• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

reklama
Ja chodzika bym nie używała, nawet gdybym dostała :no:

Wklejam wypowiedź rehabiltanta:

"Chodzik to ciężkiej klasy przestępstwo przeciw prawidłowemu rozwojowi stawów biodrowych małego dziecka, jak i całej koordynacji czuciowo-ruchowej.. dziecko MUSI samo przechodzić przez poszczególne fazy rozwoju ruchowego, przez co gwarantuje swojemu układowi nerwowo-mięśniowemu prawidłowy rozwój. Używanie chodzików odbija się później w wieku nawet dorosłym nieprawidłowościami w pracy stawów biodrowych,a w wyniku tego i miednicy - a co za tym idzie - także narządów wewnętrznych miednicy mniejszej. Nie trzeba przekownywać nikogo, że zależy nam na tym, by nasze dzieci nie miały zaparć, bólów bioder, a potem choćby niepłodności czynnościowej lub bólów głowy pochodzenia od miednicy właśnie".


I jeszcze jedna wypowiedź specjalisty (długie, ale warto przeczytać):

"CZY KUPIĆ CHODZIK?
...pytają często rodzice. Przebywanie w chodziku jest dla dziecka dużą przyjemnością, a wyjęcie z niego wywołuje protest i łzy. Chodzik daje rodzicom poczucie, że dziecko jest zabezpieczone przed upadkiem. Jednak urządzenie to ma więcej wad niż zalet.
Przede wszystkim ogranicza zdobywanie umiejętności samodzielnego chodzenia. Kiedy dziecko chodzi w chodziku nie wszystkie mięśnie pracują. Najgorsze jednak, że wyeliminowany jest przy tym zmysł równowagi. Dziecko stale jest bezpieczne, ciągle podparte a przecież podczas swobodnego chodzenia tak nie będzie.
Niemowlę używające przez dłuższy czas chodzika, zacznie chodzić dużo później i będzie częściej upadać, przy czym upadki mogą być bardziej niebezpieczne, ponieważ dziecko przyzwyczaiło się do szybkiego poruszania. Po wyjęciu z chodzika - a kiedyś trzeba wreszcie to uczynić - maluchowi wydaje się, że może sobie pobiec.
Ale przecież nie umie utrzymać równowagi, więc upada co chwilę. Jeśli dzieci dla ich bezpieczeństwa są zbyt długo trzymane w łóżeczku lub kojcu, ich rozwój ruchowy, a co za tym idzie i psychiczny, będzie się opóźniał.
Szczęśliwie niemowlęta po kilku tygodniach przebywania w kojcu, głośnym krzykiem wyrażą swe niezadowolenie z ograniczenia swobody.
To co napisałam o chodziku, dotyczy również przebywania w majteczkach zawieszonych na sprężynach. Rodzice, by zyskać spokój, często kupują takie urządzenie. Dziecko bezmyślnie podskakuje do góry całymi godzinami, co ćwiczy mięśnie nóg, ale nie ma nic wspólnego z uczeniem się chodzenia, ze zdobywaniem doświadczeń, potrzebnych do normalnego przemieszczania się.
Jeśli ktoś ma taką huśtawkę, może jej używać pod warunkiem, że będzie to zabawa krótkotrwała. Niektóre dzieci wyjęte z chodzika zachowują się inaczej niż opisałam. Pojawia się u nich lęk przed samodzielnym chodzeniem. Potem przez długi czas nie będą miały odwagi poruszać się bez stojaka.
Spontanicznej ruchliwości dziecka nie tylko nie należy hamować, ale trzeba wychodzić jej naprzeciw. Jak tylko niemowlę wykazuje chęć do pełzania, należy je włożyć do kojca lub położyć na podłogę (tapczan nie jest bezpieczny, bo może z niego spaść), aby miało dużą przestrzeń do ćwiczeń".


Podpisuję się pod wypowiedzią obiema rękami, też zrobiłam ten błąd i Damiana wsadzałam do chodzika, miał potem potworny problem z równowagą. Tyle ile on sobie nabił potem guzów to całe szczęście, że jest normalny. Kto wie, czy bóle kręgosłupa, które go teraz męczą nie są wynikiem między innymi używania takich "pomocników" jak chodzik.
 
Jak do wszyskiego jest wiele mądrych odpowiedzi. Ja też się z nimi zgadzam, to tak samo że dziecka nie sadzać w poduszkach bo czuje się bezpieczne itd. itd.....
Ale pamiętam jak mój chrześniak chodził w chodziku kiedy miał pół roku (to było 15 lat temu) a jak miał 10 miesięcy sam już chodził więc jak zwykle nie ma reguły :sorry2:
 
No owszem, że nie ma reguły. Mój Damian też zresztą zaczął chodzić szybko, bo miał 9 miesięcy, tylko problemy miał ze zmysłem równowagi.
No ale jedno jest pewne, chodzik zaburza naturalny rozwój dziecka. Nie ma co wyprzedzać natury :no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry