Hi gilrs!
Bardzo dziękuję za ciepłę słowa! Nie spodziewałam się takiego odzewu. Bardzo jest mi miło.
Na IP byłam po 7, nasiedziałam się jak goopia i co się okazało? Że nie ma miejsc, oddział jest przepełniony i wszystkie 7 miejsc nawet na korytarzu jest "zajętych". Dziewczyny z pilnymi przypadkami odsyłane były do innego szpitala a ja do domu i mam się stawić jutro po 6 (!!!) i jakoś mają mnie upchnąć... Wcale mi się nie uśmiecha kłaść się do szpitala w pt. Dwa lata temu byłam w tym szpitalu na patologii i też byłam o 7 na IP a na oddziale wylądowałam po obiedzie... Jakoś logistycznie to jest słabo rozwiązane. Jutro jak będę na oddziale po 13 to nikt nic nie zrobi, żadnych badań a w weekend to samo. To tylko komfort, że w razie "W" jest personel blisko... Zostałam dziś zbadana, ból nie skrócił szyjki, do jutra ma wytrzymać.
Dziś w nocy z emocji spać nie mogłam - ciekawe czy dziś też czeka mnie nieprzespana noc i kolejne na szpitalnym korytarzu...