reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

u nas tez w ciągłym uzyciu krzesełko:tak: wolę jak posiłki zjada w jendym miejscu, tylko zupę o 12 zjada przy duzym stole w kuchni, na krzesło kłade wysoka poduszke i zajada sam:tak::-) tak sie nauczył skubaniec jak był chory i próbowałam go nakłonic do zjedzenia czegoś i tak mu zostało z ta zupą.

Używam i nie zapowiada sie,żebym miała zrezygnować.Jest to tez miejsce na lepienie z ciastoliny,malowanie...mam go na oku,jak coś robie w tym czasie.:tak:
własnie, u nas też, przynajmniej nie lata z kredkami po domu i nie maluje po ścianach czy meblach:-p wie, że prace plastyczne zawsze przy stoliku:tak:
 
reklama
ja też używam krzesełka często,czasem je na swoim krzesełeczku przy stoliczku w pokoju dużym,ale jak ma jeść sam np zupę to tylko w foteliku;-)
 
dzisiaj była histeria,ale taka,że pierwszy raz widziałam:szok:,nie chciał na sanki,tylko volvo D.,więc go wsadził i chciał jechać,a ten znowu się drze,że ja też,więc też pojechała, i gdy przyszło wracać do domu,to znowu awaria,ale tak bardzo płakał:szok:,potem go w domu utuliłam i się uspokoił,teraz teletubisie ogląda:baffled:
 
Karolina wiem jak to jest:tak: ja tez dzisiaj miałam extra szorowanie kuchni;-)Cukier wymieszany z kaszka, rozsypany po całej kuchni, a wszystko polane woda z sokiem malinowym.:wściekła/y:A gdy szorowałam kuchnie, moje dziecko z nudów długopisem pomazało drewniane komody- tak mocno, ze az sie wgłębienia w meblach porobiły:wściekła/y:

No to mialas jeszcze lepiej niz ja. Wspolczuje poniszczonych mebli.
U nas przewijak ostatni raz byl uzywany jak Milena miala 7 m-cy. Krzeselko jeszcze jest w uzyciu, ale Milena juz sama potrafi jesc siedzac na krzesle (zupe tez tak je). A rysuje i bawi sie ciastolina na swoim malym stoliczku. Oczywiscie ma do niego krzeselko.
 
U nas przewijak przydaje się do tej pory w łazience jak kąpiemy Dzieciaki, bo kładziemy go na wannie i jest nam wygodniej:tak:
Victor je już przy normalnym stole, tylko kładziemy na krześle dwie poduszki z salonu;-) Tak mu się jakoś spodobało to przynoszenie poduszek przed posiłkiem, że już tak zostało. Jego małego stoliczka z krzesełkiem używamy do zadań artystycznych typu malowanie, rysowanie itp. Czasem jak go najdzie to zje przy nim serek w trakcie dnia:tak: A ostatnio krzesełko stoi przy oknie, żeby widział co się dzieje na zewnątrz:-D
 
u nas Zosia rożnie jesli je z nami obiad ale to tylko w soboty i niedziele wypada to przy stole ale na swoim krzesełku bo mamy sciągany blat:tak:
 
Masakra....
Moje dziecko jakieś nerwowe (chyba przez te wychodzące zęby:baffled:),ciągle sie złości,piszczy,marudzi...no i broi niemiłosiernie.
Wczoraj pluł kukurydzą,rzucał klockami...a wszystko u rodziców:baffled:Kładł sie na ziemie i histeryzował....
A w domu lepiej nie mówić...:confused:
 
Masakra....
Moje dziecko jakieś nerwowe (chyba przez te wychodzące zęby:baffled:),ciągle sie złości,piszczy,marudzi...no i broi niemiłosiernie.
Wczoraj pluł kukurydzą,rzucał klockami...a wszystko u rodziców:baffled:Kładł sie na ziemie i histeryzował....
A w domu lepiej nie mówić...:confused:
Jakbym czytala o mojej Jenni:sorry2:

Jenni wczoraj wziela krem do pupy i wysmarowala wykladzine u Jacki nawet odkurzaczem pioracym niezeszlo :baffled:
 
reklama
O rany:baffled:.Rewelacyjne na krem sa chusteczki Pampers,ale co zrobic zeby do konca zeszło,to nie mam pojęcia:confused:.
Z Kondziem zawsze sie dogadam bez krzyków,za to moja Dominisia lubi jak on sie denerwuje...:dry:.Chyba jest zazdrosna:sorry2:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry