agulqa - ja używałam ale bardzo krótko - Młody miał straszne problemy z pupą i sprawdzaliśmy czy nie ma jakiegoś uczulenia na pampersy. Miałam pożyczone od koleżanki - cały wielki zestaw. Oddałam po 2 tygodniach, u mnie się nie sprawdziły.
Używałam wszystkich możliwych - i formowanki i kieszonki, wkłady bambusowe i jakieś inne, tetra, pul, bawełna - dosłownie wszystko
TO tylko moja subiektywna opinia:
1. Wszystko zależy od tego ile dziecko sika - mój po 2 godzinach się przesikiwał.
2. Spieranie kupy z pieluchy wielorazowej - dla mnie fuj, zwłaszcza jak nie jest stała.

3. Te wkłady strasznie śmierdzą moczem - nawet jak po zdjęciu z pupy od razu moczyłam je w wodzie (wiadomo, że nie będę prała tylo kilku wkładów i otulaczy).
4. Skoro pieluchy śmierdzą - to minimum raz dziennie trzeba włączyć pranie - a mi nigdy nie udało się uzbierać w jeden dzień pralki samych pieluch (jest do nich specjalny proszek i odkażacz, więc ubranek już nie wypierzesz z nimi)
5. Chińskie podróbki (te za 25 - 40 zł) przepuszczają między nogami, te droższe firmówki dużo lepiej trzymają
6. Na noc odpada - nie wytrzyma całej nocy, na spacery też odpada - nie ma za bardzo co zrobić z wkładem gdy dziecko strzeli klocka, poza tym i tak co godzinę trzeba zmieniać.
Ale są też plusy

1. na pewno fajnie mieć chociaż ze 2 sztuki - jednak skóra inaczej oddycha gdy dziecko ma pod pupą bawełnę lub bambus a nie sztucznego pampersa
2. mam zamiar kupić ze 2 sztuki gdy Młody będzie nieco starszy i będzie już kumał o co chodzi z sikaniem. Część wkładów jest takich (chyba właśnie te bambusowe, już nie pamiętam), że dziecko po nasikaniu ma uczucie mokrego - pomocne więc są w odpieluszkowywaniu.
Wybaczcie... ale więcej plusów nie znajduję
