reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Mam ogolny wywabiach Beckmann ale niestety w sprawie pisakow nie pomoge. Nie sprawdzalam tego. A w kwestii rozrabiania, to Milena tez broi na calego i niec sie nie slucha. Juz po kilku dniach pobytu u rodziny Milena ma posiniaczone nogi, rozbite kolano i dzis dorobila sie zadrapania pod okiem. :eek::rofl2:
 
reklama
Dobrze wiedzieć na przyszłość, narazie nie mam nic popisane pisakami, ale zawsze może się zdarzyć.
A to jest jakiś specjalny wywabiacz do pisaków Irtasia, czy taki ogólny odplamiać dr Beckmann na nie działa? Bo ten odplamiacz Dr Beckmann ze szczotką w nakrędce to sobie bardzo chwalę, żaden inny odplamiacz nie działał mi tak dobrze.
To jest extra wywabiacz do pisakow oni maja jeszcze inne tak jak np. na krew,na wino , na rdze itp i kazdy jes´t osobno w malych buteleczkach:tak:
 
:wściekła/y::-D mam wyrzucone wszystkie ciuchy Sary z półek :wściekła/y::wściekła/y:
gorzej niz po włamie wyglada:crazy::rofl2:......:-D raz ,dwa trzy ...relaks:confused::-D:-D:-D
chyba nie ominie mnie segregacja jak Kasiad dziś;-):-D:-D
"zawsze jakaś mobilizacja " ale zrobie to po powrocie z piłki nożnej ,jeśli będę jeszcze przebierać nogami po jeździe rowerem :-p:-D:-D
 
Hehe, Sarka pomogła mamusi podjąć decyzję ;-):-D
U mnie stan po przeglądzie: 2/3 ciuchów odwalonych, a 1/3 została. Szafki teraz świecą pustkami w porównianiu do stanu poprzedniego ;-)

A tak w temacie wątku: czy ktoś wie, kiedy dziecko wyrasta z buntu trzylatka :confused::eek: Bo moje dziecko przechodzi go bardzo intensywnie i już mam dość :zawstydzona/y:
 
A tak w temacie wątku: czy ktoś wie, kiedy dziecko wyrasta z buntu trzylatka :confused::eek: Bo moje dziecko przechodzi go bardzo intensywnie i już mam dość :zawstydzona/y:

Ja szczerze mówiąc o buncie trzylatka nie słyszałam(jedynie w tym artykule,co podałaś)Trochę mi sie wydaje to przesadzone,co jakichs czas będą sie zdarzać takie gorsze dni i próby naszych smyków.I to pewnie jest sprawa indywidualna,jedni maja pare dni ,inni miesiące...Gdzieś czytałąm,że najbardziej "ugodowi" staja sie czterolatki,a do tego czasu takie chwiejne nastroje,lepsze i gorsze dni.:tak:
 
Ja muszę Ci powiedzieć Rozalka, że wcześniej też jakoś bardziej interesowałam się "buntem dwulatka". Obiło mi się o uszy pojęcie "bunt trzylatka", ale właśnie tak jak Ty myślałam, że to przesadzone. Jednak obserwując obecnie Oliwkę muszę stwierdzić, że zemściło się na mnie chyba to niedowierzanie, że dziecko w trzecim roku może być bardziej upierdliwe niż w drugim. Oliwka miewała trudne okresy, ale to co teraz się z nią dzieje, to jest poprostu w szok! Kompletnie nie panuje nad emocjami, łatwo wpada w histerię, buntuje się strasznie, bardzo ciężko do niej dotrzeć w takich momentach, jedyna rada, to poprostu zostawić ją w pomieszczeniu samą i wyjść. Wtedy popłacze, pokrzyczy, uspokoi się i wyjdzie z pokoju cała radosna, jakby nie pamiętała, że przed chwilą płakała. I nie zdarza się to czasem, w gorsze dni, takie ataki mają miejsce conajmniej kilka razy dziennie każdego dnia. Poza tymi atakami to jest naprawdę kochane, uczuciowe i radosne dziecko, ale jak się wpadnie w złość, to normalnie nic do niej nie dociera. I taki atak może np wywołać fakt odmówienia włączenia jej bajki, bo już oglądała a teraz jest czas na spanie. Widać wyraźnie, że bardzo boleśnie rodzi się w Oliwce ta potrzeba samodzielności i niezależności, o której piszą w artykule.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry