Fredko moze taki jej urok..a jesli jednak Cię to niepokoi, uwazam, ze powinnasc isc do lekarza..moze zleci badanie np. krwi?..
Mojej ol. synek tez jest taki bladziuchny..ze na zdjeciu jak Klaudia sie koło niego połozyła - obie zwróciłysmy na to uwage..Zreszta..moja babcia tez kiedys na spacerze..i wiem, ze ma przy okazji odwiedzic lekarza by spytac czy oby wszystko OK.
Heatherku- Klaudia chyba tu jako dzieciaczek czerwcowy ma najwieksze doswiadczenie - srednio co dwa m-ce ma fundowany lot w obie str

..ja zawsze mam picie,..(kubusia, jogurt do picia, kaszkę -a`la kakao- jakies chrupki, batonik, (by mała zajac

..u nas lot trwa zazwyczaj ok 1,30. Mała grzecznie albo "czyta" gazetki, albo patrzy przez okno, chrupie sobie cos tam..badz jak zapozna jakiegos rówiesnika biega po pokladzie

..generalnie podróz znosi lepiej niz niejeden dorosły;-)
ponoc przy zmianie cisnien by dziecku sie"wyrównywało"..to nalezy podawac butelke z piciem, badz smoka - jesli jeszcze ssie..ewent. jak starsze landrynka, gume
Klaudia tylko nie znosi nocnych lotów...wówczas "dostaje"takich nerwów..bo jej pora..a nie jej łózko

..jest marudna i placze..
Jeszcze jako taka malutka rada--niby Klaudii jako - "infant-owi"nie przysługuje samodzielne siedzenie..to i tak zawsze zajmuje takiue obok dla niej- przypieta do mnie ..na moich kolanach jest jedynie przy starcie i ladowaniu.- nie wysiedziałaby mi na kolanach1,30h


..a tak- na siedzeniu..popreczy./pod siedzeniem

w razie dodatkowych pyt. słuze pomoca(my lecimy 14 lutego - na Walentynki do naszego mezczyzny:-)