu dzieci na siersc. Ja to bym chyba zwariowala w przychodni jakby byl kot - takie mam uczulenie na jego siersc. szok 
I bardzo dobrze ze zmienilas lekarza bo to dla mnie niemozliwe bylo ze lekarka tak blaho traktowala sprawe wagi Twojego synka.
No i duuuuuzzzzoooo zdrowka dla niunka Ci zycze i dawaj znac jak tam wyniki badan.
