reklama

Styczniówki 2010 !!

dziewczyny ATAK CZOPA III..
Do tej pory żegnałam się z galaretką bezbarwną lub lekko żóltawą.. a tym razem było go znacznie więcej i był ślicznie podbarwiony krwią:-D czy to znaczy że JUŻ czy od takiego brunatnego jeszcze duuuużo czasu może upłynąć?
Kolejna się wtrynia w kolejkę;-):-)

LABAMBA a to ty masz jutro umówiony masaż szyjki tak...no to fajnie bo pewnie ci dużo pomoże i urodzisz niebawem:-)
IVI szykuje się dużymi krokami poród teraz sobie pobiegaj co i może skurcze bardziej złapia:-)
Ale to podobno boli, na szczęście M jedzie ze mną:happy2:

Labamba, a może Twój M. by się wziął ze ten masaż, co?:cool2:

Ivi, atak czopa!;-)
Witam piątkowo!
Co tu tak spokojnie ostatnio. Nawet specjalnie czytać nie ma czego. Już nie wspomnę, że żadna sie rozpakować nie daje, a ja nie mam co robić - obrazki czekają!!!;-) A tak poważnie - korzystajcie póki możecie.

Wstawiłam pranie, a tu oczywiście znowu deszcz siąpi. Można oszaleć z radości. Już mi tęskno za wiosną i słoneczkiem.:-( Już bym chciała na długie spacery wózkowe wychodzić, a tu klops.

Wczoraj była u nas położna. Zważyła małą i się okazało, że mała dociągnęła do 3940! W poniedziałek miałam 3740, więc chyba nieźle jej to wyszło.:-) Cieszę się bardzo, bo malutka za bardzo na wadze początkowo traciła. No ale nic dziwnego, skoro ciągnie ze mnie jak smoczyca.:cool2:

Nic, idę odgruzować mieszkanie. A tak mi się chce...:nerd:
Wiem że powinnam ale jakoś nie mogę, strasznie mnie boli jak ruszam nogami, czasem pół godz zajmuje mi przewrócenie się z jednego boku na drugi:happy2:

Witam moje panie piątkowo:-)
Oj ja się własnie powoli zbieram do gina na wizytę.
Boje sie nakręcac ale od wczoraj mam dosc regularne skurcze wczoraj pojawiały się w odstępie co 20 minut dziś już co 15 i bardziej bolące.Oj trzymajcie za mnie kciuki tak bardzo bym chciała żeby to było to:tak::tak:
no to kciuki zaciśnięte

Witajcie kochane:-)
My juz w domku:-)
To super:-)

I ja witam z domku :tak: Dołączam do jednorękich styczniowek :-D
Tymek lezy sobie na mnie :-D cudownie

Narazie sobie poczytam, agbar super, ze jestes, martwiłam sie.
aaaa- dziękuje korespondentkom za kontakt
Ale Ci fajnie, nie dałam radę na 13:zawstydzona/y:
Dziewczyny trzymajcie kciuki!!!
Chyba się zaczęło. Silne skurcze od 2 godzin co 12 minut. Rozwarcie 4 cm, szyjka gładka, krótka, mnóstwo jakiegoś śluzu i najprawdopodobniej dziś wieczorem jadę do szpitala. Nie wiem skąd to się wszystko wzięło, bo jak rano pisałam na KTG żadnych skurczy nie było. Akcja zaczęła rozwijać się dopiero ok. 11.00 i nadal trwa. O 13.00 byłam u gina, wymasował mi szyjkę i o 17.00 jeszcze jadę na badanie a potem to już chyba na porodówkę:-)
No to w drugiej ręce również kciuki zaciśnięte:-)
 
reklama
Dziewczyny trzymajcie kciuki!!!
Chyba się zaczęło. Silne skurcze od 2 godzin co 12 minut. Rozwarcie 4 cm, szyjka gładka, krótka, mnóstwo jakiegoś śluzu i najprawdopodobniej dziś wieczorem jadę do szpitala. Nie wiem skąd to się wszystko wzięło, bo jak rano pisałam na KTG żadnych skurczy nie było. Akcja zaczęła rozwijać się dopiero ok. 11.00 i nadal trwa. O 13.00 byłam u gina, wymasował mi szyjkę i o 17.00 jeszcze jadę na badanie a potem to już chyba na porodówkę:-)
ooooo to kciukaski:-)a M się ptał mnie czy już jakaś styczniówka rodzi bo coś ucichło:-D
To bardzo mnie uspokoiłaś Patrysiu...bo teraz moja koleżanka jest swiezo (1 miesiąc ) po cc i mówi ,że nadal jest dramat ,no i lekko wystraszona jestem bo nie bardzo mamy z mężem na kogo liczyć więc musimy sami sobie dać radę.Mam nadzieję,że ta moja koleżanka jakaś wyjatkowo delikatna jest po prostu.Wiem,Patrysia bo czytałam ,że Ty przy pierwszym synku tez sama dawałaś rade wszystko zrobić i bardzo sie tym pocieszam.:blink:
pewnie ze dasz rade grunt do dobre nastawienie a wszystko bedzie git;-):-)
Ale to podobno boli, na szczęście M jedzie ze mną:happy2:
eeetam co to za ból da się wytrzymac a pomoże bynajmiej w akcji porodowej:-)
 
