reklama

Jak się czujesz mamo?

Dziewczyny chyba po raz pierwszy miałam dziś skurcze :happy: W nocy okropnie brzuch mi się spinał i obudziłam się, nie jak zwykle, z miękkim i wypoczętym brzuszkiem, tylko z twardym jak kamień i bardzo bolącym. Bolał mnie dziś w zasadzie cały dzień ale po południu leżąc spokojnie zaobserwowałam, że regularnie twardnieje boląc przy tym trochę mocniej. I że powtarza się to co 10-15 minut... więc to chyba te słynne skurcze były??? Nawet się z tego ucieszyłam, a najbardziej z tego że minęły po dwóch no-spach, kąpieli i leżeniu :laugh2: Uffff...
 
reklama
Ja cierpię na bezsenność dzisiaj!!! A takie skurcze jak ty miałaś Joasiek to ja już mam od jakiegoś czasu, ale nieregularnie. I też napina mi się strasznie brzuch. I coraz częściej mam bóle w stylu bóli przedmiesiączkowych. To chyba znak, że coś zaczyna się pomału dziać...Czy nie??
Chyba powinnysmy założyć nowy wątek pt "Objawy zapowiadające poród":-) juz to robię...
 
a ja spałam jak niemowle (grzeczne niemowle) nic nie słyszałam na nic nie reagowałam zasnełam o 20 obudzilam sie na jedzienie o 24 bo cosik zgłodłam i spałam do 5 rano wyspana:tak:
nicccccccccc mnie nie bolało wogóle rewelacja juz zastanawiałam sie czy abym nie urodziła bo jakos brakowalo tego zlego (bólu) samopoczucia no i z boku na bok przewrocenie nie było problemem a to wszystko zasługa RELANIUM Dzieki ci ginku za takie szczescie (przespana noc );-)
 
Joasiek, zaczynają Ci się skurcze przepowiadające :tak: Ja mam je już od dłuższego czasu, ale odkąd łykam no-spę regularnie, są znacznie spokojniejsze, zobaczymy, czy się nasilą od niedzieli, bo w sobotę, kiedy skończy się 37 tydzień mam przestac łykac.

W nocy musiałam brac Pyralginę, bo krzyż mnie bolał niemiłosiernie. Jedna noga nadal spuchnięta, tylko jakby po nocy mniej. Teraz to już pewnie tak będzie do samego porodu. W każdym razie wykazuję już spore zniecierpliwienie, najgorzej jest się wygramolic z łóżka w nocy z powodu bólu krzyża, wiązadeł i ucisku w pęcherzu.
 
ja tez mam skurcze przepowiadajace ale boje sie ze nie odroznie ich od wlasciwych:eek:

musze sie wam przyznac ze wyrodna ze mnie matka:-( wypilam wczoraj prawie 3 lampki martini:-( myslicie ze moglam powaznie zaszkodzici malutkiej. bo dzis mam takiego kaca moralnego ze hej...
 
lil kate niemartw sie nic zlego sie twojej dzidzi niestanie (ewentualnie sobie troszke pospi):tak:


Ja skurcze mam przepowiadajace juz przynajmniej od miesiaca , biore tylko 6x dziennie magnez , dla mnie to normalka tylko w nocy ciezko sie wyspac.:-)
 
Lil kate, ja sporadycznie też wypiję np lampkę czerwonego wina lub z pół szklaneczki piwa, a w Sylwestra wypiłam lampkę szampana. Mocniejszego nic nie piję, nawet nie mam ochoty. Stac się nic nie stanie, jeśli to będzie jednorazowa sprawa.
Ale znam przypadek (koleżanka z pracy),że dziewczyna piła częst drinki z wódką w ciąży, nie żadna alkoholiczka, tylko w ciąży miała akurat taką ochotę, że się nie opanowała, no i chłopak, który ma teraz 13 lat ma straszne kłopoty z nauką od samego początku. Takie zachowanie było bardzo nierozważne, ochoty ochotami w ciąży, ale tu akurat powinien rozsądek zwyciężyc.
 
reklama
Kasiad masz racje i to sluszna.
Ja w pierwszej ciazy raz wypilam pol szklaneczki piwa w 8 miesiacu ciazy i tez mialam takie wyzuty jak lil kate.
W tej ciazy jestem wrogiem alkoholu na sam widok robi mi sie niedobrze;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry