reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

reklama
Oli dziś podniosła na mnie rękę :szok::angry: I to za to, że nabroiła i tatuś jej zwrócił uwagę. Tak się zezłościła za tą jego krytykę, że walnęła pierwszą osobę stojącą obok niej, czyli mnie. Chwyciłam ją za tą rękę i powiedziałam: nie wolno bić!
Wtedy zaczęła płakać i rzuciła się na podłogę. A za chwilę zaczęła wołać tatusia na ratunek, że niby jej taką krzywdę zrobiłam :crazy:
 
a mi ktoś podmienił dziecko chyba,bunt na całego,choc wczoraj trochę lepiej...:confused:Wczoraj moje dziecie powędrowało na samotną chwilke do pokoju(dwukrotnie),bo mamusia juz była u kresu wytrzymałości psychicznej:baffled:
 
Emilka wczoraj miała też kiepski dzień wybudzona była o 19:30 z auta bo wróciła od babci ciągle płakała i tak do 23:00 choć ją wcześniej położyłam ale cię wybudzała :baffled:
nawet kąpiel trwała 2 minuty gdzie ostatnio po pół godziny siedzi a wczoraj nie chciała :confused:
 
Dziś też ciężki dzień. Oli cały czas z jakiegoś powodu płacze żałośnie.
Np. rozpłakała się strasznie, że w ceracie fotelika do karmienia zrobiła się dziura :baffled: Nie szło jej wytłumaczyć, że można coś położyć pod spód i dziurę zakryć, za każdym razem jak siada na fotelik to płacz okropny: Ale tu jest dziuuura!!!
I takich bezsensownych powodów dzisiejszego dnia było co najmniej kilka :dry:
 
Prez chorobę moje dziecko normalnie sie rozbestwiło,żałuję,ze poszłam na ustepstwa,spanie na rękach,jedzenie i picie ,gdzie chciał...(cieszyłam sie,że w ogóle coś pił)...Teraz nawet na kompie nic nie moge zrobic,bo mnie szarpie,mama wstań...Ciekawe kiedy wszystko wróci do normy.Jednak moje dziecko musi mieć jasne reguły,a każde odstępstwo chce wykorzystac od razu.:baffled:
Awantura od rana o wszystko...
 
Rozalka, każde dziecko wykorzystuje natychmiast jak miało przez chwilę wygodniej, ale weź tu nie idź na ustępstwa jak dziecko jest chore :sorry2:

Oli narazie specjalnie nie broi, odpukać. Raz jej się zdarzyło kilka dni temu mnie uderzyć, ale więcej tego nie zrobiła. Czasem męczy koty, bo chce je podnosić, a nie ma siły, więc je ciągnie za głowę do góry, albo wlecze po podłodze, a jak jej nie pozwalamy, to potrafi się rozpłakać w reakcji na lekkie podniesienie tonu.
Ale poza tym generalnie jest ok. Potrafi zrozumieć, że czegoś w danej chwili nie może, nie ucieka jak to kiedyś bywało, bardzo rzadko się złości. Generalnie to jak ma zły dzień, to jest z niej płaczka a nie nerwus. Jest pełna uczuć, stale się tuli, całuje, wiecznie (po kilkanaście razy dziennie) mówi: Kocham cię! Taka się z niej uczuciowa przylepka teraz zrobiła.
 
moje dziecko, dotad grzeczne i posluszne od paru dni jest nie do poznania....nie wiem czy to juz wplyw przedszkola czy po prostu bunt dwulatka....:sorry2:na kazdego przychodzi czas... dobrze ze jednoczesnie jest tak jak Oli bardzo uczuciowa i caluje mnie tysiac razy dziennie wiec ten jej bunt jakos znosze:nerd:
 
reklama
u nas też zaczęły sie tulanki..Filip jak mniej z nami przebywa, bo czasu jak zawsze za mało, to duzo sie później przytula i jest taki grzeczny w ogóle...i dziś pytam go >kochasz mamusie" a on inaczej jak dotąd (przytulał mnie i buziaka dawał) powiedział "tofan" - wiadomo co znaczy...tak mi miło było, ze az łezka w oczku sie zakreciła - a tu za chwile do pracy musiałam wyjść
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry