Monia wiem, przepraszam, ale wczoraj musiałam się dzieciakami nacieszyć.
Mam beznadziejną szyjkę, no przy trzeciej ciąży i 2sn to tak czasem bywa. Ujście jest na swobodny palec. Na szczęście pessar się trzyma ładnie, wymazy wyszły perfect, bo przy rozwarciu to mega ważne. Nie byli w stanie ocenić długości szyjki, co by porównać czy się nie skróciła, bo wkładka. Może bardziej doświadczony lekarz dałby radę, ale niestety na młodych trafiłam, którzy sami byli przejęci. Ważne, że brzuch mi się nie stawia, bo to powodowałoby pewnie skrócenie szyjki.
Dostałam celeston na płucka Małego. Możliwe, że po 30t dostanę jeszcze raz, zobaczymy.
Młody ma się świetnie, tydzień temu ważył 1100 i wsio z nim ok, ruchliwy strasznie.
Główna, w zasadzie jedyna, obawa w moim przypadku to z racji szyjki uszkodzenie pęcherza i odejście lub sączenie wód, ale jestem dobrej myśli. Muszę "tylko" leżeć.