Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Koga- możliwe, że Twój maluch ma taki żywiołowy temperament. Wszystko go interesuje i nie ma czasu się przytulać i leżeć na plecach :-) . Jak moja starsza... Na pocieszenie powiem Ci, że jak trochę podrosła, to zaczęła się baaardzo przytulać i tak jej zostało do dziś. A ten temperament można wspaniale wykorzystać- ruch i wyciszanie. Co w waszym przypadku (aktywny tryb życia) nie powinno być trudne
Martynka zaczęła współpracować przy ubieraniu. Jak przełożę jej body przez głowę, to już ma rączki gotowe do wkładania w rękawki. Tylko musze się spieszyć, bo nie lubi się ubierać.
Coraz lepiej siedzi i też garnie się do wstawania. Nie ułatwiam jej zadania, bo chcę, żeby raczkowała:-) Ale jak do tej pory- tylko pełza. Dobre i to.
U nas problemow przy ubieraniu nie ma :-) wystarczy ze Selinka lezy na brzuszku a jak idziemy na spacerek to siadam z nia na podlodze przy zabawkach ona sie bawi a ja ja ubieram :-) tylko caly czas musze do niej mowic , zreszta przy jedzeniu i na spacerku tez musze jej wszystko opowiadac i wtedy jest ok.
Koga - Krzymka czasem też energia roznosi - jak tylko go położę to on siup na brzuszek, potem na czworaka i się buja lub pełza - jak zobaczy jakiś okruszek na wykładzinie ; przy przewijaniu wygina się na lewo i prawo - MUSI przecież wziąć krem lub pudełko z chusteczkami :-) ;
jak ktoś siądzie przed nim to mały łapie swoimi rączkami za bluzkę i bardzo szybko podnosi się do stania - jest wtedy baaaardzo zadowolony;a sznurki to hit nr 1 - nie przepuści żadnemu :-) ; o tyle tylko,że lubi chyba siedzieć (ale jak siedzi w krzesełku do karmienia to sobie podskakuje radośnie); nie cierpi za to leżeć na plecach - od razu robi wszystko aby zmienić pozycję;
moja mama mówi,że mały będzie jak ja - najpierw stanie i chodzenie potem raczkowanie ;-)
koga moja Agata tezz tak miala ale przez ostatni tydzien wszystko sie zmienilo
- tez nie chciala siadac, albo na brzuch albo stac az sie zaczelam martwic bo pediatra jak ostatnio u niej bylam poweidziala ze Agatka ma miesiac zeby siedziec ale na szczescie w koncu odkryla ze siedziec tez fajnie i tak jak usiadla tak pojela tez ze sama moze sie podnosic do siadania...
- jak zaczela podnosic sie na kolankach i na nogach odkryla ze moze wspinac sie po mnie to caly czas bawi sie przy mnie, choc wczesniej tez sie wszedzie wyrywala, nie przytula sie w pelnym tego slowa znaczeniu ale widac ze lubi bliskosc mamusi albo tatusia...
mysle ze obie trafilysmy na dosc energiczne dzieciaczki ale to nie znaczy ze to zle, troche podrosna stana sie bardziej rozumne i wszystko bedzie ok.
A moja Zośka doszła do takiej wprawy w poruszaniu się na pupie ,że stało się ono dla niej środkiem lokomocji i na tej pupie potrafi przez całą szerokość pokoju się przemieśćić w celu np. dosięgnięcia Kazikowego kapcia
( w kształcie krówki).
Natomist z raczkowania dalej nici, jak zginam jej nóżki w kolankach i podnosze jej pupkę do góry,czyli pomagam przyjąć pozycję do raczkowania , to ona zamiast raczkować przechodzi do siedzenia.
Zaczęła też ładnie jeść zupki, kaszki i wszystko ,jeszcze dwa tygodnie temu była tylko na piersi.Oprócz tego domaga się wszystkiego ,co my jemy.Spróbowała już naleśników , racuszków, pierogów ruskich, chleba z masłem i szynką.Oczywiście w nocy spija hektolitry maminego mleczka.
Może ona ma za dużą pupkę i przez to ciężko jest jej raczkować
Mateoś od trzech dni mówi "mama' - po prostu miód na moje uszy i serce - tak cudnie tego słuchac Jak mu jest źle i chce żeby go wziąć na ręce to patrzy na mnie i mówi mama mama mama. oj kochany ten mój synio
lolcia oj faktycznie to musi być świetne..
u nas to Maks raczej woła tate czasem mu wychodzi takie DADA
bo przecież mama jest na co dzień to jest nudna a tata to jego idol, piszczy czasem z radości jak tata z pracy wróci
a ja wcale nie jestem zazdrosna:-)
tylko cieszę się że na chwile mogę odetchnąć jak sie razem bawią;-)