dziewczyneczki nie wiem czy juz takie były ale powklejam trochę wierszyków, moze się powtarzam wiec z góry przepraszam;-)
IDĄ I BIEGNĄ
Idą damy na szpileczkach
idą dzieci w sandałeczkach
idą słonie po betonie
a po drogach biegną konie.
PLACEK
Baba placek ugniatała, wyciskała, wałkowała
raz na prawo, raz na lewo
potem trochę w przód i w tył:
żeby placek dobry był.
Cicho... cicho... placek rośnie
w ciepłym piecu u babuni.
A gdy będzie upieczony każdy brzuszek zadowoli.
IDZIE PANI, WIETRZYK WIEJE
Idzie pani tup tup tup,
dziadek z laską stuk stuk stuk,
skacze dziecko hop hop hop,
żaba robi długi skok.
Wietrzyk wieje fiut fiut fiut,
kropi deszczyk chlup chlup chlup,
a grad w szyby łup łup łup.
Świeci słonko, wieje wietrzyk, pada deszczyk
czujesz dreszczyk?
IDZIE MYSZKA
Idzie myszka do braciszka
tu zajrzała, tu wskoczyła,
a na koniec tam się skryła.
TU PŁYNIE RZECZKA
Tu płynie rzeczka,
tędy przeszła pani na szpileczkach,
tu stąpały słonie
i biegały konie,
wtem przemknęła szczypaweczka,
zaświeciły dwa słoneczka,
spadł drobniutki deszczyk.
Czy przeszedł cię dreszczyk?
PAJĄCZEK
Wspinał się pajączek po rynnie,
spadł wielki deszcz i zmył pajączka.
Zaświeciło słoneczko,wysuszyło pajączka,
rynnę i.......(i tak w kółko)
LIST DO BABCI
Kochana babciu.Kropka.
Piszę ci, że mamy w domu kotka.Kropka.
Kotek chodzi, kotek skacze, kotek drapie, kotek chrapie.
Składamy list, naklejamy znaczek
i zanosimy na pocztę.
IDZIE, IDZIE
Idzie, idzie stonoga, stonoga, stonoga,
a tu...noga.
Idzie, idzie malec, malec,
a tu... palec.
Idzie, idzie koń, koń, koń,
atu...dłoń.
Leci, leci sowa,
a tu...głowa.
PRAWA-LEWA
Posmaruję prawą nogę, żeby poszła w długą drogę,
nakremuję lewą nogę, bo na jednej iść nie mogę.
Twoją małą, prawą nóżkę wnet położę na poduszkę,
a dla twojej lewej nóżki mam masażyk na paluszki.
Pomasuję ci paluszki u twej małej, lewej nóżki.
Prawa nóżka też je ma.
Kto je pomasuje? Ja!
MYSZKA I SER
Skrobie serek myszka mała,
bardzo dużo naskrobała.
Teraz ser do norki niesie,
a część na wózeczku wiezie.
Równo w norce go rozkłada,
myszek cieszy się gromada,
z apetytem gładzą brzuszki
aż z radością tupią nóżki.
A gdy serek cały zjadły
do sny szybko się pokładły.
SŁOŃ NA WYCIECZCE
Bolesław Kołodziejski
(Dziecko siedzi zwrócone do nas plecami)
Szedł sobie słoń na wycieczkę,
(z wyczuciem naciskamy jego plecy wewnętrzną stroną na przemian)
z tyłu na plecach miał teczkę,
(Rysujemy palcem prostokąt)
nos długi – trąbę słoniową rysujemy trąbę.
i kiwał na boki głową.
(Ujmujemy głowę dziecka i ostrożni kołyszemy nią na boki)
Wolno szedł słonik, szurając
(Naciskamy plecy dziecka wewnętrzną stroną dłoni na przemian)
nogami jak wielkie kloce.
Tak ociężale jak... słonie
(naciskając dłońmi na przemian, wolno przesuwamy je wzdłuż kręgosłupa do góry)
szedł sobie wolniutko po drodze.