Kolorowe jedzenie na zimę

Kolorowe jedzenie na zimę

 Ostatnia modyfikacja: 21/07/2015 , artykuł powstał: 3/01/2011

Zimno.
Brakuje światła i kolorów.
W najlepszym przypadku jest biało, w gorszym buro i posępnie.
Chociaż biorąc pod uwagę stan dróg wcale nie wiadomo która wersja jest trudniejsza do przeżycia.

Zimą jeszcze bardziej niż zwykle potrzebujemy kolorów. Trudno znaleźć je na zewnątrz, więc wyczarujmy w kuchni. Wbrew pozorom nie jest to trudne zadanie.

Jajka na szpinaku

Najpierw coś w sam raz na pożywne śniadanie. Jajka na szpinaku są niezwykle prostą i szybką do przyrządzenia potrawą. Oczywiście najlepsze byłyby ze świeżych liści – znam osoby, które uważają mrożony szpinak za świętokradztwo, ale ja nie jestem aż tak pryncypialna. Zimą bez skrupułów używam w kuchni mrożonych warzyw i to w dużych ilościach.

Największa trudność w przygotowaniu tej potrawy polega na przeniesieniu jej z patelni na talerz. Cała reszta to sama przyjemność. Bo jak można nie lubić szpinaku doprawionego czosnkiem, świeżo startą gałką muszkatołową i śmietanką? A jeśli jeszcze połączy się go z sadzonym jajkiem, to prawdziwa uczta gotowa.

Składniki:

opakowanie mrożonego szpinaku
2-3 ząbki czosnku
2 jajka
3-4 łyżki śmietanki
sól, biały pieprz, masło
świeżo starta gałka muszkatołowa

reklama

 

Sposób przygotowania:

Wyjmuję szpinak z zamrażarki, żeby leciutko zaczął się rozmrażać. Przyspieszy to trochę czas przygotowywania potrawy, ale nie trzeba czekać, aż zupełnie się rozmrozi.

Rozgrzewam masło na patelni, wrzucam pokrojony w drobne plastry czosnek, posypuję świeżo startym pieprzem i chwilę smażę uważając, żeby nie przypalić czosnku.

Dodaję szpinak. Rozmrażam i odparowuję. Doprawiam jeszcze solą i pieprzem i sprawdzam, czy już jest dobry.

Gdy szpinak osiągnie zadowalający stan dodaję śmietankę i dokładnie mieszam. Robię w szpinaku dwa otwory, w które delikatnie wlewam wcześniej wybite jajka.

Smażę aż białko się zetnie, żółtko ma pozostać płynne. Posypuję po wierzchu świeżo startą gałką muszkatołową.  

Dwukolorowa zupa paprykowa

A teraz coś na obiad. Ta dwukolorowa potrawa jest jedną z najbardziej dekoracyjnych zup jakie znam, a jednocześnie banalnie prosta w przygotowaniu. Podsmażam, gotuję, miksuję – i już!
Przydadzą się dwie chochelki, by jednocześnie nalewać na talerz czerwoną i żółtą zupę.

Składniki:
2 nieduże cebule
1 duża czerwona papryka
1 pomidor
½ czerwonej papryczki chili
1 duża żółta papryka
1 ząbek czosnku
1 duża lub 2 małe marchewki
1 litr bulionu
sól, pieprz, cukier
olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Papryki myję, pozbawiam gniazd nasiennych i pestek (szczególnie ważne w przypadku chili! chyba, że lubicie na ostro), kroję w kostkę. Marchewkę myję, obieram i dowolnie kroję, siekam cebulę i czosnek. Pomidor sparzam i obieram ze skóry. Wypestkowuję.
Bardzo miły jest tu fakt, że kształt warzyw nie jest istotny, bo i tak wszystko zmiksuję. Kawałki powinny być tylko podobnej wielkości.

W dwóch garnkach o grubym dnie smażę składniki. Do jednego wkładam warzywa na żółtą zupę: cebulę, czosnek, marchewkę, żółtą paprykę, do drugiego na czerwoną: cebulę, czerwoną paprykę, chili, pomidor, przy czym najpierw szklę cebulę, a potem podsmażam resztę składników (pomidor dodaję na koniec, tuż przed wlaniem bulionu).

Wlewam po pół litra bulionu do każdego garnka i gotuję około kwadransa. Miksuję, doprawiam solą, pieprzem i, w przypadku czerwonej zupy, cukrem.

Sałatka z pieczonej papryki z pestkami granatu i kaparami

A teraz coś na dowolną porę dnia (lub nocy) – sałatka.
Są rzeczy, których nie sposób nie pokochać od pierwszego wejrzenia. Dla mnie jedną z nich są granaty, przede wszystkim za ich wygląd. Piękne mieniące się odcieniami czerwieni pestki tego owocu zawsze poprawiają mi humor. W ciemne zimowe wieczory dodają życiu barw.

Przepis pochodzi z książki „Nigella świątecznie”

Składniki:
sałatka:
2-3 czerwone papryki
1 owoc granatu
garść kaparów

dressing:
1 łyżka soku z granatów
1 łyżeczka soku z cytryny lub limonki
3 łyżki oliwy
sól morska

Sposób przygotowania:

Rozgrzewam piekarnik do 200 stopni.
Paprykę myję, osuszam, przekrawam na pół, wyjmuję pestki i gniazda nasienne. Wkładam do piekarnika skórą do góry i piekę około 20 minut, aż skórka miejscami poczernieje i będzie pod nią widać pęcherzyki powietrza. Wyjmuję, przekładam do miski i przykrywam szczelnie folią. Czekam, aż papryki przestygną na tyle, by można było ich dotykać i obieram ze skóry.

Gdy papryka stygnie wyjmuję pestki z granatu i przygotowuję dressing, czyli mieszam wszystkie składniki trzepaczką lub widelcem.

Obraną ze skóry paprykę rwę na odrobinę mniejsze kawałki, albo wręcz zostawiam połówki i rozkładam na talerzu lub płaskim półmisku. Posypuję obficie pestkami granatu i polewam dressingiem. Posypuję kaparami.

I jak ma nie zachwycać, skoro zachwyca?

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

Ocena: 0 z 5. Ocen: 0

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją:

Zobacz także

Gorący kociołek - a w nim ciecierzyca

Gorący kociołek - a w nim ciecierzyca

Uhuha! Uhuha! Nasza jesień zła! Wspomnienie tak niedawnego lata zatarło się już niemal zupełnie. Jesień...   Więcej

Rozgrzewające dania

Rozgrzewające dania

Jesienna szaruga za oknem ma to do siebie, że zdecydowanie chętniej sięgam po aromatyczne i rozgrzewające...   Więcej

Z kanapką na kanapce

Z kanapką na kanapce

Zapraszam dzisiaj na wyjątkowe kanapki. Sprawdzą się na co dzień, bo ich przyrządzenie nie wymaga...   Więcej

Ekspresowe przyjęcie dla wymagających

Ekspresowe przyjęcie dla wymagających

Leniwa sobota. Żadnych planów, snujecie się po domu, co pewien czas próbując tylko jakoś ukierunkować...   Więcej

Bigos. Po prostu

Bigos. Po prostu

O bigosie można by pisać poematy. Ba! Bigos sławi nawet nasz wieszcz. Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu...   Więcej

Sycące placuszki

Sycące placuszki

W naszym domu wielką popularnością cieszą się placki i placuszki, podawane na śniadanie. Kiedy je zrobię,...   Więcej

reklama