rosmerta
Mama Hubka - lutówka'07
sobota 3 października: kuzynka Marysia ugryziona w policzek
:-(
niedziela 11 października: kuzyn Dimitris ugryziony w wargę
:-(do krwi....
nie wiem juz co mam robić
tłumaczę, tłumaczę, a on i tak w akcie zazdrości dolatuje w mgnieniu oka i gryzie
:-
-(ale takiego nerwa ma tylko na kuzynke własnie i teraz tez na kuzyna... do obcych dzieci miły i spokojny... mysle, ze zazdrosny jest o dziadka swojego (mojego Teścia)...
raz się ładnie bawi, głaszcze i przytula a potem nagle taka zmiana frontu, ze szok normalnie....:-(a potem jak z nim rozmawiam to niby rozumie, obiecuje, ze nigdy wiecej a i tak to robi... jakby to było silnijesze od niego....
:-(niedziela 11 października: kuzyn Dimitris ugryziony w wargę
:-(do krwi....nie wiem juz co mam robić
tłumaczę, tłumaczę, a on i tak w akcie zazdrości dolatuje w mgnieniu oka i gryzie
:-raz się ładnie bawi, głaszcze i przytula a potem nagle taka zmiana frontu, ze szok normalnie....:-(a potem jak z nim rozmawiam to niby rozumie, obiecuje, ze nigdy wiecej a i tak to robi... jakby to było silnijesze od niego....

Wiem ,ze to banał ale z takich rzeczy chyba po prostu, zwyczajnie sie wyrasta?

Z tego co pamiętam to właśnie z zazdrości albo bezradności
Ale wyrósł z tego zanim poszedł do szkoły