mala wlasnie urzadzila mi taki cyrk, wogole niewiem, o co jej chodzi.
lezala sobie grzecznie obok mnie w koszyku, smiala sie, bawila slonikiem, rozgladala. bylo przed siodma.zwykle kapie ja przed osma,ale zoobaczylam, ze juz ziewa wiec postanowilam przyspieszyc.
zrobilam butle mleka, wykapalam,dalej sie smiala.ubralam i zostawilam na macie, a sama poszlam z wanienka do lazienki (kapie w sypialni). i juz slysza marudzenie, wola mnie. wchodze i widze,ze ciumka raczke, byla pora karmienia,bo dawno jadla. ja jej butle a ona w ryk. myslalam,ze moze za goraca,az sie wystraszylam,ale ie, taka jak zawsze.znowu daje butle a tu ryk jeszcze wiekszy. tego jeszcze nie bylo,zeby cyca nie chciala to tak,ale butli??

dalam cyca na sprobowanie, tez ryk,ale mniejszy. wstalam i dalej jej tego cyca,jednoczesnie bujajac,w koncu wziela i zaczela ciagnac,ale to bylo przez placz, takie mymymy mymymymy, troche pociagnela i tak zasnela.
stwierdzilam,ze po prostu byla bardzo zmeczona, bo dlugo sie bawila i pewnie niedlugo wstanie na jedzenie.
zeszlam na dol po swoja kolacje,bo wczesniej wolalam siedziec na bb

zamiast zjesc. odgrzewam,mikrofala sie wylaczyla i slysze ryk na gorze (nie wzielam niani ze soba

). lece do niej,po drodze wylewajac polowe sosu na dywan na schodach,a druga polowe na spodnie

wchodze,a ta ciumka raczki. biore ja, butla-ryk masakryczny. cyc-tez wyje. zabieram cyca, wyje mniej.cyc-wyje, na stojaco-wyje, w koncu po dlugich manewrach wziela,ale bardziej na uspokojenie niz zeby zjesc. 5 min i znowu zasnela

pewnie zaraz znowu wstanie i bedzie to samo

naprawde, cyca jeszcze moge zrozumiec, moze za wolno leci,ale czemu nie chce butli????