reklama

Warszawa i okolice

reklama
mysia my dawno nie byliśmy w naszym zoo bo ceny odstraszające, ale ja też już planuję w tym roku, że wybierzemy się tam z maluszkiem, może przypadkiem się spotkamy;-) Ale do nas do Wrocławia to chyba kawałek drogi macie, więc podziwiam takie wypady zwłaszcza z dziećmi:tak:
 
mysia my dawno nie byliśmy w naszym zoo bo ceny odstraszające, ale ja też już planuję w tym roku, że wybierzemy się tam z maluszkiem, może przypadkiem się spotkamy;-) Ale do nas do Wrocławia to chyba kawałek drogi macie, więc podziwiam takie wypady zwłaszcza z dziećmi:tak:
mamy jakieś 160km...wyprawa jest, nie powiem, ale nastawiamy się i jest fajnie...z Filipem byliśmy jak miał 3 miesiące i cudownie było...teraz Filip starszy wiec nie ma kłopotu, lubi jeździć, a mała pewnie prześpi większość drogi...fajnie tak rodzinnie...
 
Nutria - te ciuszki od mnie to nieco... oldschoolowe były ;-) I baaardzo secondhandowe :-(
Antar - to się można gorzej poczuć od samego siedzenia...:wściekła/y:Napewno tak by było ze mną :tak: A nie dostałaś Luteiny czy Cordyferonu ?
Ja - Zołza - a wiesz że i wczoraj ( w H&M widziałam coś podobnego ) i dziś myślałam o tym nagłowowym wynalazku :tak:
Spotkanko super :happy2: Czas szybko zleciał, tylko mam wrażenie że zupełnie zagadałyśmy Saffi :zawstydzona/y: Silva ma tam wokół siebie zagłębie majówkowo/czerwcówkowe :-p
Za kółkiem... no cóż, coraz mniej wygodniej :baffled: Wczoraj nawet dość mocno jak na mnie sobie oparcie opuściłam, ale nie lubię tak prowadzić. Oprócz tego, że wciąż ktoś mi zajeżdża drogę - np. autobus - to jest ok. :happy2:
Odnośnie atrakcji dla dzieci to koleżanka przesłała mi info, że jej znajomi otwierają park linowy nad Zegrzem więc jak ktoś jest zainteresowany mogą podesłać coś więcej.
Do Zoo z Młodą pójdę zapewne za rok. Wogóle zaczynam sobie robić listę atrakcji dla dziecka w różnym wieku - bliższych i dalszych, w zależności od pory roku.
 
Drugi park linowy jest koło Kanałku - gdzieś na Marymoncie. Nie pamiętam dokładnie adresu..

a co do koncentracji .. to samochodem. no jeżdzę też coraz gorzej. Ale to nic w porównaniu do wczorajszych wyczynów - udało mi się wywalić ciasto z blaszki, zepsuć Krzysia nocnik (dziura... ) i zbić szklankę, która grzecznie stała w zlewie... ech ech
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry