Do listy dla mamy dodałabym nakładki papierowe na sedes..kosztują 0,50 groszy...świetna sprawa...zwłaszcza,że nie zawsze damy radę po porodzie "wisieć' nad toaletą...a wiadomo nikt nie spieszy się do siadania na "gołym" sedesie szpitalnym...
Szare mydło marsylskie do podmywania po porodzie..zalecają używać lekarz i mają racje...przez cały okres połogu i przez 4 miesiące używałam właśnie takiego mydła...mimo obfitych krwawień nie dostałam żadnej infekcji....niestety tydzień temu skończyło się mydełko i zaczęłam używać płynu do hi (podobno bardzo dobrego)...po kilku dniach złapałam infekcję...to tyle w temacie...polecam to co sama przetestowałam...
Do pupy dla dzieciątka polecam najzwyklejszą maść Linomag, którą stosowały jeszcze nasze mamy...maść kosztuje 8zł i jest rewelacyjna do pielęgnacji pupki...nie ma potrzeby wydawać na sudocrem, kolejny wynalazek o wiele droższy...chyba,że już pojawią się odparzenia to można się ratować...Mój synek od pierwszego dnia był smarowany Linomagiem i ani jednej krostki na pupce nie miał do tej pory...