Witam ponownie,

Mam pytanko - dostałam kilka kartek dotyczących jak młoda mama ma się odżywiać i co jest alergenem it itd - czy kogoś by to interesowało? Pytam bo nie chce zaśmiecam wątku (nawet nie wiem gdzie to dać) i musiałabym to przepisać
 
witam sie popoludniowo.Wrocilismy ze szpitala od naszej maludy. Troche nas podniesli na duchu bo mala juz nie wymiotuje praktycznie, czasami jakies male ulanie ale nawet zwiekszyli jej ilosc jedzonka i zwiekszyli przerwy a ona nadal to przyswaja dzielnie wiec jest lepiej(ja w nocy mialam straszne koszmary i rano bardzo sie balam jechac do malej, jakies zle przeczucia mialam ale zapomnialam ze jak mi sie sni cos zlego to przewaznie w rzeczywistosci jest odwrotnie). Widac po niej zreszta ze lepiej sie czuje bo patrzy na nas tymi swoimi slepkami jak 5zl i obserwuje.Nawet sie usmiechala przez sen (zastanawialismy sie z mezem o czym sni nasza kruszynka pewnie o jakis puchatych bialych kroliczkach albo innych przyjemnych rzeczach) Antybiotyk bedzie dostawac przez okolo tydzien wiec najwczesniej ja wypisza okolo srody badz czwartku. Najwazniejsze ze lepiej sie czuje i wszystko idzie w dobrym kierunku.
Wszystkie polozne sa zachwycone jej rzeskami :) niepowtarzalne ma te oczeta!
 
Kubiaczka, jak ojciec chce jeść zdrowo, niech sobie kupi zwykły garnek do gotowania na parze. Choćby w tesco można takie dostać. Ja bym tego nie kupowała.:no:

Agbar, Kaja - witam!!!

I ja witam z domku :tak: Dołączam do jednorękich styczniowek :-D
Kaja, to brzmi jak jednoręki bandyta.:-D Ja już mam dwie ręce wolne. Mała śpi po krótkim spacerku i długim jedzonku i my też po lekkim obiadku.

No, Astrid!!! Kciuki. Szybkiego porodu.

Czechow - wątek o karmieniu proponuję, bo najbardziej w temacie. Tylko przepisywać, to się zarypiesz. Nie masz skanera?

Sel, cieszę się, że z małą lepiej. Mam nadzieję, że już wkrótce będziecie razem. A rzęski są rzeczywiście piękne.:tak:
 
Chwilowo wyzowliłam się, wiec napiszę. Opis całego porodu niebawem wiec tu tylko tyle, że naprawdę było ok.
Mnóstwo emocji - to jasne a ból?... pewnie kwestia indywidulana. Najbardziej bylam zdziwiona widokiem własnych ud jak mnie przenosili z stolu do ciecia na wlasne łozko - widok bezcenny :-D
Leki przeciwbólowe przyjmowałam tylko w dzien cięcia - miałam rano , ostatnizastrzyk wziełam o 18.00. Potem juz nic do teraz i na pewno nie wezme. Pewnie, że coś tam ciągnie ale nie na tyle by nie wytrzymać - sam fakt, cięcie rano w srode, powinnam wyjśc planowo jutro - wyszlam dzis na swoje żądanie. Nie widziałam potreby tam kwitnąć.
Mały boski i naprawde tak grzeczny, że uwierzyć nie mogę - oczywiscie moja teoria - nie byl szczepiony :tak:
Pięknie ssie wiec laktacje pobudził mi na całego. Przystawiono mi go juz 20 min po cieciu,
 
Kaja, może i spokojny, bo nie był szczepiony, a może to kwestia indywidualna. Mój synek był szczepiony w szpitalu, a spał jak anioł. Mała szczepiona nie była, a przez pierwszych kilka dni mieliśmy sajgon w domu.

Paula, oni znowu Tobie obiecują... Ale 4 cm to już nieźle. Ja z takim rozwarciem przyjechałam do szpitala, ale miałam regularne skurcze co 4 minuty.
 
ivi gdyby wszyscy mieli takie podejście to ja bym swojego przecudownego szczeniaka teraz nie miała :tak:;-) nie jest rasowy a jest cudowny heh ;-)

i nie byłoby zapełnionych schronisk, i byłoby świadome podejście do wychowywania zwierzaka, i mniej byłoby historii o bitych, maltretowanych psach, mniej byłoby straszliwych chorób wśród czworonogów, nie byłoby tematu pseudohodowli, czyli masakrycznemu zarabianiu na psach, itp itd
Proszę, zanim coś takiego napiszesz zapoznaj się z tematem bliżej..
No i życzę Ci z całego serca aby Twój szczeniaczek okazał się wyjątkiem - był zdrowy, nieobciążony chorobami genetycznymi (takimi jak dysplazja stawów biodrowych, dobrze przez was wychowany i w ogóle sam miód.
KONIEC TEMATU bo hormony ciążowe są zdradliwe ;)


Dziwne u Ciebie te skurczybyki... Ale może faktycznie w końcu się ładnie rozkręcą? :-)

wracam do lepienia pierogów :-D
 
Agbar, Kaja witajcie :-):-D

My właśnie pożegnaliśmy położną :-)
Powiedziała nam, że w ciągu 3 miesięcy widziała tylko dwoje tak ładnych dzieci jak nasz Adaś :-) Ma super miękką skórkę, żadnych wyprysków, no cudo wg pani położnej :tak::-D
Waży 3840 g, przy wypisie ze szpitala ważył 3720 g :-)
Mi powiedziała, że mam się oszczędzać trochu, bo jak zobaczyła jak się schylam i jak robię to czy to, to się przestraszyła, bo przecież po operacji jestem :-D Tak więc od dziś znów się lenię... Pojadę tylko na małe zakupy, wrócę do domku i będę leżakować ;-):tak::-D

Astrid kciukasy mocne trzymamy!! :-)

Patrysia mój też się pyta codziennie, która już urodziła :tak::-)

Serca Dwa ja też jestem po cesarce i dwa dni po operacji sama sobie zmieniałam pościel w szpitalu... Wróciłam do domku i robię dosłownie wszystko!! Czuję się świetnie... Nie patrz na koleżankę... Wszystko zależy od organizmu:tak: U Ciebie a pewno będzie lepiej niż u Niej :-) Jeśli chodzi o leki przeciwbólowe... W pierwszy dzień dostałam paracetamol!! bo leków silnych jak ketonal nie mogę brać, bo uczulona jestem i to tyle moich leków przeciwbólowych... Ból, który czułam był do wytrzymania, uważam, że leki przeciwbólowe w moim przypadku były zbędne :tak: Zresztą paracetamol niewiele pomaga :tak:
Główka do góry!! Wszystko będzie dobrze :-)

Właśnie poszła kupka u Adasia :-) A po kupce tak sobie zabawnie jęknął .. Jakby z ulgą :-D:-D Zabawne te moje dziecko :tak::-D

Paula oby tak było, że na noc z lądujesz w końcu na porodówce!! :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
dziewczyny ATAK CZOPA III..
Do tej pory żegnałam się z galaretką bezbarwną lub lekko żóltawą.. a tym razem było go znacznie więcej i był ślicznie podbarwiony krwią:-D czy to znaczy że JUŻ czy od takiego brunatnego jeszcze duuuużo czasu może upłynąć?

. Mój gin ma bzika na tym punkcie, a woli wysyłać mnie 2 razy dziennie na KTG niż kłaść do szpitala. Ja chyba też tak wolę.

Dziewczyny, które poznały Pana Czopa, powiedźcie mi jak to było u Was? U mnie od wczoraj wypływa jakaś brązowawa galaretka i zastanawiam się czy dobrze zidentyfikowałam tak długo oczekiwanego Czopa:confused:

Ja też bym wolała nawet i 3 razy dziennie iść na samo KTG, niż leżeć w szpitalu, zwłaszcza, że szpital mam pod samym nosem, ale niestety moja ginka ma inne zdanie :no:

A w niejakiego Pana Cz. to ja już nie wierze. :-p
Odchodził mi po kawałku w sylwestra (właśnie taka brązowa galaretka) i nic, i wczoraj po badaniu znowu najpierw była galaretka z malutką ilością krwi, a potem znowu brązowa galaretka i dalej nic. Także mój pan Cz. jaja sobie ze mnie robi:-p;-)
Poza tym od wczoraj - pomimo, że męża który był po 12 godzinach pracy po prostu zgwałciłam dwukrotnie:-p :-D I od rana biegam po schodach to jedyne co dostaje to zadyszka, a nie skurcze:-pmały jest nie do ruszenia i nigdzie się nie wybiera. I jak na złość wszystko co mnie wcześniej bolało- dziś jak ręką odjął. :baffled:
A ja mam już tylko 2 dni żeby dzidziol wyszedł po dobroci:shocked2::-pa potem to siłą:shocked2::baffled:

Astrid, Roxeen, takie cofanie się objawów ciążowych to dobry znak. Mi też nogi przestały puchnąć na kilka dni przed porodem.:tak:

Zawsze to jakieś pocieszenie:tak:ale ja już nie wierze żeby u mnie zdążyło się samo rozkręcić przez 2 dni, skoro pozamykane na cztery spusty.:confused:
Ale jeżeli chodzi o cofające się objawy, to dziś już widze swoje kostki i wciągu 1 dnia - 1kg mniej:tak:Ale u mnie to chyba efekty wczorajszego stresu, no i też zasługa herbatki z pokrzywy. W smaku ble... ale w działaniu to widać efekty.:tak: Szkoda, że ta wizyta była wczoraj a nie dzisiaj, bo może by inaczej sprawa wyglądała i nie musiałabym iść do szpitala:tak: chociaż mojej gince to raczej ciężko wytłumaczyć, że to co jeszcze zostało na nogach to przede wszystkim "smalec":-p, bo w końcu te +20 kg gdzieś musiało się ulokować, a ja tyje wyłącznie od pasa w dół:shocked2:

Witam .Byłam dzisiaj dwa razy u Oliwierka .W południe pani anestezjolog powidziała,ze zachowuje sie coraz lepiej,ze jeszcze ma ciezki oddech i dostaje tlen przez maske ,ale jak bedą pewni na 100 procent ,ze wszystko jest ok to moze w piątek tzn dzisiaj wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i tam cały dzien bedziemy mogli byc razem.
Wieczorem pan anestezjolog powiedział ,ze króliczek ma jeszcze "szarpiący"oddech i ze powtarzaja badania zeby sprawdzic czy wszystko w porzadku ,ja nie dopuszczam do siebie mysli ,ze moze byc inaczej:tak:
byc moze od jutra zostane w hotelu dla matek.
Wogóle jakas deprecha mnie dzis łapie,chyba to wina hormonów i ciagłej adrenaliny.Walnijcie mnie porzadnie ,zebym sie otrzasneła:tak:

No to masz kopa ode mnie:-D:-D:-D
A swoją drogą to tyle czasu dzielnie się trzymałaś, to teraz nerwy mają prawo w końcu puścić.





Witam moje panie piątkowo:-)
Oj ja się własnie powoli zbieram do gina na wizytę.
Boje sie nakręcac ale od wczoraj mam dosc regularne skurcze wczoraj pojawiały się w odstępie co 20 minut dziś już co 15 i bardziej bolące.Oj trzymajcie za mnie kciuki tak bardzo bym chciała żeby to było to:tak::tak:

Kciuki zaciśnięte:-D:-D:-D

Dziewczyny trzymajcie kciuki!!!
Chyba się zaczęło. Silne skurcze od 2 godzin co 12 minut. Rozwarcie 4 cm, szyjka gładka, krótka, mnóstwo jakiegoś śluzu i najprawdopodobniej dziś wieczorem jadę do szpitala. Nie wiem skąd to się wszystko wzięło, bo jak rano pisałam na KTG żadnych skurczy nie było. Akcja zaczęła rozwijać się dopiero ok. 11.00 i nadal trwa. O 13.00 byłam u gina, wymasował mi szyjkę i o 17.00 jeszcze jadę na badanie a potem to już chyba na porodówkę:-)

To jeżeli tak szybko to działa, to ja dziś zatrudnie swojego męża do masowania szyjki. Z dwojga złego to wolę, żeby to on zrobił niż w szpitalu:-p:-D

I ja witam z domku :tak: Dołączam do jednorękich styczniowek :-D
Tymek lezy sobie na mnie :-D cudownie

Witaj z powrotem:tak::-D

--------------
A dziś na poprawienie nastroju kupiłam sobie zegarek.
Szłam z myślą, żeby kupić najzwyklejszy- jednorazowego użytku made in china- taki tylko do mierzenia skurczy jak będe w szpitalu, żeby komórki nigdzie nie zgubić przy porodzie.
Ale wpadł mi w oko taki śliczniutki na branzoletce- fakt raczej będzie mi na nim ciężko mierzyć skurcze, bo jest bez cyferek tylko kreseczki- ale nie mogłam mu się oprzeć.
I jak nigdy nie nosiłam zegarka, tak dziś zaczęłam. Mała rzecz, a cieszy:-D:-D:-D
---------------
ide myć podłogi:-p:-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry