reklama

Warszawa i okolice

Andariel .. no czytałam na ogólnym.... brr.. leż kochana.. MAm nadzieje, że Ninka lubi czytać książeczki... ?
Jak tam przerwałaś weekend? .. Mam nadzieję, żę wytrwacie jak najdłużej w dwupaku!!!
 
reklama
Silva - ja też mam taka nadzieję!
nutria - powiem Ci, że Ninka nie jest jakoś szczególnie upierdliwa (jakby dobrze wiedziała, że teraz mama musi poleżeć i już), przychodzi się przytulać, całusy daje, głaszcze mój brzuch - no słodziak jak nie wiem; tylko mi się serce kraje, że się bidna nudzi w domu zamiast biegac po placu zabaw:( oj, brakuje teraz babci jak nie wiem...
i psyche mi siada, żem taka niemobilna, nieprzydatna itd. itp. A z drugiej strony, to już tylko 6 tyg. do bezpiecznego terminu, więc w sumie niewiele, warto byśmy sie wszyscy przemęczyli i junior posiedział ile trzeba w brzuchu;
 
Andariel - wydaje mi się, że nawet małe dzieci bardzo dobrze wyczuwają nastroje. Ja mam w tym tygodniu dwie wizyty lekarskie - trochę się obawiam abym też szlabanu nie dostała....:baffled:
A ja już mam trzy duże siatki ubranek do oddania, używanych. I parę nowych rzeczy do odsprzedania. Doszłam do wniosku, że jednak Młodej nie założę zielonych skarpetek z pomarańczową ( albo czerwoną, bo już nie pamiętam ) koparką.... :sorry2:
 
Forever, ja chcę te skarpetki! :-D

Andariel, kurczę, naprawdę smutno mi się zrobiło... Ale tak egoistycznie, bo fajna babka z Ciebie i liczyłam, że się zobaczymy... Nie pozostaje mi nic innego,jak tylko trzymać kciuki za Was i mieć nadzieję na spotkanie po porodzie! Trzymajcie się tam! :*
 
Forever przy tak szybko rosnącym dzidziu jakim jest noworodek,wybrzydzanie jest wręcz ekonomicznym " grzechem". Później to rozumiem że kopara odpada, ale dla tygodniaka fakt czy ma koparkę czy różyczkę na skarpetkach to rzecz drugorzędna. Choć pamiętam że przy Zoni też wybierałam i przebierałam w tych ciuszkach, teraz przy Tosi nie ma mowy o wybrzydzaniu- powyrzucałam tylko ciuszki używane po dzieciach przyjaciół i zostawiłam nowe po Zosi plus zakupy. No i oszczędzamy kasę żeby za krew pępowinową zapłacić za kilka lat w przód.
Andariel ja też żałuję że Was nie będzie, ale ważne żeby maluch pobył w brzuszku jeszcze troszkę:)
 
Forever przy tak szybko rosnącym dzidziu jakim jest noworodek,wybrzydzanie jest wręcz ekonomicznym " grzechem". Później to rozumiem że kopara odpada, ale dla tygodniaka fakt czy ma koparkę czy różyczkę na skarpetkach to rzecz drugorzędna. Choć pamiętam że przy Zoni też wybierałam i przebierałam w tych ciuszkach, teraz przy Tosi nie ma mowy o wybrzydzaniu- powyrzucałam tylko ciuszki używane po dzieciach przyjaciół i zostawiłam nowe po Zosi plus zakupy
No widzisz
biggrin.gif
, przy pierwszym dziecku - i jak dla mnie ostatnim - się wybrzydza. Ja troszkę pokupowałam plus dostałam po dwóch chłopcach ( po jednym nawet jak dla Młodej zbyt słodkie
wink2.gif
) i jednej dziewczynce. Jakoś bym się czuła mało komfortowo ubierając dziecko w coś co mi zupełnie nie leży. A że są chętne na zielone skarpetki z koparą, a że ja skarpetek mam sporo to proszę bardzo
yes2.gif
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry