reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

reklama
Gosia:-D:-D:-D.
Kasiu,dobrze że nie skończyło sie jeszcze gorzej:-(.Strasznie szybkie te nasze dzieciaki...:sorry:.
Konrad tez uważa,że wszystko jest jego.Zwykle jednak udaje sie go przekonac,że mu pózniej dziecko odda,albo kupimy my taką samą;-).
 
Emilka wyjątkowo pomysłowa :-D

A Oliwka dziś znów zlała dziewczynkę na podwórku :eek: Na dworzu nie chciała powiedzieć, dlaczego to zrobiła, w domu natomiast powiedziała, że dziewczynka jej w palec ałka zrobiła. Natomiast już nie pomyślała, że dlatego ją dziewczynka uszczypnęła, bo ją ciągnęła na siłę za rękę :no: Co za gangster mi rośnie :confused2:
 
Dziś Oliwka chciała znów uderzyć chłopca łopatką za to, że jej zabrał zabawkę, ale na szczęście powstrzymała się, tzn lekko go pacnęła, ale zaraz cofnęła rękę i zaczęła go głaskać po głowie. Widać coś tam sobie przypomniała z mojego gadania, bo jej wczoraj i dziś kładłam do głowy, że bić nie wolno, a jak jej przyjdzie do głowy uderzyć, to musi szybko pogłaskać.
 
Oliwka dziś mnie zamknęła na balkonie :szok: przekręciła klamkę jak wywieszałam pranie. Jak się zorientowała, że nie może drzwi otworzyć, to strasznie się rozpłakała. Tomek był w domu, ale się nie zorientował, że to ona mnie zamknęła, myślał, że wygoniłam Oliwkę z balkonu i sama drzwi przymknęłam i że dlatego Oliwka tak strasznie się rozpłakała. Dopiero jak zaczęłam pukać w szybę, to się zorientował (miałam spuszczone rolety). Jak mnie wypuścił, to Oli rzuciła mi się na szyję z płaczem, widać, że się wystraszyła bardzo. No, ale od tej pory muszę uważać, bo jakby tak nikogo nie było w domu, to by był problem :baffled:
 
Oliwka dziś mnie zamknęła na balkonie :szok: przekręciła klamkę jak wywieszałam pranie. Jak się zorientowała, że nie może drzwi otworzyć, to strasznie się rozpłakała. Tomek był w domu, ale się nie zorientował, że to ona mnie zamknęła, myślał, że wygoniłam Oliwkę z balkonu i sama drzwi przymknęłam i że dlatego Oliwka tak strasznie się rozpłakała. Dopiero jak zaczęłam pukać w szybę, to się zorientował (miałam spuszczone rolety). Jak mnie wypuścił, to Oli rzuciła mi się na szyję z płaczem, widać, że się wystraszyła bardzo. No, ale od tej pory muszę uważać, bo jakby tak nikogo nie było w domu, to by był problem :baffled:
Ojej,nieżle sie wystraszyła.:baffled:
u nas podobnie byłam u koleżanki na gościnie,myslałam,że Kuba bawi sie w pokoiku kolegi,a on zamknoł sie w łazience i nie mógł wyjśc.Strasznie sie popłakał i wołał "mamunia,mamunia",a ja go jeszcze nie mogłam znależć.
 
Oliwka dziś mnie zamknęła na balkonie :szok: przekręciła klamkę jak wywieszałam pranie. Jak się zorientowała, że nie może drzwi otworzyć, to strasznie się rozpłakała. Tomek był w domu, ale się nie zorientował, że to ona mnie zamknęła, myślał, że wygoniłam Oliwkę z balkonu i sama drzwi przymknęłam i że dlatego Oliwka tak strasznie się rozpłakała. Dopiero jak zaczęłam pukać w szybę, to się zorientował (miałam spuszczone rolety). Jak mnie wypuścił, to Oli rzuciła mi się na szyję z płaczem, widać, że się wystraszyła bardzo. No, ale od tej pory muszę uważać, bo jakby tak nikogo nie było w domu, to by był problem :baffled:
Mi taki numer kiedys Chris wykrecil a Jacki byla w innym pokoju i sobie troszke tam postalam bo Chris jeszcze wtedy nawet mowic nieumial i musialam czekac az Jacki przyjdzie do stolowego:rofl2:
 
biedna Oliwka musiała sie przestraszyć :sorry:


u nas najgorzej jest w ubikacją bo Emilka sie zamyka i chce się tam zamykać jeszcze jej się to nie udało ale kto wie kiedy to nastąpi :sorry:
 
reklama
Ogólnie moje dziecie grzeczne.
Jedyne,co ostatnio mam problem z powrotem do domu,płacz,ucieczki...czasem stoi nieruchomo,a jak ide w jego strone,to ucieka i sie cieszy..:baffled:
Wszelkie metody pedagogiczne zawiodły...:baffled:
Próbowałam ignorować,czekac,iśc,robić wyscigi do drzwi,zachęcać czymś w domu...a nawet przekupic...czy coś obiecać...dawałam siateczke do poniesienia(raz zadziałało,a kolejny juz nie)...:baffled:
no i nie mam pomysłu...każda końcówka spaceru,to koszmar..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry