• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

No i Majeczek mój kochany wczoraj zaczął biegac na czworaczkach. Ach jaki to słodki widok... Dzisiaj trochę nie ma gdzie, bo sprzątamy przed swietami i każdy kawałek podłogi pozastawiany.
 
reklama
ja juz jestem po wizycie u pediatry i czuję się taka lekka- chyba naqprawdę tego potrzebowałam. Z moim promyczkiem wszystko jest super ok :tak::tak::tak:to że nie siedzi to nie jest tragedia bo za to pięknie podnosi się do stania i etap raczkowania zwyczajnie przeszkoczy- woli odrazu sięgać głową chmur. zamykanie i otwieranie rączek pokrzykiwanie to efekt tego że wszystko przeżywa- i pewnie zacznie też szybko mówić. no i zdecydowanie przy wadze jaką ma 10kg i 72cm to zdrowy chłop zakochany w mamy mleczku.
więc ulżyło mi zdecydowanie że to nie jest żadne napięcie mięśni.
myślę że może i ja już za kilka chwil pochwalę sie że
Szymek sam chodzi.:-D
 
Karola bardzo sie ciesze,ze wszystko ok:-):tak:.Tak szczerze,to lutowkowe dzieciaki jakos szybko siadaly,raczkowaly,wstawaly:tak:.
Konrad mi od 3 dni w wielkiej zlosci caly sie napina,zacisk,stoi w miejscu,wydaje glosny podluzny stek i robi sie caly czerwony.potem zwykle zaczyna plakac dopiero:sorry2:.dziwnie sie na niego patrzy,mam nadzieje,ze nie bedzie jakims nerwusem:sorry2:.
 
zupełnie jakbym czytała o Szymku ale podobno to efekt ząbkowania lub oglądania telewizji. no i ząbkowanie to fakt bo Szymciowy wychodzą dwie 2 u góry i pewnie dlatego tak beczy i się męczy bo to zęby oczne i jedne z najbardziej bolących- więc może u was to samo.
a Pani doktor zadała mi pytanie: a woli pani dziecko co tylko siedzi i patrzy czy lepszy taki ruchliwy maluszek??I musze pani powiedziec że to raczej rodzice takich misiów siedzących mają problem bo to trzeba obserwować.
 
Karola bardzo sie ciesze,ze wszystko ok:-):tak:.Tak szczerze,to lutowkowe dzieciaki jakos szybko siadaly,raczkowaly,wstawaly:tak:.
Konrad mi od 3 dni w wielkiej zlosci caly sie napina,zacisk,stoi w miejscu,wydaje glosny podluzny stek i robi sie caly czerwony.potem zwykle zaczyna plakac dopiero:sorry2:.dziwnie sie na niego patrzy,mam nadzieje,ze nie bedzie jakims nerwusem:sorry2:.


Tycia,u nas bylo tak samo, tylko ze Milenka nie plakala na koniec. Tez sie zastanawialam czy to tylko nerwy czy moze cos wiecej. Na szczescie to byly na pewno nerwy - zlosnicy. Teraz juz bardzo rzadko tak robi, no i zawsze w okreslonych sytuacjach tzn. np. jak cos czhce a nie moze tego dostac.
 
Pamiętacie, ja też pisałam z miesiąc temu, że Oliwka zaczęła mi się złościć, zaciskała ze złości pięści, robiła się cała czerwona i w wrzask. Nie trwało to długo, minięło wraz z chorobą, teraz jest na nowo spokojna i wesoła, bez napadów złości. Nie wiem skąd jej się to wzięło, może w czasie choroby i wychodzenia zębów szybciej traciła cierpliwość.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry